poniedziałek, 23 stycznia 2012

2. "Ostatni dobry człowiek"

Autor: A.J. Kazinski
Wydawnictwo:
Gatunek: thriller
Ilość stron: 510
Ocena: 6/6
Źródło: szafa z książkami



 "Ostatniego dobrego człowieka" dostałam od Mikołaja pod choinkę. Od pierwszego spojrzenia czułam, że to niezła książka, ale po lekturze stwierdzam, że przeszła nawet moje oczekiwania!
Bardzo ciekawy temat, jak dla mnie niespotykany w literaturze. Na całym świecie giną dobrzy ludzie. Wg biblijnych przekazów, jest ich 36. 34 już zginęło, zostało dwóch. Na plecach każdego ze zmarłych jest tajemniczy znak. Intrygującą zagadkę chce rozwiązać policjant z Wenecji. Zbiera materiały. Nawiązuje kontakt z duńskim kolegą po fachu. Ten trafia na kobietę-naukowca, która odkrywa system, wg którego giną ludzie. Kto zginie następny? Czy uda im się zapobiec tragedii? I co tak naprawdę oznacza określenie "dobry człowiek"?
Mimo, że książka liczy ponad 500 str ani przez chwilę nie nudzi. Wydarzenia zaskakują, akcja cały czas toczy się w błyskawicznym tempie. Pojawiające się wątki naukowe, wątki dotyczące życia po śmierci, każą docenić pomysłowość autorów. Język wskazuje na niezły kunszt pisarski nieznanego dotychczas duetu skandynawskiego.
Mój apetyt czytelniczy został tak zaostrzony, że trudno będzie teraz znaleźć kolejną książkę mogącą go zaspokoić.


Dla mnie-książka na 6!
Polecam!


niedziela, 22 stycznia 2012

Kolekcja zakładek

Jak na prawdziwego mola książkowego przystało, mam całkiem pokaźną kolekcję zakładek:) Nie wszystkie są papierowe (m.in. papirus i skóra), a w sumie jest ich już 20! Zakładki papirusowe przywiozłam aż  z Egiptu!

sobota, 14 stycznia 2012

Tygodniowy stosik

Oto, co udało mi się upolować w tym tygodniu:
"Przerwane milczenie" i "Droga" przyniesione z biblioteki
"Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały..."pożyczone w celu dokładnego przestudiowania;) Dziękuję Oleńko!
"Wezwani do miłości" prosto z podaja:)

poniedziałek, 9 stycznia 2012

1. "Maja"

 Autor: Jostein Gaarder
Ocena: 3/6
Źródło: biblioteka


Już dawno żadna książka tak mnie nie rozczarowała, jak "Maja" Gaardera. Może dlatego, że bardzo lubię tego autora, dlatego moje oczekiwania były dość duże. Tym bardziej, że książka gruba, wiec liczyłam na "smaczny kąsek" i delektowanie się. A znalazłam przefilozofowaną, mdłą papkę, bez konkretów, bez wyrazistych postaci, nawet bez ciekawych wniosków czy poglądów. Miałam wrażenie, że autor kręci się w kółko, ubiera jedną myśl po kilka razy w coraz to nowe słowa.
A opis wyglądał tak ciekawie...
"Maja" to zarówno autentyczna historia, jak i literacka fikcja, lecz właściwie trudno stwierdzić, który wątek jest bardziej fantastyczny. To lektura, w której musimy odnaleźć siebie, nasze lęki, tęsknoty, i nieograniczoną potęgę wyobraźni. To książka o miłości, przyjaźni, przemijaniu i odkrywaniu sensu istnienia. Równolegle, jak we wszystkich dziełach autora "Świata Zofii", zaproszeni zostajemy do udziału w fascynującej przygodzie, tym razem nawiązującej do zaprzątającej umysły współczesnych uczonych kwestii zagadki mechanizmów ewolucji, roli genów oraz miejsca człowieka wobec genetycznych "cudów". "Maja" to także swoisty manifest autora podsumowujący jego dotychczasową twórczość i wskazujący, jak mądrze żyć we współczesnym świecie.
[Jacek Santorski & Co., 2003]


niedziela, 1 stycznia 2012

Powitanie

Zapraszam do zaglądania do mojej szafy z książkami. Jest trochę nieuporządkowana, mieszają się w niej autorzy, style, ale dzięki temu można znaleźć coś ciekawego na każdą pogodę i na każdy nastrój.
Są w niej książki pożyczone, sprezentowane, kupione okazyjnie lub nie, zdobyte na wymianach.
W Nowym Roku moim wielkim postanowieniem jest przeczytać jeszcze więcej niż w 2011, czyli co najmniej 50 książek:) I drugie: zacząć czytać książki po angielsku!