czwartek, 31 grudnia 2015

70(270) Rilla ze Złotego Brzegu

Autor: L.M. Montgomery
Ocena: 5/6
Źródło: biblioteka

Tym razem główną bohaterką powieści L.M. Montgomery jest najmłodsza córka Ani i Gilberta-Rilla. 15-letnia dziewczynka, dość próżna, pusta, dziecinna, naiwna, egoistyczna. Piękna i niechętna do nauki. Czerpiąca z życia przyjemności pełnymi garściami. Skupiona na zabawie i pięknych strojach. W dniu jej pierwszego balu do Glenn dociera wiadomość, że Anglia przystąpiła do wojny z Niemcami. Budzi ona wielkie poruszenie w młodych męskich sercach. Powoduje, że Rilla będzie musiała szybko dojrzeć...Tym bardziej, że podejmuje bardzo odpowiedzialną decyzję o opiece nad "wojennym dzieckiem"-niemowlakiem. Organizuje wraz z rówieśnicami Czerwony Krzyż, by chociaż w ten sposób - zbiórkami datków czy dzierganiem skarpet - mieć swój wkład w walkę przeciwko Niemcom. Anię i Gilberta czeka wiele trudnych, wręcz tragicznych chwil. Jednak mimo toczącej się w Europie wojny życie w Glenn trwa.
To najpoważniejsza chyba, najsmutniejsza część serii o Ani. Cała zanurzona w okresie I wojny  światowej, przepełniona troską o bliskich chłopców i mężczyzn, którzy wyruszyli na front. Porusza ważne tematy, odwagi, ale i lęku przed walką, buntu przeciwko zabijaniu wroga, który przecież też jest czyimś synem, mężem, a często i ojcem.
Tym samym zakończyłam zgodnie z planem wraz z końcem roku całą serie o Ani z Zielonego Wzgórza.

środa, 30 grudnia 2015

69 (269) Zabić drozda

Autor: Lee Harper
Ocena: 3/6
Ilość stron: 422
Źródło: szafa z książkami

Kilkuletnia Skaut, będąca narratorką powieści, spędza dzieciństwo w małym miasteczku na południu USA. Wraz z ojcem i uwielbianym bratem wiodą szczęśliwe, spokojne, choć skromne życie pod czujnym okiem czarnoskórej pomocy domowej. Dni spędza z rówieśnikami, psocąc i wędrując po okolicy. Jest uroczą, inteligentną dziewczynką, która jednak nie ma zamiaru zachowywać się jak dama, czego oczekują od niej starsze kobiety. Woli spodnie od sukienek i wspinanie się na drzewa niż spokojne spacery.
 Wszystko się zmienia gdy Atticus, ojciec Skaut, prawnik, podejmuje się obrony Murzyna oskarżonego o gwałt białej kobiety. Dla mieszkańców miasteczka czarnoskóry jest nikim. Gorzej, jest śmieciem. Jego obrona jest skandalem.
Całą sytuację widzimy oczyma małej dziewczynki, która nie bardzo rozumie, co się dzieje. Jednak potrafi na swój niewinny sposób oceniać zachowania ludzi.
Książka mnie nie zachwyciła. Rozczarowanie było tym większe, że czytałam mnóstwo rewelacyjnych recenzji. Dla mnie czytadło, jakich wiele. Zarówno temat czarnoskórych, jak i dzieciństwa na południu Stanów pojawiają się w literaturze często, a tu wcale nie są wg mnie ujęte w sposób wykraczający poza przeciętność.

poniedziałek, 28 grudnia 2015

68(268) Feblik

Autor: Małgorzata Musierowicz
Ocena: 3/6
Źródło: biblioteka


Już nie raz dochodziłam do wniosku, że nie lubię aktualnej, najnowszej Jeżycjady. A jednak sięgnęłam po "Feblika" licząc, że może jednak będzie nie najgorzej? Niestety, wcale dobrze nie było. Ba, około połowy książki szkoda mi już było czasu, żeby czytać dalej...Nie ten klimat:(
Tym razem głównym bohaterem jest Ignacy Borejko, który jedzie z wakacyjnego pobytu u Idy do Wrocławia, gdzie ma się potencjalnie spotkać z McDusią. Niestety, po drodze w trakcie rozmowy telefonicznej dziewczyna jednoznacznie informuje Ignacego, że z nimi już koniec ostatecznie. Na szczęście chłopak spotyka w autobusie Agnieszkę, dawną gimnazjalną koleżankę. Pomaga jej w awaryjnej sytuacji i tak odświeża się znajomość sprzed lat. Agnieszka jest postacią całkiem nową, takim powiewem świeżości. W tle przewija się reszta Borejków wraz z przyległościami w postaci mężów borejkowych córek;)
Książka jest jak dla mnie naiwna, płytka, stronnicza (bogacz z Sołacza, brr...). To już nie to, co w pierwszych częściach Jeżycjady...W przypadku tych najnowszych stwierdzam, że chyba się zestarzałam...
Nie czytałam "Wnuczki do orzechów", poprzedniczki "Feblika". Podobno Autorka nawiązuje tu do niektórych wątków z "Wnuczki...", co może nieco zakłócało lekturę. Ale ponieważ "Wnuczka..." podobno jeszcze słabsza niż "Feblik", to póki co nie będę po nią sięgać.

wtorek, 22 grudnia 2015

67(267) Opium w rosole

Autor: Małgorzata Musierowicz
Ocena: 5/6
Źródło: biblioteka


Jakoś tak mam, że w okresie okołoświątecznym muszę, po prostu muszę sięgnąć po Jeżycjadę. I to tą najwcześniejszą! W tym roku padło na "Opium w rosole".
To te pierwsze tomy pełne są ciepełka, życzliwych ludzi, jeszcze jakiś wartości błąkających się między kartkami...
Opium to oczywiście Gieniusia, 6-letnia szczerbata i uśmiechnięta dziewczynka w moherowym bereciku, która całym swoim drobnym jestestwem szuka przyjaźni, rodzinnego ciepła, zwyczajnie: obecności i uwagi drugiego człowieka. Staje w progu obcych domów ze szczerością oznajmiając: przyszłam na obiadek:) I jakoś nikt jej tego obiadku nie odmawia, nie obawia się, że co za indywiduum, że może okradnie czy co...Tylko trochę może się na początku dziwią niektórzy, skąd się ta Gieniusia wzięła;)
Oczywiście nie zabrakło i rodziny Borejków, uszczuplonej przez nieobecność taty. Ale tym razem na pierwszy plan wysuwa się Kreska, wnuczka profesora Dmuchawca, jej problemy z wychowawczynią, przemyślenia, idee, zauroczenie Maćkiem Ogorzałką.
I Poznań, bohater całej Jeżycjady. Nie znam tego miasta. Marzy mi się wycieczka ulicami opisywanymi przez panią Musierowicz!
Jednak ta część Jeżycjady to nie same ochy, achy i lekkość bytu. Zasmuca choroba profesora Dmuchawca, usuwanie autorytetów chociażby ze szkół, "znikanie" uczciwych ludzi. A i główny wątek Gieniusi mimo zawartego humoru, jest przepojony zadumą nad samotnością dziecka i idealistycznym podejściem do życia i ludzi Ewy Jedwabińskiej...
Akcja książki dzieje się na przełomie 1983 i 84 roku. Stan wojenny, w sklepach pustki, ktoś kradnie bezpieczniki, więc w najmniej spodziewanych momentach gaśnie światło, list z zagranicy idzie ponad 3 miesiące, a żeby mieć kolorowy szalik trzeba spruć stare swetry...Niby szaro, buro i siermiężnie...A jednak ciepło i przytulnie. Ludzie mają czas dla siebie nawzajem, czas na wspólne picie herbaty, na rozmowy. Młodzi ludzie mają wartości, których warto bronić razem, solidarnie. Jeśli ktoś ma problemy z nauką znajdzie się kolega, który pomoże. I choć dawno minęły czasy, kiedy byłam w wieku Kreski, czy nawet Gabrysi, to żal mi tamtych czasów właśnie ze względu na ludzką życzliwość, chęć bliskości. Dziś, gdy każdy każdemu wilkiem, gdy najlepszym przyjacielem jest internet i wirtualny człowiek, gdy liczyć można raczej tylko na siebie...z sentymentem czytam "Opium w rosole"...
Jednocześnie "Opium w rosole" jest rewelacyjną kroniką tamtych czasów. Autorka sumiennie opisała styl życia, sposoby radzenia sobie z przeciwnościami i brakami, potrawy, stroje, wszystko! Rewelacja!

wtorek, 15 grudnia 2015

66(266) Podróż do miasta świateł: Rose de Vallenord

Autor: Malgorzata Gutowska - Adamczyk
Ocena: 3+/6
Źródło: biblioteka

Dalszy ciąg losów Róży na przełomie XIX i XX w i Niny w wieku XXI. Losów pełnych zaskakujących wydarzeń i zwrotów akcji. Pierwsze co mnie zaskoczyło, to śmierć księcia Vallenorda, bo byłam przekonana, że jednak Róża zostanie jego żoną i to stąd nazwisko na okładce!
Ta część zawiodła mnie po rozsmakowaniu się poprzednią. Rozdziały dotyczące Róży są całkiem ok. Obraz Paryża może już nie tak szczegółowy jak w I tomie. I wątek miłosno-małżeński nieco wydumany. Ale znośni. Jednak rozdziały dotyczące Niny są dla mnie po prostu niestrawne:/ Naiwność i głupota kobiety po prostu mnie drażniły, a wręcz wkurzały! Romans z Argentyńczykiem, rejsy jego jachtem, loty helikopterem, a wreszcie uwięzienie w zamku są jak połączenie harlequina z tanim kryminałem. Zupełnie mi nie pasują do cyklu o Róży z Wolskich. Ogólnie druga część jest już bardziej płytka, pisana jakby na siłę. Dużo mniej ciekawa, klimatyczna i zaskakująca niż pierwsza.

poniedziałek, 7 grudnia 2015

65(265) Podróż do Miasta Świateł. Róża z Wolskich

Autor: Malgorzata Gutowska - Adamczyk
Ocena: 5/6
Źródło: biblioteka


Nina Hirsch przyjeżdża do Gutowa, by zorganizować pogrzeb ciotki. Osoby blisko spokrewnionej, ale tak naprawdę nieznanej. Zatrzymuje się w hotelu w Zajezierzycach, gdzie poznaje sympatyczną właścicielkę Igę i przy okazji tajemniczą historię kradzieży dzieł Rose de Vallenord. W hotelu znajduje się portret hrabiego Tomasza Zajezierskiego autorstwa tejże malarki. Iga pełna jest obaw o jego bezpieczeństwo. Nina, z racji swego wykształcenia i zawodu - historyk sztuki - zaczyna się interesować zarówno tajemniczymi kradzieżami, jak i życiem malarki, która okazuje się Polką z pochodzenia, Różą z Wolskich. Skąd w małym miasteczku znalazł się obraz i kiedy powstał?
 I tak przenosimy się do Paryża końca XIX wieku. Poznajemy kilkuletnią Różę, niemowę, jej matkę, ubogą szlachciankę, która przybywa do Miasta Świateł na zaproszenie wuja Izydora, by szukać pomocy dla córki u najlepszych lekarzy. Ojciec Róży, Kazimierz, przebywa na zesłaniu na Syberii, a obie bohaterki mają za sobą traumatyczne przeżycia Powstania Styczniowego.
Dzieje obu pań - skrajne ubóstwo po samobójczej śmierci Izydora, potem pracę jakiej na pewno nie doświadczyłyby w Polsce jako przedstawicielki szlachty, wreszcie powrót Kazimierza- poznajemy na tle burzliwej historii Europy drugiej połowy XIX wieku. W te barwne acz tragiczne losy wpisana jest również wielka miłość Róży do księcia Vallenorda, początkującego malarza. Najpierw to platoniczne uczucie nastolatki, które z czasem i po latach rozłąki przeradza się w ślepą miłość, każącą odejść z rodzinnego domu i żyć bez ślubu z wybrankiem serca, co w tamtych czasach było jednoznaczne...
Jest to opowieść nie tylko o historii, zarówno tej małej, rodzinnej, jak i tej wielkiej, europejskiej. To także opowieść o silnych kobietach, które musiały lub chciały samodzielnie stawiać czoła życiu, w niełatwych warunkach. Krystyna zostaje w Paryżu zupełnie sama po śmierci Izydora, bez pieniędzy, bez pomocy kogokolwiek musi zapewnić byt sobie i dziecku. Róża stawia wszystko na jedną kartę, by walczyć o swoją wolność i dążyć do spełnienia marzeń. Także Nina, całkiem współczesna trzydziestokilkuletnia kobieta, musi walczyć o swoje szczęście i wolność osobistą. Bo to także opowieść o trudnych, wręcz toksycznych relacjach córki i matki, podobnej teraz jak i ponad 100 lat temu...Róża była wychowywana bardzo surowo, zimno, możemy obserwować, jaki miało to wpływ na psychikę młodej kobiety. Również Nina nigdy nie doświadczyła matczynego ciepła, wciąż strofowana, krytykowana, oskarżana...
Ale to także opowieść o słabych mężczyznach, którzy nie umieli odnaleźć się w otaczającym świecie jak Kazimierz czy Izydor lub całkowicie zależnych od rodziców i ich majątku jak książę...
Przez całą powieść przenosimy się ze współczesności w wiek XIX, jednak to miniona epoka dominuje.
Książkę, mimo jej objętości, czyta się szybko i ciekawie. Przyznam, że nieco zaskoczyło mnie zakończenie, dalekie od happy endu, wręcz smutne w swej brutalnej rzeczywistości...Drażniła mnie postawa matki Niny, uch, jak mnie drażniła, ale jakże jest prawdziwa...
Mam nadzieję, że drugi tom, po który od razu sięgnęłam, okaże się bardziej optymistyczny... 


czwartek, 26 listopada 2015

64(264) W stronę tamtego lasu

Autor: Krystyna Siesicka
Ocena: 3/6
Źródło: biblioteka

czyli, wg podtytułu: horror dla panienek z dobrych domów.
Tym razem nie zachwyciła mnie pani Siesicka, niestety, to powieść z tej mniej lubianej puli...
Sara, młoda pisarka, przyjeżdża do leśniczówki ukochanego wuja Bernarda i ciotki Ludmiły, przesympatycznych starszych państwa, by dokończyć pisać książkę dla młodzieży. Przy okazji ma zamiar przemyśleć sens snucia planów na przyszłość u boku Jana Krzysztofa, kierowcy rajdowego, która to przyszłość na pewno byłaby pełna wrażeń...
Pierwszą czytelniczką powstającej powieści jest ciotka, która wyrywa dyskietkę z nowo powstającymi rozdziałami dosłownie na gorąco prosto z komputera. I oczywiście ma do dzieła mnóstwo uwag...Tak zaczyna się mieszać realne życie Sary z tym wymyślonym powieściowej Matyldy (nawet Jan Krzysztof dzwoniąc do leśniczówki pyta: czy to Matylda? Nie, to ja, Sara...).
Jest kilka fajnych myśli, jest humor w wykonaniu wuja Bernarda, jest nieco sentymentalnie i nawet smutnawo chwilami. Nawet pojawia się diabeł, znikający kamień i różne podejrzenia, które stały się pretekstem dla podtytułu;)
Jednak jak dla mnie za dużo chaosu, akcja jakoś tak się plącze, że niewygodnie mi się czytało...

środa, 18 listopada 2015

63(263) Uciekinierka

Autor: Alice Munro
Ocena: 4/6
Źródło: szafa z książkami

Zbiór ośmiu opowiadań, dotyczących spraw kobiet. To one są bohaterkami każdego z nich. Romanse, życie bez ślubu i małomiasteczkowe wytykanie palcami z tego powodu, małżeństwo bez miłości-to tematy stare jak świat. Jednak Autorka próbuje wniknąć w psychikę swych bohaterek głębiej, niż w popularnych i lekkich czytadłach. To opowieści o uczuciach, odczuciach, mierzeniu się z samym sobą. Próbie zrozumienia siebie, a czasem ucieczki od siebie. Każda z kobiet znajduje się w sytuacji, która odmienia jej życie, musi podjąć decyzję, która odbija się echem przez wiele kolejnych lat. Z każdego opowiadania można wysupłać zdanie, nad którym chce się zastanowić w odniesieniu do własnych doświadczeń.
Narracja snuje się leniwie, jednak w każdym opowiadaniu jest jakiś punkt kulminacyjny, zwrotny, ostro zaznaczony.
Książka mnie nie porwała, nie zauroczyła. Co więcej, zabierałam się do niej kilka razy, po czym odkładałam na kilka miesięcy czy nawet lat...Nie lubię opowiadań jako formy, język pani Munro jakoś średnio do mnie dociera. Niektóre opowiadania, chociażby te, których bohaterką jest Juliet, czytałam z przyjemnością, przez inne trudno mi było przebrnąć, a były i takie, które porzuciłam w połowie...

poniedziałek, 16 listopada 2015

62(262) Beethoven i dżinsy

Autor: Krystyna Siesicka
Ocena: 5/6
Ilość stron: 190
Źródło: biblioteka


Niby to powieść dla młodzieży, gdyż za Autorkę takich powieści uchodzi pani Siesicka. Ale nie zgadzam się z tym. Gdzieś spotkałam się z opinią, że to powieść bardziej dla matek niż dla nastolatek i pod tym się podpisuję.
Alek i Misia wchodzą właśnie w dorosłe życie. Ona przygotowuje się do matury, zakochana w niewidomym chłopaku, planuje przyszłość u jego boku. On właśnie zaczyna studia psychologiczne i zadaje się z przypuszczalnie szemranym towarzystwem.
Ale jest to też opowieść o Asi, matce Alka i Misi. O kobiecie, która widzi, jak jej dzieci się oddalają, czuje się coraz bardziej samotna i niepotrzebna. Chce im pomóc uniknąć błędów młodości, a tak naprawdę może żałuje tego, co sama robiła, gdy była w ich wieku? Nastoletnie lata Asi przypadły na traumatyczny czas wojny i Powstania. Wspomnienia wciąż do niej wracają. Teraz stoi w centrum rodziny, dzieci kocha ponad wszystko, ma zapatrzonego w siebie męża, którego miłości nie umie odwzajemnić z równą siłą.
To przede wszystkim historia rodziny Lenkiewiczów, z jej cieniami i radościami. Na pierwszy rzut oka sympatycznej, zwyczajnej rodziny. A jednak to co wygląda cukierkowo, wcale takie nie jest, kiedy zdejmiemy błyszczący papierek. Reszta wątków, tych dotyczących szkoły, przyjaciół, miłości nastolatków, są poboczne.
Akcja powieści rozgrywa się w latach 60-tych. To już dziś odległe czasy, jakże różne od tych, w których przyszło nam żyć. Jednak wiele problemów, zwłaszcza na linii rodzice-dzieci wcale nie odeszło do lamusa. Każde pokolenie musi się zmierzyć z podobnymi trudnościami zarówno w momencie wchodzenia w dorosłość, jak i w chwili, kiedy w dorosłość wchodzą dzieci...
Powieść głęboko we mnie zapadła, dała dużo do myślenia. Nawet zakończenie pozostało takie niedopowiedziane, otwarte, pozwalające snuć własne scenariusze. Polecam!

piątek, 13 listopada 2015

61(261) Sprawa osobista

Autor: Kenzaburo Oe
Ocena: 4/6
Ilość stron: 190
Źródło: biblioteka


 Ptak, główny bohater powieści japońskiego noblisty, zostaje wezwany do szpitala położniczego, gdzie jego żona urodziła właśnie ich pierwsze dziecko. Jednak nie wszystko poszło gładko. Chłopczyk jest "nienormalny", jak nazwał go dyrektor szpitala, ma przepuklinę mózgu i wygląda jakby miał dwie głowy. W latach 50-tych był to szok jeszcze większy niż dziś, dziecko traktowano jak ufoludka i wszyscy spodziewają się jego rychłej śmierci. Lekarze reagują na nie nerwowo-ironicznym chichotem. Sam Ptak obawia się nawet spojrzeć, podważa sens jakiejkolwiek operacji neurologicznej, ba, sugeruje, żeby przestać dziecko karmić, a tym samym przyspieszyć jego śmierć.
Opowieść trudna, mroczna, opiewająca głównie samotność i wrażliwość głównego bohatera. Głęboka, sięgająca aż do dna emocji i sumienia. Momentami  wręcz obrzydliwa w swej realistyczności (szczegółowe opisy wymiotów Ptaka, jego kaca, czy dzieci na oddziale neurologicznym). Jednak warto przez nią przebrnąć. To wspaniałe studium psychologiczne człowieka, który stanął w obliczu tragedii, życiowego kryzysu. Otoczenie oczywiście mu współczuje, ale szybko się odwraca traktując przypadek "nienormalnego" dziecka jako osobistą sprawę Ptaka. Tak naprawdę 27-letni mężczyzna jest zupełnie niedojrzały, by sprostać rolom, jakie postawiło przed nim życie. Cały czas z nostalgią wspomina dawne lata i z wielkim żalem żegna marzenie o podróży do Afryki, czuje się zniewolony przez małżeństwo i właśnie narodzone ojcostwo. Czytelnik jest świadkiem długiego procesu rozliczania się z sobą, ze swoim życiem i dojrzewania.
Muszę przyznać, że zachowanie głównego bohatera nie raz budziło moją złość. Mężczyzna  nie odwiedził po porodzie swojej żony, a przecież i ona musiała być pogrążona w rozpaczy. Za to szukał ukojenia swoich emocji w alkoholu, w towarzystwie i ramionach dawnej przyjaciółki. Starałam się jakoś go zrozumieć, odczytać te reakcje jako sposoby na usilne poradzenie sobie ze swoją samotnością, przerażeniem, a nie jako akty totalnego egoizmu.
To chyba moje pierwsze spotkanie z literaturą japońską. Ale akcja powieści równie dobrze mogłaby być osadzona w każdym innym kraju, niewiele tu samej Japonii. Historia ma charakter autobiograficzny, jest to osobista opowieść ojca niepełnosprawnego dziecka.

czwartek, 12 listopada 2015

60(260) Serce Litwy. Wilno

Autor: Adam Bujak, Czesław Miłosz
Ocena: 5+/6
Ilość stron: 192
Źródło: pożyczona

Przepiękny, zapierający mi nie raz dech w piersiach album pełen zdjęć Adama Bujaka. Zdjęć mistrzowskich. Niesamowite ujęcia uliczek Wilna, otaczających miasto wzgórz, starych kościołów i cmentarzy. O różnych porach roku. Zdjęcia tak wyraziste, tak przemawiające do wyobraźni, tak pełne barw, że prawie daje się usłyszeć szelest jesiennych liści albo skrzypienie śniegu pod butami na wileńskich uliczkach...A to wszystko opatrzone komentarzami Mistrza Czesława Miłosza, przeplecione fragmentami jego wierszy i poematów, wspomnieniami z czasów dzieciństwa i młodości spędzonych w Wilnie.
Książka wzbudziła we mnie wielki sentyment, bije od niej melancholią i tęsknotą za tym, co minęło. Pięknie ujął to Noblista: "I teraz jestem świadomy, że prawie nikt z moich kolegów i koleżanek, tutaj niegdyś chodzących, nie żyje" (str 106).
Album jest wspaniale wydany, duży format, większy niż A4, twarda okładka w obwolucie i kredowy, śliski papier.
To idealny pomysł na prezent. Ale i tytuł, który warto mieć w biblioteczce, żeby wracać, wracać, wracać...

poniedziałek, 9 listopada 2015

59(259) Bociany przylatują zimą

Autor: Iwona Jurczenko-Topolska
Ocena: 4/6
Źródło: szafa z książkami


Bezdzietne małżeństwo, będące w średnim wieku i rewelacyjnej sytuacji materialnej (rezydencja z basenem na Mazurach, pół roku spędzane w ciepłych krajach itd) decyduje się na adopcję dziecka. Wcześniej pomagali finansowo starszym dzieciom z domów dziecka w kontynuowaniu nauki, dla jednej z podopiecznych zostali nawet rodziną zastępczą na kilka lat, a teraz chcą mieć "własne" dziecko. Jakże wielkie jest zaskoczenie, gdy w domu dziecka pani Iwona poznaje rodzeństwo...Trójka maluchów w wieku 3-7 lat szuka nowych rodziców. Państwo Topolscy podejmują trudną decyzję i stawiają czoła wielkiemu wyzwaniu. Pewnego dnia ich rodzina powiększa się o dwóch synków i córeczkę.
Książka jest zapisem dwóch pierwszych wspólnie spędzonych lat. Historią wzlotów i upadków, radości i smutków, śmiechu i nerwów. Pełna emocji, także tych złych, których Autorka nie kryje, że w ogóle bywają.
Czytałam z wielkim zaciekawieniem. Wg mnie to lektura nie tylko dla rodziców zastępczych i adopcyjnych, ale także tych biologicznych. Bo wiele spostrzeżeń, pomysłów, metod wychowawczych, którymi dzieli się pani Iwona odnosi się do wszystkich dzieci. Autorka dzieli się tytułami książek, które pomogły jej w wychowywaniu, stronami internetowymi, także tymi edukacyjnymi dla dzieci.
Co mi przeszkadzało, to fakt, że książka jest zapisem postów, jakie Autorka zamieszczała na portalu Bocian. Często była to dyskusja z innymi internautkami, jednak czytelnik wersji papierowej widzi tylko odpowiedzi jednej strony, z adnotacją, że właśnie do tej konkretnej osoby te słowa były pisane. Momentami opowieść ma formę dziennika, pisane na bieżąco notatki mają kolejne daty. Między nie przeplecione są wspomnienia z początków wspólnego życia z dziećmi. Język, którym książka jest napisana, nie jest wyszukany, raczej kojarzy mi się z codzienną formą komunikacji.
Ogólnie treść bardzo ciekawa, jednak forma nie bardzo przypadła mi do gustu.

piątek, 6 listopada 2015

58(258) Zapach rumianku

Autor: Krystyna Siesicka
Ocena: 4/6
Źródło: mp3

W przypadku "Zapachu rumianku" miałam wrażenie, jakbym trafiła na dwie powieści w jednej okładce.
Narratorką części pierwszej jest Zuzanna, 40-letnia aktorką, zaangażowaną bardzo w swoją pracę, a przez to być może przegapiającą życie i macierzyństwo. Spędza kilka letnich dni u swojej przyjaciółki z okresu nastoletniego. Klara prowadzi wraz z mężem duże gospodarstwo, a swoje niespełnione uczucia macierzyńskie przekłada być może na zwierzęta. Kobiety wspominają swą przyjaźń z czasów dzieciństwa i wczesnej młodości. W pewnym momencie różnice między nimi zaczęły rosnąć i ścieżki życia rozeszły się w różne strony. Nie jest to jednak przeszkodą w prowadzeniu głębokich rozmów w te letnie, leniwe dni, kiedy w powietrzu czuć zapach rumianku.
Kobietom towarzyszy córka Zuzanny-Kasia, która u Klary spędza wakacje i już polubiła zapach powietrza w jej domu. Dziewczynka przeżywa swoje pierwsze nastolatkowe zauroczenie, którego obiektem jest Rafał, syn lokalnego weterynarza. Okazuje się, że Zuzannę i Pawła-rzeczonego weterynarza, dawno temu łączyło wielkie uczucie.
To właśnie Rafał jest narratorem drugiej części powieści. I tak ze świata widzianego oczyma dojrzałych kobiet przeniosłam się do opowieści dla nastolatek. O miłości, dojrzewaniu, życiowych wyborach (drogi zawodowej czy miejsca życia miasto-wieś). Ale nie tak banalnej, jak większość współczesnych powieści, bo jednak te wychodzące spod pióra pani Siesickiej mają w sobie to "coś", nutkę filozofii, melancholii, powagi. Tym razem Autorka porusza ważny temat ciąży nastolatki i aborcji, przytacza oczywiste argumenty przeciw, alei te mniej oczywiste jednak za....

Tyle, że przez to rozbicie na dwie części tak naprawdę nie wiadomo, do kogo książka jest adresowana. Bo młodzież może nieco nudzić Zuzanna i Klara, a dojrzałych kobiet być może część nastolatkowa nie zachwyci...Jakby dwie książki w jednej...

środa, 4 listopada 2015

57(257) Dolina Muminków w listopadzie

Autor: Tove Jansson
Ocena: 6/6
Źródło: biblioteka

Idealna lektura na listopad:) I to wcale nie dla maluchów;)
Włóczykij jak co roku wyrusza w świat, co oznacza, że nadeszła jesień. Wróci jak nadejdzie wiosna. Do Doliny Muminków nadciągają różne postacie, które zatęskniły za tą sympatyczną rodziną, chcą się ogrzać w ich cieple. Jest Paszczak, który wszystko zawsze chce porządkować i organizować (zwłaszczaa życie innych), mała Mimbla i Filifionka, która po przygodzie przy myciu okien przekonuje się, że nie będzie mogła już nigdy sprzątać, bo psychika jej na to nie pozwala. Homek Toft zagrzebany w sieci czyta znalezioną na strychu księgę, a Wuj Truj odnajduje w kominie Przodka i ratuje go przed spaleniem. Największym problemem jest to, że wszyscy znajdują dom Muminków...pusty...Zakurzony, niewietrzony, śmierdzący stęchlizną, znaczy: opuszczony już jakiś czas temu...Muszą się jakoś odnaleźć w tej niezwykłej grupie, podzielić rolami, zadomowić i poczekać na właścicieli. Każdy z nich jest specyficzny, ma niełatwy charakter, a do tego zasklepiony jest w sobie i wcale niechętny do współpracy.

Wg mnie to najpoważniejsza, najbardziej mroczna i filozoficzna część serii o Muminkach. Bardzo klimatyczna, momentami aż ponura. Z kart wyziera pewnie prawdziwa skandynawska jesień, pełna mgieł, deszczu i dymów snujących się nad doliną.
" O zmroku doszedł do długiej zatoki leżącej w wie­cznym cieniu między górami. W jej głębi, tam gdzie stała gromadka ciasno do siebie przytulonych do­mów, świeciły nieliczne, wczesne światła.
Padał deszcz i na dworze nie było nikogo."
"Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać. Żad­nej jeszcze jesieni tyle nie padało. Doliny wzdłuż wybrzeża nasiąkły wodą, która spływała z gór i pagórków, i ziemia butwiała zamiast wysychać. Lato wydawało się nagle tak dalekie, jakby go nigdy nie było, drogi od domu do domu wydłużyły się i każdy siedział schowany u siebie."
Ach, można czytać i czytać, zakopanym pod cieplutkim kocem, przy małej, palącej się lampce, z kubkiem gorącej herbaty z malinami w ręce... 


Ale jest to też powieść ponadczasowa, o ludzkich charakterach. O samotności, akceptacji  i trudnej sztuce zmieniania siebie, radzeniu sobie z lękami czy starością. Każda z postaci może być zwierciadłem, w którym czytelnik odnajdzie siebie. Dzięki temu, że nie pojawiają się tu same Muminki, ze swym ciepłem, radami i wsparciem, bohaterowie muszą sobie poradzić sami ze swoimi problemami, co początkowo wpędza ich w panikę.
To lektura dla tych, którzy nie boją się zmierzyć ze swoim wnętrzem, ze swoimi cieniami. Dla tych, którzy jak Paszczak, chcą się zmienić, zacząć żyć inaczej ("Paszczak obudził się powoli i gdy tylko stwierdził, że jest sobą, zapragnął być kimś innym, kimś, kogo nie znał. Czuł się jeszcze bardziej zmęczony niż wtedy, kiedy kładł się spać, a tu tymczasem nastał już nowy dzień, który będzie trwał do wieczora, a potem przyjdzie następny i jeszcze następny i ten znów będzie taki sam, jak wszystkie dni w życiu Paszczaka.(...)Nagle przyszło mu na myśl, że wszystko, co robi, nie jest niczym innym, jak tylko przenoszeniem rzeczy z jednego miejsca na drugie albo mówieniem, gdzie one powinny stać, i przez krótką chwilę olśnienia zastanawiał się, co by się stało, gdyby dał temu spokój." ). Ale i dla tych, którzy po prostu chcą się zanurzyć w cichym, deszczowym, jesiennym i listopadowym klimacie.

Wszystkie cytaty pochodzą z wydania jubileuszowego Naszej Księgarni. Już wiem, że tą część Muminków chcę mieć na półce, wracać do niej i zaznaczać kolejne i kolejne cytaty.

środa, 28 października 2015

56(256) Kwietniowa czarownica

Autor: Majgull Axelsson
Ocena: 5+/6
Ilość stron: 490
Źródło: biblioteka

Piękna, baśniowa, ale i bardzo trudna w odbiorze opowieść o czterech kobietach, które były niechcianymi dziećmi. Poznajemy je przez pryzmat obserwacji Desire, ułomnej kobiety z porażeniem mózgowym i padaczką, która ma zdolność wydobywania duszy ze swego ciała i przemieszczania się w ciele innych stworzeń. Zainspirowana informacją od zaprzyjaźnionego lekarza prowadzącego, że ma siostry, postanawia je "poznać". Chce się przekonać, która z nich skradła życie przeznaczone dla Desire. W latach 50-tych w Skandynawii ułomne dzieci, "potworki" zabierano rodzicom i jako nierokujące jakiegokolwiek rozwoju umieszczano w zakładach opiekuńczych dla przewlekle chorych. Tak też się stało z Desire, a jej matka, owdowiała szybko po narodzinach córki, zostaje rodzicem zastępczym dla trzech dziewczynek. Wraz z przemianami społecznymi i zmianami w systemie opieki okazało się jednak, że Desire jest w pełni świadoma, co więcej, ciekawa świata i chętna do nauki. Dzięki pomocy Hubertsona-lekarza, który kiedyś wynajmował pokój u jej matki i w ten sposób poznał historię rodziny, może się kontaktować z otoczeniem przez komputer przekładający wydmuchy powietrza na tekst.
Każda z przyjętych do rodziny zastępczej dziewczynek jest inna, każda ma za sobą traumatyczne przeżycia. Nie każdej udaje się wyjść na prostą, różnego rodzaju wyrzuty sumienia i obwinianie się za wydarzenia z dzieciństwa ciążą na całym życiu. W dorosłości ich drogi się rozchodzą. Spotkanie po latach jest zaaranżowane przez Desire za pomocą tajemniczych listów. Wtedy to zaczynają dochodzić do głosu demony przeszłości, a rodzinne tajemnice wychodzą na jaw.
Autorka skupia się przede wszystkim na psychice i odczuciach zarówno dzieci porzuconych przez własnych rodziców, jak i dorosłych, którzy z tych dzieci wyrosły. Drugim motywem przewodnim są odczucia i myśli w pełni sprawnej umysłowo kobiety uwięzionej na zawsze w kalekim i coraz mniej sprawnym ciele. A przede wszystkim to opowieść o samotności. I tym, jak różne są sposoby, by sobie z nią radzić...
Mimo, że powieść pisana jest prostym językiem, krótkimi zdaniami, aż kipi od emocji. I to tych trudnych, smutnych. Panuje w niej swoisty chaos, ale nie przeszkadza on, ma swój sens i cel. Z teraźniejszości przenosimy się do bliższej i dalszej przeszłości, wędrujemy w czasie, by z każdą kartką rozumieć coraz więcej, układać kolejne puzzle życia pięciu kobiet.
Książka, która nie chce wyjść z głowy nawet po jej zamknięciu. Taka, o której długo się pamięta.

czwartek, 22 października 2015

55(255) Villette

Autor: Charlotte Bronte
Ocena: 4/6
Ilość stron: 700
Źródło: biblioteka

 Anglia, druga połowa XIX wieku. Główną bohaterką i równocześnie narratorką powieści jest Lucy Snow. O swej młodości opowiada z perspektywy wielu lat, jako siwa już staruszka. Wraca do lat spędzonych w domu matki chrzestnej, a potem na pensji, gdzie pracowała jako nauczycielka języka angielskiego. Nie wiemy nic o wcześniejszym życiu Lucy, jej dzieciństwie oraz o tym, co się stało z jej rodziną. Jako młoda kobieta, uboga, samotna, bez swojego miejsca w świecie, podejmuje nieoczekiwanie decyzję o podróży na Kontynent. Trafia do Villette, a tam przypadkowo do pensji dla dziewcząt z dobrych domów, gdzie zostaje zatrudniona najpierw jako opiekunka do dzieci właścicielki, a potem jako nauczycielka.
Lucy jest nie tyle bohaterką opisywanych wydarzeń, co ich obserwatorką. Czytelnik poznaje myśli i odczucia kobiety, co było zabiegiem wielce nowatorskim w literaturze. Lucy jawi się jako postać trudna do polubienia, jest oschła, zdystansowana, skryta, samotna i smutna. Sama ma do siebie stosunek bardzo krytyczny, posądza się o brak odwagi, energii, nadziei na zmianę w życiu. Nie ma bliskich, przyjaciół, nie uczestniczy w życiu towarzyskim, praktycznie nic nie wspomina o życiu poza murami szkoły. Jest za to wnikliwą obserwatorką ludzi, ma do nich bardzo krytyczny, czasem wręcz ironiczny stosunek. Autorka kreśli szereg barwnych, charakterystycznych postaci, będących świetnymi przedstawicielami różnych klas społecznych ówczesnych czasów. Widzimy ich oczami Lucy i poznajemy jej opinie o każdym z osobna.
Powieść jest bardzo obszerna, jednak jak dla mnie dość monotonna. Nie można tu mówić o jakiejkolwiek wartkiej akcji, czyta się momentami nużąco. Długo czekałam ze złudzeniem, że może jednak coś się ruszy, coś się zacznie dziać. W czytaniu przeszkadzały mi dość licznie wtrącane zdania po francusku, mimo ich tłumaczenia u dołu strony.Jednak poetycki język i piękny styl dały dużo przyjemności z lektury.

środa, 21 października 2015

54(254) Prowincja pełna snów

Autor: Katarzyna Enerlich
Ocena: 3-/6
Ilość stron: 260
Źródło: biblioteka



Kolejny tom serii o prowincji. Dalszy ciąg codzienności Ludmiły. Kobieta musi pogodzić się z nowymi okolicznościami i koleją rewolucją w swoim życiu, jaką spowodował przyjazd Wiery. Musi nauczyć się trudnej sztuki wybaczenia, tym bardziej, że dotyczy to osoby, która już nie żyje... Baba Joga zaczyna swą działalność, Ludmiła z pomocą Irka organizuje pierwsze kilkudniowe warsztaty.
Przyznam, że ta część już mnie mocno znużyła. Dzieje się w niej bardzo niewiele. Autorka tak zachwyciła się celebrowaniem chwili, medytowaniem nad garnkami i jogą, że każe czytelnikom delektować się tymi czynnościami wciąż i wciąż...Na dobrą sprawę powieść kręci się wokół wybaczenia zdrady zmarłemu mężowi, dosmaczania kolejnych potraw, spotkań autorskich i spacerów po okolicy. Te wątki przeplatają się wzajemnie w różnej konfiguracji, wracają w postaci dialogów czy przemyśleń. Akcja jest mdła, jakby rozwodniona na zbyt wiele stron.

Zadziwiłam się, jak bardzo zmienił się charakter powieści od pierwszej części cyklu do ostatniej. Jak bardzo zmieniła się Ludmiła, jej styl życia i styl pisania Autorki. Z każdym kolejnym tomem mam coraz silniejsze wrażenie, jakbym czytała autobiografię. A zaczynało się zupełnie inaczej.

wtorek, 13 października 2015

53(253) Dolina Tęczy

Autor: L.M. Montgomery
Ocena: 5/6
Źródło: biblioteka

Na plebanię w Glen przybywa nowy pastor, wdowiec, z czwórką dzieci. To oni stają się głównymi bohaterami siódmego tomu serii o Ani. Pewnego dnia dzieci znajdują  w stogu siana Mary Vanse, sierotę, która uciekła od brutalnej opiekunki. Zapraszają ją na plebanię, a gdy Mary grozi powrót do przytułku, pomagają znaleźć dla niej nową rodzinę.  Flora, Jerry, Karolek i Una zaprzyjaźniają się z dziećmi Ani i Gilberta. Ulubionym miejscem wspólnych zabaw jest pobliska Dolina Tęczy, miejsce wielce urokliwe, przypominające nieco klimatem okolice Zielonego Wzgórza. Towarzyszką zabaw i dostarczycielem okolicznych ploteczek jest nieokrzesana Mary Vanse. Dzieci pastora uwielbiają też wizyty w Złotym Brzegu i towarzystwo ciepłej, opiekuńczej Ani, tym bardziej, że brak matki daje im się mocno we znaki...Pastor Meredith, człowiek wielce roztargniony, pogrążony zawsze we własnych myślach i zatopiony w książkach, jest posądzanym przez sąsiadki o zaniedbywanie dzieci bohaterem lokalnych plotek. Gdy jedna z kobiet przybywa do niego z propozycją wzięcia do adopcji młodszej z córeczek, wielebny próbuje wrócić do realnego życia. Postanawia się powtórnie ożenić, by stworzyć dzieciom prawdziwy dom. W decyzji utwierdza go uczucie, jakim niespodziewanie zaczyna darzyć Rozalię. Jednak na drodze ku szczęśliwemu zakończeniu staje przysięga, jaką kobieta 10 lat temu złożyła swojej siostrze...
Tłem obyczajowej opowieści stają się wyjątkowo wydarzenia historyczne. Pojawia się widmo bliskiej wojny...
Wg mnie to jedna z lepszych części serii. Jak zwykle ciepła, ogrzewa serce niczym płonący kominek w zimowy wieczór. Pełna spokoju i optymizmu.

wtorek, 6 października 2015

52(252) Położna. 3550 cudów narodzin

Autor: Jeanette Kalyta
Ocena: 4+/6
Ilość stron: 320
Źródło: biblionetka
 
Autobiograficzna książka najbardziej chyba znanej w Polsce położnej. Opowiada o swoim życiu, ścieżce zawodowej, problemach ze zdrowiem, szukaniu własnej drogi duchowej. Prywatne sprawy przykryte są płaszczem milczenia. Jedynie narodziny własnych dzieci, w czasach, kiedy mężczyzna nie miał prawa wstępu na porodówkę, a dziecko zabierano od razu na oddział noworodków, położna opisała dość dokładnie, pewnie jako zaprzeczenie wszystkich tych warunków o jakie walczyła przez kolejne długie lata. Tu chylę czoła przed jej determinacją, by zmienić los rodzących  i pojawiających się na świecie dzieci. Wiele razy Jeannette nadstawiała karku, forsując nowatorskie wówczas metody (choćby to, żeby dziecko zaraz po urodzeniu kłaść na brzuchu mamy) i ryzykowała utratą pracy sprzeciwianie się zwierzchnikowi. Na szczęście wraz z upływem lat trafiała do przyjaznych miejsc, prywatnych klinik, czy szpitala na Żelaznej, gdzie poród traktowany był i jest jak cudowne, magiczne wydarzenie, a nie taśmowy zabieg.
Opowieść pełna jest właśnie tej magii, jaką położna otacza zgłaszające się do niej pary. Opowieść o swoim życiu przeplata historiami cudów narodzin.
Kobieta zwyczajna, a jednak tak niezwykła. Pokazuje pracę położnej "od kuchni", z jej zmęczeniem (odbieranie porodów kilka nocy z rzędu...), czasem bezradnością, zadziwieniem ale i niesamowitą radością. 
Książka budzi we mnie wiele emocji, zarówno irytację na panujący wcześniej system, jak i wzruszenie, podziw czy empatię. Lektura, którą powinna poznać każda kobieta:)
 

poniedziałek, 28 września 2015

51(251) Prowincja pełna szeptów

Autor: Katarzyna Enerlich
Ocena: 4/6
Ilość stron: 260
Źródło: biblioteka

Cd wielotomowej historii Ludmiły i jej najbliższych. Tym razem kobieta musi poradzić sobie ze śmiercią najbliższej osoby, stawić czoła depresji, pozbyć się wyrzutów, że przez to zaniedbała córeczkę...Przyjaciółka zabiera ją do prawdziwej szeptuchy.Okazuje się, że na kresach żyją jeszcze kobiety potrafiące "czarować" i leczyć ziołami! Ludmiła dużo jeździ po kraju na spotkania autorskie, gdyż jej książki zaczynają się cieszyć popularnością. Jest autorką powieści o prowincji! W czasie noclegu w jednej z małopolskich miejscowości poznaje mistrza jogi oraz odkrywa w sobie pomysł na dalsze, nowe życie.
Przy okazji oczywiście duża dawka sielskości, wiejskich klimatów i smaków, przepisy i pochwała prostoty. Sporo miejsca Autorka poświęciła opisom jogi oraz korzyści z niej płynących.
Śledząc blog p. Enerlich przekonuję się, że z każdą kolejną częścią Prowincji coraz więcej pani Kasi w postaci Ludmiły:) Coraz bardziej Prowincja staje się autobiografią;) Opowieści z realnego życia wplecione są w historię wymyślonej bohaterki. W tym tomie pojawia się nawet pani Joasia Jaskółka, kobieta całkiem realna, z krwi i kości, której blog bije rekordy popularności w sieci! Autorka Prowincji opisała historię mamy i synka mieszkających na malutkiej wsi mazurskiej.
Tym razem dużo mniej opowieści o Mazurach, ich historii, zdjęć, uatrakcyjniających lekturę poprzednich tomów, tu praktycznie nie ma.
Jedna rzecz mnie mocno oburzyła: wiele opowieści, przepisów, cytowanych maili...już czytałam! I to niedawno, w "Pod słońcem Prowincji"! Czyżby Autorce zbrakło pomysłów? Momentami się zastanawiałam, czy nie pomyliłam książek i zerkałam na okładkę. Miałam wrażenie, jakby pani Kasia czerpała pomysły z jednego pliku i wkleiła je po raz drugi, zapominając, że już ich użyła...Tyle, że te zastrzeżenia powinnam pisać pod "Pod słońcem prowincji", ponieważ to ona była druga-ukazała się w 2015 roku, a Szepty rok wcześniej.

piątek, 18 września 2015

50(250) Zagadka Błękitnego Expresu

Autor: Agata Christie
Ocena: 4+/6
Ilość stron: 270
Źródło: biblioteka


Podczas podróży ekskluzywnym "Błękitnym Expresem" zostaje zamordowana  Ruth Kettering, córka amerykańskiego milionera, nieszczęśliwie zamężna i zakochana od lat zakochana w mężczyźnie uchodzącym za oszusta. Tuż przed śmiercią zostaje obdarowana przez ojca niezwykle kosztownymi klejnotami, które zostają skradzione przy okazji morderstwa. Ostatniego wieczoru Ruth poznaje w pociągu Katherine Grey, której zwierza się ze swych tajemnic i rozterek. To właśnie ta młoda kobieta, dama do towarzystwa, która nagle odziedziczyła duży majątek po swej podopiecznej, jako ważny świadek, postanawia pomóc słynnemu detektywowi Poirotowi w zidentyfikowaniu mordercy.
Powieść wciągająca, akcja prowadzona bardzo ciekawie, do samego końca rozwiązanie zagadki nie jest jednoznaczne. Jedynie samo wprowadzenie nieco przydługie, kilkadziesiąt stron trzeba poczekać na zasadniczą tajemnicę.

poniedziałek, 7 września 2015

49(249) Czas w dom zaklęty

Autor: Katarzyna Enerlich
Ocena: 4+/6
Ilość stron: 230
Źródło: biblioteka




To chyba najtrudniejsza w odbiorze, najpoważniejsza powieść p. Enerlich. O złu, które siedzi w człowieku i zniszczeniu, jakie sieje w świecie...
Ruta wraz z matką przeprowadza się do połowy domu na skraju mazurskiego miasteczka. Dość szybko okazuje się, że sąsiadka skutecznie zatruwa im życie. Jest okrutna, złośliwa, mściwa. Przez przypadek dziewczyna odkrywa, że u podstaw  hipokryzji Serafiny kryje się tajemnica z przeszłości i klątwa, która ciąży nad domem. Efekt jest taki, że Ruta traci przez staruszkę wszystkie bliskie jej osoby-matkę, dziecko, mężczyznę...Czy będzie potrafiła wybaczyć leżącej na łożu śmierci Serafinie?
To nie jest lekkie, pozytywne czytadełko. To książka, która budzi wiele emocji, raz złość na bezradność kobiet, raz współczucie czy wściekłość. Zupełnie inny kaliber niż czytane wcześniej "Prowincje"!

czwartek, 3 września 2015

48(248) Pan Tadeusz

Autor: Adam Mickiewicz
Ocena: 5/6
Ilość stron:
Źródło: szafa z książkami




Epopeja narodowa do tej pory kojarzyła mi się z nudą, nadęciem i lekturą szkolną. Jednak od jakiegoś czasu dręczyła mnie ciekawość, aż wreszcie sięgnęłam po nią po raz drugi, by tym razem ocenić z zupełnie innego punktu widzenia. I zachwyciła mnie! Pięknem języka, opisami przyrody, baśniowością, poetyckością. O dziwo, w pamięci miałam utwór trudny, nużący, przez który młodzież brnie z mozołem, a odnalazłam dzieło wielce przyjemne w odbiorze.
Mickiewicz barwnie i ciekawie maluje obraz XIX-wiecznej szlachty, z jej zamiłowaniem do biesiadowania, polowań, sporów sąsiedzkich i bitek, a jednocześnie z wielkim patriotyzmem i honorem w sercu oraz poszanowaniem tradycji. Okrasza go wątkiem miłosnym, a akcję osadza na Litwie będącej poz zaborem rosyjskim. Bohaterowie nakreśleni są bardzo naturalnie, każdy z nich jest postacią charakterystyczną, wzbudzającą we mnie zupełnie inne odczucia niż lata temu.
"Pana Tadeusza" można czytać jednym tchem, ale także wracać do niego, czytać ulubione fragmenty.

środa, 26 sierpnia 2015

47(247) Pod słońcem prowincji

Autor: Katarzyna Enerlich
Ocena: 4+/6
Ilość stron: 200
Źródło: szafa z książkami


 Tym razem to nie powieść. To opowieść Autorki o prostym, zwyczajnym życiu, jakie wiedzie na mazurskiej prowincji. Coś pomiędzy blogiem a pamiętnikiem, przeplatane zasłyszanymi historiami i fragmentami listów od czytelniczek. Znajdziemy tu i opisy miejsc, i przepisy na proste i smaczne potrawy, towarzyszymy Autorce w ćwiczeniach jogi i w czasie biegów po okolicy. Całość układa się w cykl zmiany pór roku, dzięki czemu poznajemy tajemnice ogrodu i cudowne przemiany przyrody.
Pani Enerlich wciąż zachęca do prostego życia, do chwytania "tu i teraz", do poznania przyjemności i radości ze zwyczajnego gotowania czy zaczytania. Gdy już przekroczymy tą magiczną granicę, nie potrzebne są wakacje pod palmami, najnowsze gadżety czy kolacja w ekskluzywnej restauracji, by być szczęśliwym.
Nie ma tu fabuły, więc można czytać w dowolnym czasie i w dowolnej ilości, dowolnie wybrany fragment. Można czytać w takim rytmie, jak pory roku zmieniające się za oknem, albo "na raz". Część z przytoczonych tu historii czy opisów pojawiła się już we wcześniejszych Prowincjach. Teraz wiem, co w nich było fikcją, a co Autorka zaczerpnęła z własnego życia:)
Książka bardzo klimatyczna, nastrojowa, wyciszająca. Jest dla duszy tym, czym muzyka relaksacyjna dla ucha:) Mnie wystarczy dawka 2-3 stron, by odnaleźć harmonię w zabieganym życiu:) Wracam do niej wciąż i wciąż!

piątek, 21 sierpnia 2015

46(246) Tango dla trojga

Autor: Maria Nurowska
Ocena: 3/6
Ilość stron: 224
Źródło: szafa z książkami

Historia dość powszechnego trójkąta: ona-młodziutka aktorka, która nie umie oddzielić życia od gry. On-jej wykładowca, dużo straszy. I na dokładkę jego żona, z którą spędził 30 lat. On postanawia zostawić żonę, wprowadzić się do niej, odmłodzić się w ten sposób. Ona nie do końca jest pewna słuszności tej decyzji. Zaczyna być jej żal porzuconej żony, która kiedyś poświęciła karierę dla rodziny i nagle została sama, z niczym. Aleksandra wpada na iście szatański plan: namawia reżysera, by w sztuce Bułhakowa obsadził w głównych rolach ich troje. Dziwny układ, i na scenie, i w życiu.
Historia napisana nieco pokrętnie. Aleksandrę-młodą aktorkę i narratorkę poznajemy w szpitalu, gdzie po wypadku gra(?) nieprzytomną. Wszystko słyszy, ale udaje i tak się w tym zatraca, że potem nie wie, jak przestać...Myślami wraca do przeszłości i to ta opowieść wpleciona jest między urywki współczesności.
Autorka próbuje zgłębić psychikę dwóch kobiet, zdradzonej i tej, która była przyczyną zdrady, i zdradzającego mężczyzny. Jednak na tyle ta analiza jest płytka, pełna niedomówień, że mnie nie wciągnęła. Co więcej, główna bohaterka bardzo mnie irytowała, swoim podejściem do życia, do ludzi, intrygami, które snuła.
To chyba jedna ze słabszych książek Autorki, jakie czytałam...


wtorek, 18 sierpnia 2015

45(245) Przystań Julii

Autor: Katarzyna Michalak
Ocena: 3-/6
Ilość stron:356

To ostatnia część kwiatowej serii i chyba najlepsza, przynajmniej historie w niej opisane wydają się bardziej realne...
Julia, druga z sąsiadek i przyjaciółek Kamili, którą były mąż wyrzuca z domu w Milanówku, jedzie w Bieszczady, by tam osiąść w starym domku po ciotce. Poznaje miłego sąsiada i odnawia znajomość ze swoją pierwszą miłością. Tymczasem życie Kamili zostaje zagrożone przez tajemniczych bandytów. By chronić narzeczona, Łukasz podpala firmę i kupuje dom w Kanadzie, by tam rozpocząć nowe, bezpieczne życie u boku ukochanej kobiety.
Cała seria ma charakter ckliwej, mydlanej telenoweli. Pora na przerwę w tego rodzaju literaturze, twórczością pani Michalak mam zdecydowanie przesyt.

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

44(244) Zacisze Gosi

Autor: Katarzyna Michalak
Ocena: 2/6
Ilość stron:320

Dalsze losy trzech przyjaciółek z Milanówka. Tym razem główną bohaterką jest Gosia, kobieta po traumatycznych przejściach. Jakub, z którym los zetknął ją ponownie, staje się jej podporą, to dzięki niemu Gosia jest w stanie zawalczyć o siebie, podjąć psychoterapię, to on wyrywa ją z rąk byłego męża. Niestety, życie po raz kolejny nie oszczędza kobiety. Gosia znów traci miłość swojego życia i zostaje sama z nienarodzonym dzieckiem. Podobnie Kamila, która w zaskakujący sposób odnajduje ojca, bardzo szybko traci go w dramatycznych okolicznościach.
Poziom serii nadal się utrzymuje, sięgnęłam po jej kolejną część tylko po to, żeby się dowiedzieć, co naprawdę łączyło Jakuba z Kamilą i jej mamą.
Największym atutem powieści z kwiatowej serii są niewątpliwie okładki, bardzo romantyczne, pastelowe, niezmiernie mi się podobają!

czwartek, 13 sierpnia 2015

43(243) Dama kameliowa

Autor: Aleksander Dumas
Ocena: 3-/6
Ilość stron: 180

Tytułowa bohaterka-Małgorzata Gautier, nazywana damą kameliową za sprawą kwiatów, które nosi, jest paryską kurtyzaną. Wiedzie dostatnie, wystawne życie dzięki utrzymującym ją kochankom z wyższych sfer, gotowych spełnić każdą jej zachciankę. W pięknej kobiecie zakochuje się Armand, początkowo zupełnie obojętny Małgorzacie, jednak potem obiekt jej prawdziwej i wielkiej miłości. Na drodze ku szczęściu młodych stają różne przeszkody, począwszy od zazdrości i profesji Małgorzaty, skończywszy na jej śmiertelnej chorobie.
Akcja  rozpoczyna się w mieszkaniu zmarłej Małgorzaty, gdzie trwa licytacja pozostałego majątku, aby spłacić długi, jakie pozostały po kobiecie. Jednym z uczestników jest Autor-pierwszy narrator, który nabywa książkę z tajemniczą dedykacją. Okazuje się, że był to prezent od Armanda, który odnajduje Autora z prośbą o odsprzedanie mu cennej pamiątki. I tu czytelnik cofa się w czasie, rozpoczyna się opowieść, której narratorem pierwszoosobowym jest Armand. Jednak mężczyzna
Powieść nie zachwyciła mnie. Bohaterowie irytowali swą próżnością, pustotą i naiwnością.
Tłem historii miłosnej jest XIX wieczny Paryż i jego mieszkańcy pochodzący z wyższych sfer. Sam Armand ukończył prawo, jednak nigdy nie pracował, żyje z renty wypłacanej przez ojca i tak naprawdę spędza dni na przyjemnostkach i dumaniu nad wyimaginowanymi problemami...Autor sportretował społeczeństwo dość pobieżnie, schematycznie i w sposób budzący we mnie niechęć.

środa, 5 sierpnia 2015

42(242) Ogród Kamili

Autor: Katarzyna Michalak
Ocena: 2/6
Ilość stron: 368
Źródło: biblioteka

Tytułowa bohaterka ma 24 lata i dość smutną przeszłość za sobą. 8 lat wcześniej zginęła w wypadku jej mama, a mężczyzna, którego pokochała pierwszą niezapomnianą miłością w tym samym dniu zniknął bez śladu. Mimo, że Kamila marzy o miłości, rodzinie, domu i ogrodzie pełnym róż, boryka się z samotnością, depresją, bezrobociem i kontrolującą ją ciotką. Nagle wszystko się odmienia, jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Dostaje propozycję pracy w Warszawie, na wysokim stanowisku i za wielkie pieniądze (mimo braku jakiegokolwiek doświadczenia!), a gdy dramatycznie niskie poczucie własnej wartości każe jej zawrócić w połowie drogi, zjawia się dyrektor firmy, by osobiście eskortować ją do stolicy. Kamila dostaje "służbowy" dom z pięknym, różanym ogrodem i podejmuje się jego remontu, oczywiście korzystając z "puchatego" firmowego konta. Zwierzchnikiem świeżo upieczonej księgowej jest przystojny Łukasz, który zakochuje się w niej z wzajemnością. Jednak na drodze ich związku co chwila pojawiają się nowe przeszkody, skutecznie uniemożliwiające upragnioną konsumpcję wielkiej miłości. Okazuje się, że za  wszystkimi niespodziewanymi darami losu stoi skruszony, niedoszły kochanek sprzed lat. Co ma na sumieniu, że tak nagle chce spełnić wszelkie marzenia dziewczyny? Niestety, powieść kończy się w momencie, gdy mężczyzna dosłownie otwiera usta by wyjawić prawdę;)
Zachęciła mnie piękna, romantyczna okładka. Jednak treść zniesmaczyła głównie swą naiwnością. Pani Michalak narzuciła duże tempo akcji, co chwila dzieje się coś niespodziewanego, aż trudno sobie wyobrazić taką kumulację przypadków i zbiegów okoliczności w tak krótkim czasie. Jest duża kasa, wspaniałomyślni ludzie, zagubione dziewczę uratowane przez pięknego mężczyznę i wydarzenia, które nie raz budziły we mnie chęć śmiechu pełnego politowania. Czyta się błyskawicznie, akcja wciąga, jednak jej nierealność przywodzi na myśl wróżki, zaczarowane różdżki i rycerzy na białych koniach;)
Baja dla dużych dziewczynek,jak dla mnie ciężkostrawna i zbyt słodka.

sobota, 25 lipca 2015

41(241) Prowincja pełna smaków

Autor: Katarzyna Enerlich
Ocena: 4/6
Ilość stron: 250
Źródło: biblioteka

Tym razem Autorka ukazuje różne smaki życia. To nie tylko kuchnia i jedzenie, ale także miłość, przyjaźń, macierzyństwo, muzyka, zapachy czy wspomnienia. Dodatkowo po raz kolejny dzieli się wiedzą na temat historii Mazur oraz...życia owadów-jestem pod wrażeniem pomysłu i wywodów!
To chyba najspokojniejsza część ze wszystkich, jakie do tej pory czytałam. Pani Enerlich przez usta Ludmiły-głównej bohaterki i narratorki- zachęca do prostoty w życiu, minimalizmu, który może dawać szczęście, poleca konkretne książki na te temat. Nawiązuje do tego w swoich przepisach kulinarnych, na potrawy najprostsze, wykonane z tego, co rośnie w ogródku, a równocześnie bardzo smaczne. Pisze o jodze, jako metodzie na wyciszenie i utrzymanie ciała w dobrej kondycji. Kilkakrotnie powtarza o zaletach poszukiwania równowagi między ciałem, duchem i umysłem.
Myślę, że dużo w tej powieści samej Autorki, jej poszukiwań duchowych, przemian wewnętrznych i doświadczeń. A że jestem na podobnym etapie w swym życiu, powieść czytało mi się całkiem dobrze. Całości dopełnia poetycki język, dzięki któremu dosłownie można poczuć zapachy i smaki oraz klimat drewnianego domu Ludmiły.
Jedyny zgrzyt: za szybko wszyscy pozarażali się ospą od małej Zosi! Ospa ma okres wylęgania 14 dni, a tu obaj mężczyźni Ludmiły już o 4-5 dniach byli chorzy...Ot takie niedopatrzenie...

piątek, 17 lipca 2015

40(240) Prowincja pełna słońca

Autor: Katarzyna Enerlich
Ocena: 4/6
Ilość stron: 280
Źródło: biblioteka

Prowincja to idealne miejsce na spędzanie wakacji;) Do tego w zawirowaniach, jakie mam ostatnio w życiu jest to lektura wyśmienicie lekka i dająca szansę na relaks i oderwanie się od rzeczywistości. Nie jest to wirtuozeria, ani ambitna literatura, ale akurat w obecnych okolicznościach dobrze mi się czyta.
Na początku Autorka streszcza dużą część poprzednich tomów. Nieco mnie to irytowało, ale podejrzewam, że dlatego, że kolejne części czytam po kolei, bez przerw. Na rynku ukazywały się pewnie w dość długich odstępach czasowych i takie przypomnienia były wskazane, żeby wrócić do przerwanej akcji.
Tym razem Ludmiła musi stawić czoła drastycznemu porzuceniu przez Martina. Zostaje sama z dzieckiem, bez pieniędzy, bez pracy, za to z kredytem. Można by się mocno przyczepić do jej naiwności (po kilku tyg znajomości z obcokrajowcem ciąża, błyskawiczny ślub, dziecko, budowa domu i to wszystko w ciągu kilku miesięcy...) jednak podejrzewam, że wiele kobiet tak jak Ludmiła chce wierzyć, że jej samotne życie wreszcie ma szansę nabrać kolorów, nie myśląc o konsekwencjach...
Głównym wątkiem powieści jest wyjazd Ludmiły do pracy do Włoch oraz historia Aminy, muzułmanki katowanej przez męża. Wydaje mi się, że opisana akcja pomocy Aminie w ucieczce i zaszyciu się w leśniczówce na Mazurach jest grubymi nićmi szyta, jednak zupełnie nie znam się na tym temacie, więc nie przekreślam tak od razu...
Ta część cyklu pachnie Italią oraz szumi polskim, mazurskim lasem i to są wg mnie jej największe atuty. Plus oczywiście stare pocztówki przedwojennych Mazur!Zachwyca mnie pasja Autorki-poznawanie zakątków Polski i ich historii. Jestem wdzięczna za chęć dzielenia się swoją wiedzą z czytelnikami. Nie raz miałam ochotę ruszyć szlakiem opisywanym w powieściach pani Enerlich! A obważankowa podróż wokół Polski to już pomysł rewelacyjny! Zapisuję wspomniane przez Autorkę miejsca i na pewno wybiorę się w podróż!

poniedziałek, 13 lipca 2015

39(239) Prowincja pełna gwiazd

Autor: Katarzyna Enerlich
Ocena: 4/6
Ilość stron: 370
Źródło: biblioteka



Kolejny tom serii prowincjonalnej, dalsze dzieje Ludmiły i jej rodziny. Jednak wg mnie książkę można czytać niezależnie od pierwszej części, gdyż Autorka wiele razy w skrócie przypomina najważniejsze wydarzenia.
Ludmiła poznaje uroki macierzyństwa, próbuje się odnaleźć w swoim szybko (czy nie za szybko?) zawartym małżeństwie, wyprowadza się na wieś by żyć bliżej natury. W tle wciąż krąży Piotr, niby tylko przyjaciel...
Tym razem Autorka poruszyła wiele tematów,a każdy z nich naprawdę mnie zaciekawił. Myślę, że mogą być one wstępem do poszukiwania informacji, zagłębiania, poszerzania swojej wiedzy Sporo uwagi Autorka poświęciła historii Mazur i Prus Wschodnich, podzieliła się z czytelnikami wieloma ciekawostkami i faktami. Przy okazji odkrywania przez Hanię rodzinnych korzeni dostajemy dawkę podstawowych informacji na temat judaizmu. Towarzyszymy Ludce przy budowie domu, dowiadując się przy okazji sporo o technicznych szczegółach tego przedsięwzięcia. Uczestniczymy w odchodzeniu jej teściowej, stykamy się ze śmiercią, żałobą. A w końcu dotykamy tak dziś popularnego tematu życia zgodnie z rytmem przyrody, zielarstwa, pogaństwa. Jak rodowita Łodzianka z sentymentem czytałam o udziale Ludmiły w jarmarku na Piotrkowskiej i jej wędrówkach po mieście, po znanych mi ulicach i miejscach:)
Powieść jest bogata w wątki, jej napisanie wymagało z pewnością od Autorki wiedzy na różne tematy. Pierwsza połowa jednak dużo ciekawsza niż druga, im bliżej końca tym mniej ciekawostek, a więcej damsko-męskich przepychanek i niedomówień, by doprowadzić do iście romansidłowego happy endu.
Po raz kolejny można się przyczepić do korekty-liczne literówki kłują w oczy. Jednak jeśli chodzi o całokształt, na pewno drugi tom dużo lepszy niż pierwszy! Tu również tekst zilustrowany zdjęciami i pocztówkami z okresu przedwojennego, co niezmiennie bardzo mi się podoba w książkach pani Enerlich.

piątek, 3 lipca 2015

38(238) Prowincja pełna marzeń

Autor: Katarzyna Enerlich
Ocena: 3-/6
Ilość stron: 350
Źródło: biblioteka


Opowieść o zwyczajnym życiu na prowincji,  w Mrągowie dokładnie. Okazuje się, że mieszkańcy małego miasteczka mają jak każdy swoje wielkie i małe radości i tragedie.
Ludmiła, samotna 36-latka, poznaje przez przypadek sympatycznego Niemca. Okazuje się, że jego ojciec mieszkał w czasie wojny w kamienicy będącej rodzinnym domem dziewczyny. Między młodymi błyskawicznie przeskakuje iskra namiętności. Jednak na drodze ich uczucia staje wiele przeszkód, a bohaterka musi podjąć wiele trudnych decyzji.
Historyjka błaha, taka jakich setki czy tysiące na półkach księgarń. Napisana powiedziałabym tak sobie, prozaicznie i mdło momentami. Bardzo kolą w oczy literówki czy błędy w stylu pomyłek w imionach. Naiwność niektórych sytuacji również zaczęła działać mi na nerwy. Zachęca bijący wprost ze stron zapach ziół i potraw, jakie serwuje Ludmiła i jej przyjaciółki. Tym, co odróżnia tą powieść od innych babskich czytadeł jest wplecenie wątku mazurskiego, krótki rys historyczny Prusów Wschodnich oraz zilustrowanie całości starymi pocztówkami z widokami Mrągowa i okolic. Jednak zbyt mało było mi tej mazurskości, by móc uznać książkę za dobrą. 

środa, 17 czerwca 2015

37(237) Flush: Biografia

Autor: Virginia Woolf
Ocena: 4+/6
Ilość stron:150
Źródło: biblioteka



Tematyka zadziwiająca zarówno jeśli chodzi o Autorkę, jak i epokę, w której powieść powstała. Flush to...rasowy spaniel, który z angielskiej prowincji, lasów i pól trafia do londyńskiej sypialni pewnej chorej pisarki. Początkowo ubolewa nad utraconą wolnością, jednak stopniowo przyzwyczaja się do nowej pani, leniwego życia psa kanapowego i spacerów na łańcuszku i powozikiem. Pewnego dnia Flush zostaje porwany i w ten sposób poznaje mroczną i straszną stronę miasta...
Przy okazji przygód psa Autorka kreśli obraz Londynu z połowy XIX wieku, z jego nierównościami społecznymi, salonowym życiem i dbaniem o konwenanse z jednej strony oraz skrajną biedą i brudem z drugiej.  Wyraża też pełne ironii poglądy na temat wielu współczesnych jej zjawisk, traktowanych wówczas bardzo poważnie. Dla Flusha zachowania ludzi nie raz były zadziwiające...
Książka pełna humoru, lekka i przyjemna w odbiorze, napisana pięknym, barwnym językiem. Mimo prostego na pozór przekazu kryje wiele głębokich tematów, skłaniających do przemyśleń.

czwartek, 11 czerwca 2015

36(236) Dla ciebie wszystko

Autor: Katarzyna Michalak
Ocena: 3-/6
Ilość stron: 295
Źródło: pożyczona


Kontynuacja dwóch powieści pani Michalak. Poznajemy dalsze losy Ani z Jabłoniowego Wzgórza. Tym razem spotykamy ją jako młodą, świeżo upieczoną lekarkę, która wraca do dworku na wakacje. Jesienią planuje wylot do Stanów, by zacząć staż u boku słynnego neurochirurga, który wiele lat temu ratował życie jej mamie. Jednak sytuacja znacząco się komplikuje. Ania znajduje w lesie skatowanego mężczyznę, któremu udziela pomocy. W tym miejscu do akcji wkracza znany z poprzedniej powieści Daniel, ścigany przez Interpol haker. Przy okazji pojawiają się Danusia i Danka oraz Ariel. Daniel pomaga Ani uratować kalekiego, osieroconego chłopca i umieścić go nielegalnie w rodzinie zastępczej u Danusi. Oczywiście między Anią i Danielem rodzi się uczucie, które jednak nie ma szans na rozkwit, gdyż mężczyzna musi po raz kolejny uciekać z kraju i kryć się przed pościgiem policji. Pojawia się i Marlena-czarny charakter, która znów namiesza w życiu mieszkańców Jabłoniowego Wzgórza. Jednak mimo tragicznych wydarzeń wszystko kończy się happy endem i Ania odnajduje szczęście i spokój u boku ukochanego mężczyzny.
Wyjątkowo wymyślna baja dla dorosłych dziewczynek. Jest mafia, podrabianie dokumentów (w czym czynny udział biorą praworządne do tej pory kobiety), morderstwo, pościgi z eksplozjami, przestępcy o gołębich sercach itd. Czyta się błyskawicznie, akcja płynie bardzo sprawnie, niczym w dobrej telenoweli. Jednak kumulacja cudów i działań niezgodnych z prawem, które uchodzą na sucho w pewnym momencie zaczęła mnie zniesmaczać swą nierealnością.

poniedziałek, 8 czerwca 2015

35(235) Chłopiec z latawcem

Autor: Khaled Hosseini
Ocena: 5/6
Ilość stron:
Źródło: biblioteka


Od dawna nosiłam się z zamiarem przeczytania tej powieści, po licznych pozytywnych recenzjach. I nie zawiodłam się.
Jest to opowieść o dwóch chłopcach. Amir-syn bogatego Afgańczyka; Hassan  - syn Alego, służącego Baby, którego dziadek Amira przyjął pod swój dach jako sierotę wiele lat temu. Chłopców łączy pasja-puszczanie latawców, które w Afganistanie jest rodzajem sportu. Chciałoby się powiedzieć, że to powieść o przyjaźni, jednak czy to, co łączyło chłopców można tak określić? Hassan jest oddanym towarzyszem, broni Amira, wspiera, jest mu wierny niczym pies. Jednak Amir traktuje Hassana bardzo lekceważąco, podkreśla różnice w ich pochodzeniu, jest łaskawcą, który zezwala cieszyć się swym towarzystwem.
Po ważnych zawodach w puszczaniu latawców, gdy Hassan jak zwykle pędzi po latawiec Amira, ma miejsce tragiczne wydarzenie. Amir jest jego świadkiem, wie, że jego towarzysz zapłacił traumatyczną cenę za swą wierność, jednak  ukrywa swą obecność przed Hassanem i całym światem. Co więcej, jest w stanie posunąć się do kłamstwa i oszczerstw, by Baba wydalił z domu służącego i jego syna. Łatwiej mu znosić wyrzuty sumienia, jeśli nie musi każdego dnia spoglądać w twarz Hassanowi...
Te wydarzenia kładą się cieniem na całym dorosłym życiu Amira.
Jest to też powieść o relacjach ojca i syna. Jakże trudno akceptować dziecko, gdy nie spełnia oczekiwań rodzica, gdy na przekór dobrym radom wybiera inną drogę życiową. Amir i Baba to bardzo różni mężczyźni, mimo łączących ich więzów krwi. Długie lata ojciec nie potrafił zaakceptować tego, że chłopcu tak często brak odwagi, którą on szczycił się nawet w najbardziej niebezpiecznych sytuacjach...
Hosseini stworzył świetną, choć trudną powieść psychologiczną, wplatając w nią wydarzenia z historii Afganistanu.

34(234) Uroczysko

Autor: Magdalena Kordel
Ocena: 3+/6
Ilość stron: 250
Źródło: biblioteka

Okazuje się, że czasem traumatyczne przeżycia mogą stać się początkiem nowego, lepszego życia. Maja właśnie zostaje poinformowana przez męża, że ten od dawna ma inną panią i najwyższa pora się do niej wyprowadzić. Co więcej, nielegalnie wziął kredyt hipoteczny pod zastaw ich domu bez wiedzy żony, a że pewny biznes jednak nie wypalił, właśnie stracili dom. Maja zostaje bez dachu nad głową, z nastoletnią córką u boku i całkiem sporym zwierzyńcem. By odetchnąć i pozbierać myśli, wyrusza na samotny urlop do domku po zmarłej cioci w Malowniczem. Podejmuje tam spontaniczną decyzję, by rozpocząć nowe życie na prowincji. Dostaje pracę nauczycielki (ach, te zbiegi okoliczności...), postanawia otworzyć pensjonat, poznaje wielu życzliwych ludzi, w tym sympatycznego adoratora.
Ot, kolejne czytadełko, pozwalające na chwilę oddechu i oderwania od codziennych kłopotów. Dużym minusem jest wielkie podobieństwo do powieści Grocholi "Nigdy w życiu", włącznie z niektórymi zwrotami:/

wtorek, 2 czerwca 2015

33(233) Pocieszenie

Autor: Anna Gavalda
Ocena: 4+/6
Ilość stron: 575
Źródło: biblioteka



To moje pierwsze spotkanie z tą Autorką. I chyba pierwsze z takim stylem pisania. Oszczędnym, pełnym półsłówek, krótkich, pojedynczych myśli, często niedokończonych, czasem wyrwanych pozornie z kontekstu.
Charles dobiega pięćdziesiątki, jest znanym architektem, od wielu lat ma stałą partnerkę i wychowuje z nią jej nastoletnią córkę. Pewnego dnia dostaje list informujący zdawkowo o śmierci kobiety, która miała ogromny wpływ na jego życie już od wczesnych dziecięcych lat. Ta wiadomość rusza lawinę. Charles znużony i rozczarowany swoim życiem wyrusza najpierw w podróż w głąb siebie, wiodącą przez niezliczone wspomnienia, a potem jedzie na francuską prowincję, by odnaleźć dawnego przyjaciela i rozwikłać wiele niejasności. Przy okazji burzy wiele wyobrażeń, które czytelnik zdążył sobie wyrobić w trakcie lektury. Zamierzonego celu nie osiąga, ale na swej drodze spotyka Kate, kobietę niezwykłą, tajemniczą, nietuzinkową. Historia jej życia i miejsce, w którym się znajduje pozwala Charlsowi spojrzeć na życie z innej perspektywy.
Książka trudna do oceny, chwilami porywająca, chwilami męcząca. Nieraz musiałam ją odłożyć na kilka dni, by znów powrócić i się zachwycić.

czwartek, 28 maja 2015

32(232) Portret anioła

Autor: Nora Roberts
Ocena: 3-/6
Ilość stron: 264
Źródło: szafa z książkami



Nie lubię wszelkiej maści romansideł i nie wiem, czemu się pokusiłam na powieść Roberts:/ To typowa historia Kopciuszka, uratowanego przez pięknego (i bogatego) księcia.
Laura, była fotomodelka, utyka w trakcie zamieci śnieżnej na górskiej, pustej drodze. Piękną nieznajomą ratuje Gabe Bardley, artysta malarz, zabiera ją do swojej chatki malowniczej niczym z bożonarodzeniowej pocztówki, gdzie szukał samotności, ucieczki od przeszłości i natchnienia. Okazuje się, że kobieta jest w zaawansowanej ciąży i ucieka przed rodzicami swego niedawno zmarłego męża, którzy chcą jej zabrać dziecko-dziedzica fortuny. Laura nie ma rodziny, pieniędzy, małżeństwo było nie dość, że mezaliansem, to jeszcze wielką pomyłką, bo facet okazał się niezrównoważonym psychicznie alkoholikiem i damskim bokserem. Gabe, jak to na bogatego księcia przystało, po kilku dniach poślubia piękną Laurę, przyjmuje w górskiej chacie poród i uznaje noworodka jako swojego syna. Z nową rodziną przenosi się do swej miejskiej, przeogromnej rezydencji, a korzystając z fortuny zgromadzonej na koncie, pomaga już-żonie w walce z byłymi teściami.
Jedyne co mnie urzekało, to opisy zaginionej w zimowych górach chatki. Takie ckliwe i oklepane, a jednak piękne;)
Poza tym sama słodycz, lukrowana na dodatek, mało realna i pełna happy endów. Dla mnie ciężkostrawna, jednak jak wspomniałam nie lubię tego typu powieści i zdecydowanie już w połowie książki było mi za słodko;)

piątek, 15 maja 2015

31(231) Czarownica

Autor: Anna Klejzerowicz
Ocena: 3/6
Ilość stron: 264
Źródło: biblioteka

Kolejne czytadło o chęci zmiany życia i ucieczce z miasta na wieś, ale tym razem wyjątkowo uciekającym jest facet;) Michał ma 40 lat, firmę, średni stan konta i samochód. I tyle. Brakuje mu sensu życia, rodziny. Za namową przyjaciół kupuje działkę na wsi i buduje dom (do złudzenia kojarzyło mi się to z "Nigdy w życiu!", zwłaszcza tempo budowy;) ). Na wsi poznaje tajemniczą sąsiadkę, która od razu wpada mu w oko. Tu robimy skok w czasie i znajdujemy się rok później, a tajemnicza Ada jest już żoną Michała, nazywaną przez niego Czarownicą, nie bardzo w sumie wiem, dlaczego... Na drodze nowopoślubionych małżonków staje 7-letnia Małgosia, dziecko zaniedbane, które po samobójczej śmierci matki ma trafić do domu dziecka (tu znowu natychmiastowe skojarzenie z Malowniczem).  W Michale budzi się gwałtowna chęć ratowania Małgosi oraz uśpione instynkty ojcowskie. Jednak Ada ma za sobą traumatyczne przeżycia rodzinne i niełatwo jej nawiązać kontakt z dziewczynką, a tym bardziej podjąć wiążące decyzje na przyszłość.
Temat ciekawy, jak to w tego typu literaturze potraktowany dość cukierkowo, bo oczywiście każdy się spodziewa happyendu, a kłótnie i burze, które się pojawiają, trwają tylko chwilę. Czyta się szybko i dość dobrze, chociaż ze względu na przewidywane zakończenie bez tej nutki niepewności. Momentami raził mnie tylko zbyt pospolity język.

piątek, 8 maja 2015

30(230) Szczęście smakuje truskawkami

Autor: Barbara Faron
Ocena: 3-/6
Ilość stron: 207
Źródło: biblioteka

Ewa jest 13-letnią eurosierotą, wychowywaną przez despotycznego dziadka i bezradną babcię. Po śmierci babci ciotka dziewczynki odnajduje jej ojca, który zgadza się nią zaopiekować. Część dotycząca historii Ewy to zapis odczuć dziecka trafiającego do nieznanej mu rodziny, żyjącego w lęku, że trafi do domu dziecka, tęskniącego za matką, zamkniętego w sobie i nieufnego.
Agnieszka to młoda kobieta, pogrążona w depresji. Kiedyś radosna i niezależna, po ślubie stała się bezwolna, porzuciła pracę, popadła w apatię. Ten temat został już potraktowany mocno pobieżnie, wręcz wg mnie bez dogłębnej znajomości przebiegu choroby:(
Pozornie nieznajome, obie panie spotykają się przypadkowo w wiejskim domu, gdzie przyjdzie im spędzić pod wspólnym dachem znaczną część wakacji. Początkowo wrogo do siebie nastawione, stopniowo zaczynają się poznawać, odnajdywać wspólne cechy i przyjaźnić się.
Tłem do głównego tematu są rozgrywki rodzinne, rozwód, wścibska i zarządzająca teściowa, przepychanki o majątek, bezwolność mężczyzn.
Tematyka powieści jest bardzo ciekawa, jednak jej forma pozostawia wiele do życzenia. Zarówno język-prosty, wręcz banalny, jak i naiwne, infantylne prowadzenie akcji.
Narracja prowadzona jest dwutorowo, krótkie fragmenty trzecioosobowej opowieści przeplatane są obszernymi fragmentami elektronicznego pamiętnika Ewy.

wtorek, 5 maja 2015

29(229) Pożegnanie z dzieciństwem

Autor: Lidia Czarska
Ocena: 4/6
Ilość stron: 294
Źródło: biblioteka

Piękna opowieść o dzieciństwie gruzińskiej księżniczki Niny Dżawachy-ogły-Dżamata.  Jej dziadek i jego synowie dzielnie walczyli w powstaniu przeciwko Szamilowi w II połowie XIX wieku. Jej ojciec, jako młody oficer, wysłany by stłumić powstanie w aułu Bestudi, poznał piękną Marjem, zwykłą tatarską góralkę. Ich małżeństwo zawsze uchodziło za mezalians, a surowa i rygorystyczna babka Niny nigdy nie chciała nawet poznać swej synowej. Także Mahomet, ojciec Marjem, był przeciwny temu związkowi i przejściu córki na chrześcijaństwo. Nina była owocem wielkiej miłości, jednak Marjem zawsze bardzo tęskniła za górami i mówiono, że młodo zmarła właśnie z tej tęsknoty. Nina wyrosła na żywiołową, nieokrzesaną panienkę, z którą pobłażliwy ojciec nie bardzo umiał sobie poradzić. Wraz ze swym kompanem-koniem Szalonym, przemierzała okolice w dzikim pędzie. Szczęśliwe i beztroskie dzieciństwo skończyło się w momencie, gdy babka postanowiła wziąć w swoje ręce wychowanie księżniczki i wysłała ją na pensję dla dziewcząt.
Powieść podzielona jest na dwie części. Pierwsza to barwne opisy krajobrazów Gruzji, opowieści o kaukaskich góralach, którym krew szybko wrzała, co prowadziło często do bijatyk. Druga to typowa opowieść o nauce na pensji, dziewczęcych radościach, przyjaźniach i smutkach.
Książka była wydawana również pod tytułem "Księżniczka Dżawacha"

czwartek, 30 kwietnia 2015

28(228) Samotne wyspy i storczyk

Autor: Anna Onichimowska
Ocena: 5/6
Ilość stron: 128
Źródło: biblioteka


Maciek właśnie zdaje egzamin do wymarzonej ASP. Jest przekonany, że jego życie jest zupełnie obojętne matce, która traktuje go jak dorosłego i na każdym kroku mu to przypomina, sama zachowując się jak jego rówieśnica. Chłopak za wszelką cenę chce zwrócić na siebie uwagę rodzicielki, sprowokować ją, potrząsnąć, by wreszcie poczuć jej bliskość. Z ojcem, który od wielu lat ma nową rodzinę, pozostaje w kontakcie listowym. Swą wrażliwą duszę Maciek kryje przed całym światem za ciemnymi okularami, których nie zdejmuje nawet w domu. Od samotności mają go ratować przelotne znajomości z kolejnymi dziewczynami. Wszystko się zmienia, gdy poznaje Ewę, równocześnie dowiaduje się, że zostanie starszym bratem (który oczywiście ma stanąć na wysokości zadania i zaopiekować się własną matką i jej dzieckiem...), nie dostał się na wymarzoną uczelnię (i grozi mu wojsko...), a jego najlepszy kumpel zostaje ćpunem.
Powieść niby młodzieżowa, ale wg mnie powinna stać się lekturą obowiązkową każdego rodzica nastolatka,-ki. Kaliber problemów, z jakimi musiał się mierzyć Maciek, nie mając żadnego wsparcia ze strony rodziców, przerażał mnie. Wyzierająca ze stron książki wielka samotność i zagubienie tego młodego człowieka- przytłacza. Nie raz miałam ochotę potrząsnąć Irenką (bo tak ma się zwracać do matki Maciek, żeby jej nie postarzać!) z pytaniem: kobieto, co ty robisz własnemu dziecku???
Trudno się oderwać od tej wcale nie lekkiej lektury i przestać o niej myśleć nawet po zakończeniu czytania. Na długo zostanie w mojej głowie...

środa, 29 kwietnia 2015

27(227) Pamiętaj, że tam są schody

Autor: Krystyna Siesicka
Ocena: 3/6
Ilość stron: 102
Źródło: biblioteka

To podobno powieść, którą Autorka napisała dla siebie, na poprawę nastroju w pewien wyjątkowo ponury i deszczowy dzień. Przyznam, że na mnie zupełnie nie podziałała w ten sposób.
Ogólnie to książka o miłości. Garego Smitha,  nauczyciela angielskiego w polskiej szkole, i Emmy P. - nauczycielki biologii; Weroniki i Jakuba i kilku jeszcze innych par. Pani Siesicka występuje niejako obserwator wydarzeń, miałam wrażenie, że czytam komentarz filmu lub relację z tego, jak powstaje na bieżąco powieść.
Jak dla mnie-zbyt dużo chaosu, zbyt dużo bohaterów. Zbyt płytko, banalnie, nijako.


wtorek, 28 kwietnia 2015

26(226) Bóg nigdy nie mruga

Autor: Regina Brett
Ocena: 5/6
Ilość stron: 320
Źródło: szafa z książkami

50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu-tak brzmi podtytuł. Książka to zbiór felietonów, publikowanych wcześniej w różnych czasopismach. Autorka opiera się w nich na doświadczeniach z własnego, niełatwego życia oraz na historiach znanych jej osób. Nawiązuje do różnych filozofii, do Biblii i religii. Każda z opowieści to czyjś dramat, jednak z każdego bagna da się wyjść, jeśli ktoś poda pomocną dłoń. Pełne optymizmu podejście Autorki ma nas utwierdzić w tym, że życie jest naprawdę dobre, mimo wszystkich kłód, jakie spadają nam pod nogi.
Nie jest to poradnik, co robić, by być szczęśliwym. To zbiór drogowskazów, obrazków.Można otworzyć na dowolnym rozdziale w trudnym momencie i znaleźć nie tyle  pocieszenie, co proste stwierdzenie: jeśli nie dasz rady zrobić tego w całości, jeśli przyszłość cię przeraża, jeśli nie wiesz, co robić, to może dasz radę zrobić chociaż jeden mały kroczek? Nawet wtedy, gdy lęk tak cię paraliżuje. Dasz radę! Mapa jest na tyle czytelna, że każdy może ją odnieść do własnego życia, w całości lub tylko w kawałku. Autorka nie gwarantuje, że wszystkie problemy same się rozwiążą, bardziej zachęca do pracy nad sobą, zmiany podejścia do świata i spojrzenia na życie oczami pełnymi wdzięczności, a nie pretensji o wszystko. Zwykłe zastąpienie "muszę" słowem "mogę" ma wielką moc!
Książka napisana jest bardzo prostym językiem, wg mnie takim typowo amerykańskim;) Rozdziały są krótkie, przekaz jest jasny. Daje to doskonałą okazję do przemyśleń, bez konieczności brnięcia przez długie wywody pseudofilozoficzne. Radzę czytać z ołówkiem pod ręką, mnie bardzo się przydawał do podkreślania co trafniejszych w tym momencie sentencji:)
Dziękuję Lucynko za piękny prezent:)

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

25(225) ...nie ma z kim tańczyć...

Autor: Krystyna Siesicka
Ocena: 5/6
Ilość stron: 188
Źródło: biblioteka


Powieść-opowieść o codzienności współczesnej i wojennej. Narratorką jest starsza pani-Irenka, która zamieszkała z rodziną swej siostrzenicy z małym miasteczku. Opisuje zwyczajnych ludzi, starszych i młodszych, zdarzenia , porusza trudne i ważne tematy, jak zazdrość, starość, relacje między pokoleniami czy anoreksja.  Opowieść przeplata wspomnieniami ze swego dzieciństwa, przywołuje pamięć tych, których już nie ma, przytacza kartki ze swego panieńskiego pamiętnika pisanego w czasie wojny. Tu pojawia się temat getta, miłości między Polakami i Żydami, trudnych młodzieńczych przyjaźni, ale też radzenia sobie z prozaicznymi codziennymi sprawami.
Wg mnie to jedna z lepszych powieści p. Siesickiej. Każda z postaci jest nakreślona bardzo ciekawie, każda jest indywidualnością. Akcja toczy się spokojnie, jednak Autorka budzi wciąż ciekawość czytelnika wtrącając pewne niedomówienia, pozostawiając go w niepewności co do dalszych losów bohaterów. I tematyka-jest się nad czym zadumać, westchnąć, pomyśleć...
Polecam zarówno dla nastolatek, ich mam, jak i babć!