wtorek, 31 grudnia 2013

Podsumowanie

W 2013 roku przeczytałam 67 książek, co jest wynikiem rewelacyjnym i nie wiem, czy szybko zostanie pobity! To aż o 15 więcej niż w roku poprzednim. Oprócz powieści, często w moich rękach lądowały książki z zakresu psychologii czy medycyny.
W odpowiedzi na wyzwania przeczytałam 11 pozycji z klasyki, a 29 książek pochodziło z mojej półki, co uważam za wynik bardzo satysfakcjonujący.

czwartek, 19 grudnia 2013

64(120) Noelka

Autor: Małgorzata Musierowicz
Ilość stron: 240
Ocena: 4+/6
Źródło: biblioteka


Kolejna lektura sentymentalna:) Czas przedświąteczny jest najlepszy na to, żeby sięgnąć po "Noelkę", której akcja rozgrywa się w Wigilię.
Elka, egoistyczna nastolatka, w Wigilię buntuje się przeciwko planom wychowujących ją mężczyzn i ucieka z domu. Niespodziewanym zbiegiem okoliczności zostaje aniołkiem-pomocnikiem Mikołaja. Spędza cały wieczór wędrując od mieszkania do mieszkania, poznając różne oblicza życia.
Oczywiście są i Borejkowie, którzy przeżywają pełen emocji wieczór poznania nowych teściów.
I rodzina Elki, w której każdy z panów mierzy się ze swoją przeszłością.
Jak zwykle u Musierowicz, jest miło, ciepło, a zapachy świątecznych potraw prawie unoszą się nad kartkami książki;) Uwielbiam ten klimat! A że akcja ma miejsce w 1991 roku, tuż po wielkich przemianach ustrojowych, można przy okazji powspominać, jak to było;) Dziś bawią teksty: karpie są w całym mieście, nie widziałem jeszcze czegoś takiego! Ale wtedy faktycznie to był szok;)
Książka może trochę naiwna, ale jakże przyjemna, akurat na święta:)

piątek, 13 grudnia 2013

63(119) Macoszka

Autor: Barbara Wiza
Ilość stron: 240
Ocena: 4/6
Źródło: biblioteka


Książka mojej nastoletniej młodości, po którą sięgnęłam po raz kolejny. I po raz kolejny utonęłam! Przeniosłam się do wielkiego domu, pełnego miłości, ciepła i ludzi;)
Narratorką powieści jest Tekla, uczennica VIII klasy pewnej starej szkoły w małym miasteczku w czasach głębokiego komunizmu. Z humorem i szczerością snuje opowieść o swojej codzienności, pełnej wydarzeń całkiem zwyczajnych ale i tych wdzierających się w życie z siłą huraganu.
Pewnego dnia Wenanty, wdowiec, szczęśliwy ojciec czwórki dzieci, w tym najstarszej Tekli, oświadcza ze spokojem, że za kilka dni żeni się po raz drugi i to z kobietą mającą trójkę własnych dzieci. Tak rozpoczyna się nowe życie z nowym rodzeństwem i macochą, zwaną pieszczotliwie Macoszką.
Wspaniała książka na ponury, długi jesienno-zimowy wieczór!

62(118) Agnes Grey

Autor: Anne Bronte
Ilość stron: 240
Ocena: 3/6
Źródło: szafa z książkami


Tytułowa bohaterka, Agnes, jest córką pastora, który ubożeje w efekcie niefortunnego ulokowania majątku. Dziewczyna, chcąc pomóc rodzinie, ale i poznać świat, zostaje guwernantką. Był to jedyny zawód możliwy do wykonywania przez młodą kobietę. Agnes jest przekonana, że wspomnienia własnych dziecięcych odczuć, cierpliwość i serdeczność wystarczą, by radzić sobie z wychowankami i wciągnąć ich w fascynujący świat nauki. Niestety, jej wyobrażenia szybko obracają się w gruzy, gdy trafia do rodziny, w której dzieci są rozpuszczone, a rodzice nie udzielają jej żadnego wsparcia, wręcz obwiniają za kłopoty wychowawcze. Kolejni pracodawcy okazują się niewiele lepsi, jednak wcześniejsze doświadczenia pomagają Agnes w dalszej pracy.
Powieść dokładnie oddaje klimat XIX wiecznej Anglii i pozycję kobiety w społeczeństwie.  Najmłodsza z sióstr Bronte pisała najbardziej realistycznie, pominęła wątki fantastyczne, ale za to bardzo plastycznie ukazała postacie i ich wzajemne relacje. Dzięki temu budzi współczucie czytelnika dla Agnes, poniżanej, ignorowanej i wyśmiewanej zarówno przez dzieci, jak i dorosłych.
Jednak książka momentami była dla mnie nużąca. Brakowało mi emocji, wartkiej akcji, jakiej doświadczyłam w powieściach pozostałych sióstr Bronte. Agnes, jako narratorka, jest powściągliwa, ze szczegółami opisuje osoby, z którymi przyszło jej żyć, za to opisy wydarzeń nie raz przerywa w najmniej spodziewanym momencie. Również wątek miłosny jest mdły i okrojony, wybranek Agnes-wyidealizowany i przesłodzony.
Warto przeczytać, by poznać ciemne strony pracy guwernantki i docenić wolność, jaką mają współczesne kobiety.

wtorek, 10 grudnia 2013

61(117) Wielka Gilly

Autor: K. Paterson
Ilość stron: 130
Ocena: 5+/6
Źródło: biblioteka

 11-letnia Gilly, porzucona we wczesnym dzieciństwie przez matkę, wędruje od jednej rodziny zastępczej do drugiej, jest porzucana jak śmieć i przerzucana jak pakunek. Wreszcie trafia do "dziwnej", jak jej się na początku wydaje kobiety, która wychowuje już jednego malca, jest religijną fanatyczką, ledwie mieści się w drzwiach, ma niewidomego, czarnego, starego zaprzyjaźnionego sąsiada i nie dba o porządek.To tu Gilly poznaje, co to prawdziwa rodzina i miłość. Tu zaczyna się czuć "u siebie". Jednak w przypływie początkowe złości i tęsknoty za idealizowaną matką, Gilly wysyła dramatyczny list, który sprawia, że sielanka się kończy, a dziewczyna sama sprowadza na siebie niespodziewane kłopoty.
Książka rewelacyjna! Fantastyczne studium psychologiczne dziecka porzuconego. Z zapartym  tchem czytałam o odczuciach Gilly, coraz lepiej rozumiałam motywy jej działań i z każdą stroną bardziej współczułam temu skrzywdzonemu i samotnemu do głębi serca dziecku.
Mimo, że książka z założenia jest dla młodzieży, przeczytałam ją z wielkim zainteresowaniem.

czwartek, 5 grudnia 2013

60(116) Szczęśliwe dzieciństwo. Dojrzałe rodzicielstwo. Drogi proste i bezdroża.

Autor: Barbara Smolińska
Ilość stron: 464
Ocena: 2/6
Źródło: biblioteka

Książka jest zbiorem listów pisanych do redakcji miesięcznika Dziecko i odpowiedzi Autorki. Poruszają większość problemów, z jakimi stykają się młodzi rodzice. Główną ideą przekazywaną przez Autorkę jest dążenie do bycia "wystarczająco dobrym rodzicem", a nie koniecznie idealnym. Ponadto podkreśla, że dziecko jest istotą sprzężoną z całą rodziną, w związku z tym jego reakcje nie biorą się znikąd. Dlatego z reguły zachęca nie do "poprawiania" dziecka, a do przyjrzenia się sobie i relacjom z najbliższymi.
Listy czytelników stanowią większą część książki. Odpowiedzi Autorki są z reguły krótkie i sprowadzają się do wyżej wspomnianych porad. Bo jak pisze, sytuacje opisane w listach są zbyt ogólne, brak szczegółów, które pomogłyby w dogłębnej analizie problemu i bardziej konkretnej poradzie. Dlatego też niewiele nowego wyniosłam z tej książki :(

poniedziałek, 25 listopada 2013

59(115) Piąte dziecko

Autor: Doris Lessing
Ilość stron:140
Ocena: 5+/6
Źródło:biblioteka

Harriet i Dawid są inni niż wszyscy. Młodzi ludzie, stawiający na tradycyjne wartości, chcący czerpać radość z dużej rodziny i zwyczajnego codziennego życia. By realizować swoją wizję kupują ogromny dom na angielskiej prowincji w latach 60-tych. Już w pierwszą noc w nowym domu poczęte zostaje pierwsze dziecko. I tak kolejno w ciągu 6 lat rodzi się 4 wspaniałych, kochanych dzieci. Matka Harriet mieszka z nimi i pomaga opiekować się maluchami i prowadzić dom. Ojciec Dawida wspiera rodzinę finansowo. Na każde święta do wielkiej posiadłości zjeżdżają bliżsi i dalsi krewni. Sielanka trwa. Młodzi małżonkowie są szczęśliwi, mimo że rodzina już kpi z ich planów prokreacyjnych. Wtedy rodzi się Bez, piąte dziecko, inne od wszystkich. Już w ciąży dał się matce mocno we znaki. Gdy pojawił się na świecie, stopniowo burzył spokój rodziny. Wizja szczęśliwego życia rozwiewa się, aż dochodzi do kolejnych katastrof. Szczęście rodziny pęka jak bańka mydlana. I brak tu happy endu.
To moje pierwsze spotkanie z Noblistką. Niezapomniane. Książka niesamowita, budząca grozę, zaskakująca, dająca do myślenia.

58(114) Echo winy

Autor: Charlotte Link
Ilość stron: 460
Ocena: 5/6
Źródło:biblioteka


Jeszcze jedno podejście do twórczości pani Link, tym razem bardziej udane.
Virginia, mimo posiadania wspaniałej rodziny, majątku, pięknego domu, jest wciąż smutna. Ukrywa się przed ludźmi i światem w wielkim, zarosłym drzewami domu. Zaskakująco dla wszystkich udziela schronienia niemieckiej parze rozbitków, który to gest rozpoczyna serię wielkich zmian w jej życiu.
Przed czym ucieka ta młoda kobieta? Jaki ból duszy pcha ją w ramiona niedawno poznanego, tajemniczego mężczyzny?
Równocześnie w miasteczku zaczynają znikać małe dziewczynki. Policja odnajduje je zgwałcone i zamordowane. Czy małej córeczce Virginii też grozi niebezpieczeństwo?
Rozwiązanie tych i innych zagadek bardzo mnie zaskoczyło ;)
W książce łączą się wątki nie tylko kryminalne, ale i romansowe oraz ciekawy element psychologiczny.
Przyznam, że fabuła wciągająca. Mimo, że momentami lekko się dłużyło i nawet można było kilka stron przeskoczyć. 

poniedziałek, 18 listopada 2013

57(113) "Ostatni ślad"

Autor: Charlotte Link
Ilość stron: 510
Ocena: 3/6
Źródło: szafa z książkami


Młodziutka Elen, po śmierci rodziców, opiekuje się niepełnosprawnym bratem. Jedynym wydarzeniem, mającym rozświetlić jej szare życie, jest wesele przyjaciółki. Niestety, w dniu, gdy dziewczyna ma się udać w podróż na Gibraltar, mgła paraliżuje Londyn i odwołane są wszystkie loty. Elen widziana była po raz ostatni, gdy opuszczała Heathrow w towarzystwie przystojnego nieznajomego. Potem wszelki ślad po niej zaginął. Została uznana za zaginioną, ale jej ciała nigdy nie znaleziono.
Kilka lat później przyjaciółka Elen-Rosanna ma napisać cykl artykułów na temat zaginionych osób. Podejrzewa, że Elen żyje. Rozpoczyna na własną rękę poszukiwania.

Książka nie wciągnęła mnie, a wręcz nużyła. Dość szybko można się domyślić, co się działo i dzieje z Elen. Poza tym czytanie utrudniała mi duża ilość wątków, przeskakiwanie z jednego na drugi, duża ilość bohaterów. Przenoszenie się z miejsca w miejsce co kilka kartek i mylące się wreszcie imiona postaci powodowały u mnie zniechęcenie.

56(112) O co pytają dzieci? O miłości i wychowaniu

Autor: Wojciech Eichelberger
Ilość stron: 115
Ocena: 4+/6
Źródło: biblioteka

Zbiór tekstów drukowanych kilka lat temu w miesięczniku "Twoje Dziecko".
Książka nie jest zestawem gotowych metod wychowawczych. Wskazuje raczej drogę. Koncentruje się na jednym: dziecko ze wszystkiego na świecie najbardziej potrzebuje miłości. A rodzice nie zawsze wiedzą, jak tą miłość właściwie okazywać. Często wręcz są nieświadomi, że swoim zachowaniem, reakcjami, odzywkami powodują powstanie w dziecku zwątpienia, wątpliwości.
Momentami miałam wrażenie, że czytam "oczywistą oczywistość", że już to przecież wiem, ale jakże często te oczywistości są zapomniane, umykają w codziennym życiu, w sytuacjach, kiedy nie ma czasu na przemyślenie odpowiedzi i trzeba reagować natychmiast...
Autor podpowiada, jak z dziećmi rozmawiać, jak im mówić prosto o trudnych sprawach, jak odpowiadać na dziecięce pytania. I podkreśla wciąż: kochać dziecko to dawać mu siebie, swój czas i uwagę. Być blisko.
Książka napisana jest prostym językiem, nie ma w niej naukowych rozważań czy terminów, dzięki czemu jest przystępna dla przeciętnego czytelnika. Być może niektóre tematy mogłyby być opisane obszerniej.
Pozycja warta polecenia.

piątek, 15 listopada 2013

57(111) Grobowiec

Autor: Kate Mosse
Ilość stron: 520
Ocena: 3/6
Źródło: szafa z książkami


Opis z okładki: "Październik 1891 roku. Léonie Vernier i jej brat Anatole opuszczają ciasne i tłoczne ulice Paryża i wyjeżdżają na południe, do tajemniczej wiejskiej rezydencji La Domaine de la Cade niedaleko Carcassonne. Tam, w prastarym lesie dziewczyna trafia na zrujnowany grobowiec, który kryje w sobie tajemnicę popełnionego przed ponad stu laty morderstwa. Léonie zanurza się w krainie zjaw i widm, w której życiem i śmiercią rządzi stara talia kart do tarota, obdarzona niezwykłą mocą.

Październik 2007. Meredith Martin postanawia zrobić sobie przerwę badaniach nad twórczością Claude'a Debussy'ego. Wybiera się z Paryża na południe, do pięknego hotelu położonego wśród lasów. Fascynuje ją historia tego miejsca, a szczególnie tragiczne wydarzenia z Halloweenowej nocy ponad sto lat temu, które wstrząsnęły mieszkańcami okolicy. W ten sposób jej los splata się z losami Léonie. Ale dopiero gdy ona także potyka się na ustronnej polanie, zdaje sobie sprawę, że tajemnice tego miejsca mają związek nie tylko z umarłymi... "

Książka jak dla mnie bardzo mocno "przegadana". Było wiele momentów, kiedy po prostu nudziła. Drażniło mnie również częste wtrącanie zwrotów po francusku, nawet nie tłumaczonych w przypisach. Tak jakby autorka za wszelką cenę chciała się pochwalić znajomością tego języka, albo jakby tłumacz nie umiał sobie z nimi poradzić.

 

środa, 13 listopada 2013

56(110) Co się dzieje z moim dzieckiem?

Autor: S. Pauli, A. Kisch
Ilość stron: 186
Ocena: 4/6
Źródło: biblioteka

Poradnik dla rodziców, pedagogów, nauczycieli. Porusza temat zaburzeń w percepcji i motoryce, omawia dość szczegółowo problemy dziecka nadpobudliwego, z zaburzeniami koncentracji, dziecka z nadwrażliwością dotykową i inne. Poza opisem i diagnostyką znajdziemy tu propozycje terapii, ćwiczeń i zabaw, które mogą pomóc pokonać deficyty. Jednak dla mnie część praktyczna jest zbyt skrócona, oczekiwałam większej ilości pomysłów.

czwartek, 7 listopada 2013

55(109) "Upragnione życie"

Autor: Louise Voss
Ilość stron: 320
Ocena: 4/6
Źródło: biblioteka



Kilka lat wcześniej Anna została dawcą szpiku ratującego życie anonimowej osobie. Powieść zaczyna się w momencie, gdy kobieta dostaje list. Jego autorem okazuje się szczęśliwy ojciec uratowanego chłopca. Anna poczuwa się do odpowiedzialności za dalsze życie małego Maxa. Postanawia się z nim spotkać, ale ukryta pod fałszywym nazwiskiem. Tak rozpoczyna się romans Anny z Adamem, tatą Maxa, wikłanie się w coraz większe kłamstwa. Kobieta prowadzi podwójne życie, co zaczyna ją coraz bardziej męczyć. Nie chce zrezygnować z szansy na posiadanie szczęśliwej rodziny i nie chce skrzywdzić męża, jednak przychodzi moment podjęcia decyzji.
Choć wydaje się, że wiodącym tematem książki będzie przeszczep szpiku, tak nie jest. Wg mnie ten jakże ważny wątek został potraktowany po macoszemu, stał się tylko pretekstem do snucia opowieści romantyczno-sentymentalnej.
Za to bardzo uwypuklony został temat osieroconej matki. Tak rzadko i tym bardziej tak szczegółowo opisywany! Możemy poznać uczucia kobiety po śmierci jej dziecka, nie tylko początkową rozpacz, ale i późniejsze, codzienne sytuacje, poczucie odrzucenia, wyrzuty sumienia, tęsknotę i pustkę. I to wg mnie jest wielkim plusem książki.

poniedziałek, 4 listopada 2013

54(108) Lato leśnych ludzi

Autor: Maria Rodziewiczówna
Ilość stron: 196
Ocena: 5/6
Źródło: biblioteka



Rewelacyjna powieść dla miłośników natury, życia w stylu slow i buntujących się przeciwko wiecznie ogarniającemu nas pędowi!
Trójka przyjaciół, Rosomak czyli Wódz, Żuraw czyli Doktor i Pantera, wczesną wiosną porzucają miejskie życie, by osiąść w chacie w leśnej głuszy. Swą codzienność podporządkowują prawom Natury. Dołącza do nich młody chłopak, oddany przez matkę na wakacje wujowi, by wyleczyć się z zakazanej miłości. Początkowo młodzieniec nie umie się odnaleźć w spartańskich warunkach, jednak szybko wciąga go nowe życie i pragnie stać się leśnym "ludziem". Do gromadki dołączają również przyjaciele, stali bywalcy i letni mieszkańcy chaty. Wraz z bohaterami przemierzamy puszczę, poznajemy jej mieszkańców, ich zwyczaje. I tak aż do późnej jesieni, kiedy to milkną żurawie, co oznacza, że nadeszła pora powrotu do miasta na zimę.
Opisy są tak szczegółowe i realistyczne, że prawie można  wdychać zapach lasu, usłyszeć szum drzew, poczuć lodowatą wodę wiosennego jeziora czy żar lipcowego słońca.  Wbrew pozorom z kart powieści nie wieje nudą. Nie ma tu może wartkiej akcji, ale nie brakuje wydarzeń zaskakujących czy zatrważających. W główny wątek wplecione są również drobne akcenty patriotyczne, które przypominają, że opisywane wydarzenia miały miejsce na przełomie XIX i XX w.
Początkowo nieco męczył język, którym posługiwała się Autorka, jednak szybko się do niego przyzwyczaiłam i nie zakłócał dalszego odbioru.
Na książkę trafiłam przez zupełny przypadek i zachwyciłam się! Zatęskniłam za lasem, latem, ciszą i niespiesznym delektowaniem się chwilą.

czwartek, 3 października 2013

53(107) "Dziecko Noego"

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Ilość stron: 130
Ocena: 5/6
Źródło: biblioteka

Piękna opowieść o ukrywaniu i ratowaniu dzieci w okupowanej Belgii. Katolicki ksiądz zaprzyjaźnia się z żydowskim chłopcem. Historia niesamowita. Pełna optymizmu, ciepła i dobra mimo panującej wokół nienawiści. Schmitt potrafi złamać konwenanse, pokonać bariery religijnych podziałów i znaleźć anioła nawet w piekle...

piątek, 27 września 2013

52(106) "Oro"


Autor: Marcel A. Marcel
Ilość stron: 320
Ocena: 4+/6
Źródło: biblioteka

Przyznam szczerze, że od dwóch dni zbieram myśli, nie wiedząc, co o tej książce napisać....
Główna bohaterka-Lena- jest sierotą, porzuconą kilka godz po urodzeniu. Kilkakrotnie adoptowana, wciąż oddawana z powrotem do domu dziecka jako dziecko szalone, z którym nikt nie może sobie poradzić. Wreszcie trafia do domu małżeństwa, w którym jest już kilkoro dzieci, a każde z nich niezwyczajne. Cienka ma problemy z nadwagą, Arnold - bulimik -  ma hopla na punkcie zdrowego stylu życia, Memory to autystyk. Jest też Oko, który zadaje mnóstwo pytań i kolekcjonuje robale i Iskra - dziewczynka z ADHD. Lena nie chce się przyzwyczajać do nowej rodziny, żeby nie doznać kolejnego rozczarowania. Izoluje się, a w końcu postanawia uciec, zanim "rodzice" ją oddadzą...
Lena słyszy głosy. Potrafi rozmawiać z przedmiotami. Po nieudanej ucieczce popada w ciężką depresję, z której ratuje ją Oro, chłopak widziany i słyszany tylko przez nią.
Wg mnie są dwa najważniejsze motywy tej powieści. Pierwszy to choroba Leny i to, jak sobie z nią radzą zarówno ona, jej rodzice jak i inne dzieci w domu. Wg mnie nie radzą sobie wcale, bo nie reagują ani na depresję, ani na "głosy" które mogą wskazywać na schizofrenię. Decydują się "przeczekać", co w rzeczywistości może skończyć się tragicznie...
Drugi motyw to wielka, niewyobrażalna samotność dziecka i jego lęk przed kolejnym odrzuceniem. Tu dziewczynie świetnie pomaga Oro, trwając przy niej w każdej sytuacji, akceptując ją, wspierając i krytykując kiedy trzeba. To dzięki niewidzialnemu chłopakowi Lena otwiera się na świat i ludzi, powoli nabiera zaufania i "wchodzi" do nowej rodziny. Oro jest też postrzegany jako alter ego Leny,  "jaśniejsza", wypierana strona jej osobowości.
Ciekawe jest również poznanie relacji panujących w rodzinach adopcyjnych. Nie wiem, na ile jest to obraz prawdziwy?
Z założenia jest to książka dla młodzieży, porusza problemy nastolatków, ale wg mnie to raczej dorosły czytelnik odkryje wszystkie jej zalety i smaki.
Minusy książki to schematyczne ujmowanie postaci oraz to, że Autorka pisząc dla młodzieży używała języka, jakim ta się posługuje. Bardzo mi przeszkadzało spolszczenie pisowni wielu wyrazów, przykład: majle itp.
Myślę, że historia Leny na długo pozostanie w mojej głowie...

wtorek, 24 września 2013

51(105) "13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych"

Autor: Leszek Kołakowski
Ilość stron:130
Ocena: 6/6
Źródło: szafa z książkami





Książka inna niż wszystkie;) Krótkie i nieco dłuższe opowiadania-baśnie-przenośnie .
Lailonia to królestwo, którego nie można znaleźć na mapie. Z niego to pochodzą opowieści zebrane przez autora. Można je odczytywać na różne sposoby, odnosić do życia, filozofii, polityki. Myślę, że każdy, w zależności od swojej sytuacji życiowej czy poglądów ma szanse inaczej odczytać bajki, a nawet odbiór jednej osoby może być różny w różnym czasie.
Zbiór zawiera w sumie więcej niż 13 bajek, publikowane także później utwory, w tym jedną wcześniej zakazaną cenzurą.
Świetna, wyjątkowa lektura zarówno dla dorosłych, jak i dla starszych dzieci.
Uwielbiam takie książki, dzięki którym mogę rozruszać nieco szare komórki;)

poniedziałek, 23 września 2013

Zaczytani - dołączam!

Z wielką radością dołączam do  Zaczytanych !!!

,,Zaniepokojeni statystykami wskazującymi, że ponad 56 % Polaków nie przeczytało w zeszłym roku żadnej książki, stworzyliśmy kampanię Zaczytani. Wierzymy we wspólne działania! Chcemy sprowokować społeczne poruszenie, dzięki któremu powstaną biblioteki dla dzieci i młodzieży znajdującej się w szpitalach, świetlicach oraz rodzinnych domach dziecka i hospicjach. Pragniemy zainspirować jak największą ilość osób do częstego zaglądania w karty książek. Wszak nie od dziś wiadomo, że ten kto czyta żyje podwójnie."
(źródło:http://zaczytani.org/o-zaczytanych-2/)



Zapraszam do udziału w akcji!!!

czwartek, 19 września 2013

50(104) "Sklepik z niespodzianką. Lidka."

Autor: Katarzyna Michalak
Ilość stron: 280
Ocena: 4/6
Źródło: biblioteka

To chyba najlepsza część Sklepiku. I równocześnie najpoważniejsza. Autorka odeszła od ckliwo-naiwnego obrazu małego miasteczka, wprowadziła do niego historie trudne, ale jakże prawdziwe i życiowe!
Tym razem bliżej poznajemy Lidkę, jej przeszłość, powody, dla których związała się z takim mężczyzną, jak jej mąż, tragedię, jaka wpłynęła na jej współczesne postępowanie.
Przy okazji warto toczącej się akcji, Autorka poruszyła ważne tematy: depresji poporodowej, obsesyjnej potrzeby urodzenia dziecka, tragedii, jaka rozgrywa się w Somalii czy pracy Lekarzy Bez Granic. Na scenie pojawiają się nowe postacie i staropolskie receptury na różne dolegliwości.
Podczas czytania wszystkich trzech części nawiedzała mnie myśl: jak te kobiety zachowują swoją zgrabną sylwetkę pijąc takie ilości gorącej czekolady i jedząc tyle ciast??? ;) Odpowiedzi nie znalazłam;)
Cały cykl oceniam jako przyjemny, nie wnoszący wprawdzie zbyt wielu wartości, ale dający radość i relaks.

niedziela, 15 września 2013

49(103) "Sklepik z niespodzianką. Adela"

Autor: Katarzyna Michalak
Ilość stron: 280
Ocena: 3/6
Źródło: biblioteka


Na szczęście nie musiałam długo czekać na drugą część pachnącego ciastem i czekoladą Sklepiku z niespodzianką:) Z miłą chęcią zasiadłam w ponury, deszczowy, jesienny już wieczór w uroczym gronie przyjaciółek, znanych z poprzedniego tomu: Bogusi, Adeli, Lidki i Stasi.
Tym razem tytułową bohaterką jest Adela, femme fatale Pogodnej, piękna radna w kożuszku i wysokich kozakach. Jak się okazuje, kryjąca w swym sercu wielką tajemnicę, która wystawia na próbę przyjaźń kobiet. jednak tragiczne zdarzenia scalają ją na nowo.
Ta część Sklepiku wypadła nieco gorzej od pierwszej. Zdecydowanie za dużo miejsca zajęły perypetie sercowe, romansowe wspominki, rozstania i powroty oraz mężczyzna, którego majacząca w oddali postać potrafi skłócić przyjaciółki. Bardziej czyta się jak ckliwe romansidło, niż ciekawą powieść dla kobiet. Chociaż akcja toczy się wartko, co chwila wydarza się coś zaskakującego, ale z reguły to wydarzenia z miłością w tle. Pojawia się też sporo mało wiarygodnych wg mnie zdarzeń, zbiegów okoliczności. I pieniądze-tak wielkie, że mało realne. Załatwiające wszelkie trudne sprawy, by mogły potoczyć się do słodkiego happy endu.
Do konstrukcji wkradło się nieco chaosu. Raz historię poznajemy z opowieści bohaterek, za chwilę następuje przeskok i cd snuje trzecioosobowy narrator. Są też przeskoki w czasie, co jest nieco mylące.
Jednak trzecia część Sklepiku już czeka na półce. Sięgnę po nią chyba bardziej z "rozpędu" niż ciekawości, bo wiem już mniej więcej czego się spodziewać.

PS. Dodam, że sernik wg przepisu Bogusi z pierwszej części jest wyśmienity!!!

środa, 4 września 2013

48(102) Zwyczajny facet

Autor: M. Kalicińska
Ilość stron:
Ocena: 3/6
Źródło: szafa z książkami


Wiesiek ma 50 lat. Jest "bezbarwny", po prostu zwyczajny. Takich facetów mijamy codziennie wielu, nawet nie rejestrując ich obecności. Skrzywdzony przez żonę, samotny, cierpi w ciszy.W poszukiwaniu pracy wyjeżdża  do Finlandii. Wakacje spędza  na Mazurach, w pensjonacie, który odwiedzał wielokrotnie, w miejscu wielu pięknych wspomnień. Tu spotyka kobietę i szansę na odmianę swego życia.
Opowieść bardzo zwyczajna. Nie ma ewidentnych wad, ale jest szara i bez wyrazu. Jedynie smutek wielki z niej bije... Czyta się szybko, bo styl pisania Kalicińskiej jest lekki, ale nie znajdziemy tu silniejszych emocji.  Bez wzlotów, bez tragedii, bez radości, bez emocji.


wtorek, 3 września 2013

47(101) "Doktor Karolina"

Autor: Joanna Rogala
Ilość stron: 235
Ocena: 2/6
Źródło: biblioteka


Karolina niedawno skończyła studia weterynaryjne.  Jedzie do dziadka do leśniczówki, by tam odpocząć, przemyśleć, co chce robić w życiu i pomóc lokalnemu lekarzowi w szczepieniu psów. Jej narzeczony wyjeżdża za granicę, gdzie zaczyna praktykę lekarską i znajduje pracę w laboratorium dla Karoliny. Rodzice są przekonani, że córka będzie kontynuowała działalność naukową na uczelni. A ona sama ma zupełnie inne marzenia.

Książka - wielkie rozczarowanie.  Brak w niej polotu, wartkiej akcji. Jest rozwleczona go dranic wytrzymałości. Opisany jest każdy detal, chwila po chwili, nawet to, czy Karolina odkręca kurek lewą czy prawą nogą, czy odwróciła się w lewą czy prawą stronę. Bardzo brakowało mi jakichkolwiek opisów miejsc, przyrody. Autorka tak skupiła się na każdym ruchu bohaterki, że pominęła otoczenie. Próbowała nadać akcji nieco barw wprowadzając wydarzenia, które miały być atrakcyjne, jednak znów zbyt zbladły przy faktach takich jak schodzenie po schodach stopień po stopniu...
Jedyny atut to piękna okładka:)
Jak dla mnie - szkoda czasu na tą lekturę.


poniedziałek, 2 września 2013

46(100) "Chorwacja"

Autorzy: Anna i Krzysztof Kobusowie
Ilość stron: 96
Ocena: 3+/6
Źródło:Szafa z książkami

To kolejna książka z serii Mali podróżnicy w wielkim świecie, po którą sięgnęłam.
Tym razem Podróżnicy są już nieco starsi, warunki nie są ekstremalne, a zwiedzany kraj-piękny! Z dużą przyjemnością czytałam o wyspie Hvar, zabytkach i rejsie po morzu , przeplatane opowieściami z życia z maluchami:)
Jak zwykle na końcu wiele praktycznych informacji przydatnych podróżującym z dziećmi i nie tylko.
Co mnie trochę rozczarowało, to tak naprawdę bardzo niewielka ilość informacji, mała ilość zwiedzanych miejsc. Książeczka nie może służyć jako przewodnik, raczej jako ciekawostka, albo pretekst do wspominej dla tych, którzy w Chorwacji już byli.

piątek, 30 sierpnia 2013

45(99) "Księga motyli"

Autor: Doda Około-Kułak
Ilość stron: 224
Ocena: 4+/6
Źródło: biblioteka


Monika od dziecka była wychowywana przez ojca, który stanowił praktycznie jedyną jej rodzinę. Dziadkowie poginęli w czasie wojny. Jedni we Lwowie, drudzy, wraz z małą córeczką, siostrą ojca, zostali zamordowani przez Niemców we własnym domu w Sanoku. Matka Moniki porzuciła męża i córeczkę, gdy ta miała 5 lat i ich kontakt się urwał. Po śmierci ojca Monika postanawia rozwikłać rodziną tajemnicę, dowiedzieć się, czemu pewne tematy od zawsze były przemilczane, dlaczego matka od niej uciekła, co tak naprawdę stało się w domu dziadków. W tym celu odwiedza Sanok, odnajduje doprowadzony do ruiny dom , który teraz odziedziczyła. Okazuje się, że rozwiązanie zagadki nie jest proste, wiele informacji okazuje się kłamstwem. Poszukiwania wiodą dziewczynę do Lwowa. Ale dopiero nowo poznany mężczyzna zdobywa informacje, które pozwalają złożyć klocki tej pogmatwanej układanki. Przy okazji rodzi się uczucie, pełne wątpliwości i niedopowiedzeń. Przyznam, że zakończenie i rozwiązanie tajemnicy zaskoczyło mnie bardzo. Nie dowiadujemy się, jak ta wiadomość zaważyła na dalszym życiu bohaterki, jak poradziła sobie z nowo odkrytą wiadomością.
Książka - debiut Pisarki -  napisana bardzo ciekawie. Trzyma w napięciu, momentami sceny mrożą krew w żyłach i wstrzymujemy oddech wraz z bohaterką. Mimo, że są momenty nieco nużące, zwłaszcza w pierwszej części, to jednak wartka akcja wciąga coraz bardziej. Niedawno poznałam wojenną i powojenną historię Bieszczad, więc tym ciekawiej czytało mi się powieść o tamtym regionie.
Jedyną rzeczą, która niezbyt przypadła mi do gustu, to język, jakim posługuje się Autorka. Zupełnie niepotrzebne są wg mnie wulgarne słowa wtrącane w najmniej nieoczekiwanych momentach.

wtorek, 27 sierpnia 2013

44(98) "Opactwo Northanger"

Autor: Jane Austen
Ilość stron: 170
Ocena: 3/6
Źródło: szafa z książkami


Katarzyna Morland to siedemnastoletnia, niezbyt urodziwa i dość głupiutka córka pastora , która świat i ludzi postrzega przez pryzmat przeczytanych powieści. Na zaproszenie znajomych jedzie do uzdrowiska Bath, gdzie po raz pierwszy wchodzi na salony. Bierze udział w balach, poznaje młodych ludzi, znajduje przyjaciółkę. Wyjątkowo, odbiegając od schematu klasycznych romansów, nie kokietuje wszystkich napotkanych młodzieńców, nie łamie męskich serc. To właśnie tam poznaje rodzeństwo Tilneyów, przystojnego Henryka i jego młodszą siostrę Eleonorę, którzy zapraszają ją do Opactwa Northanger, pełnego pobudzających wyobraźnię dziewczyny tajemnic. Nieznajomość ludzkich charakterów i intencji prowadzi do wielu nieporozumień, a porównywanie wszystkiego do przeczytanych książek -  do zabawnych sytuacji.
Życie młodziutkiej dziewczyny, pewnie jak większości jej rówieśniczek w ówczesnej Anglii, upływa na czytaniu powieści, dobieraniu strojów, spacerach, niezobowiązujących pogawędkach i obserwacjach pogody, która może popsuć wszelkie plany towarzyskie.
Wg mnie to jedna z najgorszych książek tej autorki. Powiedziałabym wręcz, że nudna. Fabuła jest banalna, opisuje zaledwie kilka dni, przez co każdy ruch, każde wydarzenie opisywane jest dość obszernie. Katarzyna jest osóbką naiwną, nieznającą życia i niezbyt aktywnie w nim uczestniczącą, co nie sprzyja wartkości akcji.
Ciekawym zabiegiem jest odnoszenie się Autorki do zjawiska czytania powieści, wręcz krytykowanie tego gatunku literackiego.
Znajdziemy tu lekki styl i szczegółowe portrety postaci, charakterystyczne dla pióra Austen.
Być może książka ma swoje "drugie dno", jakiś wartościowy przekaz, którego ja jednak nie znalazłam.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

43(97) "Sklepik z niespodzianką. Bogusia"

Autor: Katarzyna Michalak
Ilość stron: 320
Ocena: 3+/6
Źródło: biblioteka


To pierwsza część cyklu. Nie wiem, co takiego jest w książkach Pani Michalak, że denerwują mnie swoją naiwnością, przewidywalnością i prostotą, a jednak błyskawicznie czytam je od deski do deski!
Bogusia ma 26 lat, za sobą szczęśliwe, wręcz sielankowe dzieciństwo i wczesną młodość, pracę w Holandii przy zbieraniu cebulek i podróż powrotną do Polski. Po drodze przypadkowo trafia do nadmorskiej miejscowości o pięknej nazwie Pogodna, a tam przez przypadek;) - na kamienicę ze sklepikiem do wynajęcia. Okazuje się, że wynajęcie całej kamienicy to koszt 1000zł miesięcznie! Postanawia podjąć ryzyko i w miejsce planowanej prestiżowej kwiaciarni w Warszawie, otworzyć sklepik z "kurzołapkami" w malutkiej miejscowości gdzieś między Kołobrzegiem i Koszalinem. Wchodzi w małomiasteczkową społeczność, poznaje jej tajemnice, zyskuje grono przyjaciółek i kilku potencjalnych kandydatów na mężczyznę jej serca i życia.
Jest to typowe babskie czytadło, jak wspomniałam-naiwne aż do granic przyzwoitości (ciekawa jestem, gdzie można znaleźć tak przychylnych pracowników Sanepidu;) ), słodkie i lekkostrawne;) Na słowa uznania zasługuje poruszenie tematu depresji i ukazanie ciemnych stron życia z osobą pogrążoną w tej chorobie. Akcję fajnie urozmaicają przepisy na gorącą czekoladę i wypieki, które Bogusia serwuje w swojej kawiarence (muszę wypróbować przynajmniej niektóre z nich!).
Mimo wszystko uważam, że to najlepsza książka tej autorki, którą do tej pory czytałam, a seria dużo ciekawsza niż poprzednie.Książka kończy się tak ekscytującą sceną, jak najlepszy odcinek serialu! Koniecznie trzeba sięgnąć po kolejną część!

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

42(96) "Tajemniczy opiekun"

Autor: Jean Webster
Ilość stron:
Ocena: 5/6
Źródło: biblioteka



Agata Abbot to sierota, która całe dzieciństwo spędza w Domu Wychowawczym. Pewnego dnia dostaje niespodziewaną propozycję: Tajemniczy Opiekun (nie chce ujawnić swego nazwiska) deklaruje finansowanie jej dalszej nauki w zamian za listowną relację z jej przebiegu. W ten sposób życie Agaty diametralnie się odmienia, świat ukazuje jej się w pełnej krasie, pojawiają się nowe możliwości i marzenia o zostaniu Autorką:)
Mimo, że Autorka pisała 100 lat temu, wiele spostrzeżeń i problemów okazuje się niezmienne! Podobnie jak dziś ludzie gonili za nie-wiadomo-czym i pragnęli nauczyć się życia chwilą. Zachwyciło mnie podejście Agaty do codziennych spraw, jej czerpanie szczęścia ze zwykłych drobiazgów, dna które jej rówieśnice, pochodzące z bogatych rodzin, nawet nie zwracały już uwagi. Jak mówi Agata: one się do nich przyzwyczaiły i uważają, że im się należą. Dla niej każda nowa rzecz, każde nowo poznane miejsce, każda nowo przyswojona wiedza były czymś wspaniałym, oszałamiającym, dającym radość. Nie raz zadumałam się nad którymś z akapitów, chcąc zapamiętać spostrzeżenia Autorki.
Książka napisana językiem bardzo wartkim, pełna humoru, opatrzona rysunkami autorstwa samej bohaterki. Ma postać listów, dłuższych i krótszych, adresowanych do Tajemniczego Ojczulka, Pajączka-Długonóżka, który okazuje się...co wcale mnie nie zaskoczyło;)


41(95) "Anna z pustkowia"

Autor: Dagfinn Gronoset
Ilość stron: 90
Ocena: 5/6
Źródło: biblioteka


W tej cienkiej książeczce Autor zawarł prawdziwą historię kobiety, sprzedanej przez swojego męża na służbę do obcych ludzi, opowiadaną przez samą bohaterkę.
Anna już jako małe dziecko była oddawana na przezimowanie do obcych. Była to popularna praktyka w gnębionych biedą rodzinach norweskich na początku XX w. Od początku towarzyszyła Annie samotność, głód i lęk. Wyszła za mąż za włóczęgę, z którym przewędrowała tysiące kilometrów w surowej przyrodzie Norwegii, sypiała w opuszczonych szałasach, któremu oddawała każdy ciężko zarobiony grosz, trwoniony potem na alkohol. Gdy już nie miała sił i zdrowia, by iść z nim dalej, sprzedał ją jako tanią siłę roboczą. Mimo skrajnie nieprzyjaznych warunków i pracy często ponad ludzkie siły,  Anna stara się upatrywać sensu życia w codzienności i pomaganiu innym.
Książka napisana językiem pozbawionym emocji, skupionym na faktach. Potęguje to wrażenie surowości, budzi grozę, smutek, współczucie.
Przyznam, że nie znam historii Norwegii, dlatego zaskoczył mnie bezmiar i głębia panującej tam kiedyś biedy. Ale równocześnie wzrósł podziw dla ludzi, którzy od wieków stawiają czoła dzikiej naturze, by przetrwać.
Nie jest to lektura łatwa i przyjemna, ale polecam!

środa, 14 sierpnia 2013

40 (94) "Anielka"

Autor: Bolesław Prus
Ilość stron: 180
Ocena: 4/6
Źródło: szafa z książkami

Klasyczna powieść pozytywistyczna, należąca kiedyś do lektur szkolnych, czyli uznana za pozycję dla dzieci. Rzeczywiście, główną bohaterką jest dziewczynka w wieku szkolnym, ale uważam, że i dorosły czytelnik z przyjemnością przeczyta tą opowieść.
Miałam wrażenie, że czytam "odwróconą" baśń. Zaczyna się pięknie i sielankowo. Anielka dorasta w dworze, spędza dni na radosnej zabawie i nauce, ma guwernantkę, służbę, ukochanego psa. Mimo, że to panienka "z dworu", okazuje wielkie serce chłopom i ich dzieciom. Jest bystra, ciekawa świata. Jej mama, hipochondryczka skupiona na sobie i synu, nie zauważa, że mąż trwoni jej posag i prowadzi do utraty dóbr rodzinnych. Moment bankructwa rozpoczyna ciąg tragicznych wydarzeń, które bardzo odbijają się na zdrowiu wrażliwej Anielki i doprowadzają do smutnego zakończenia.
Powieść smutna, wzruszająca. Myślę, że opis Karuska szukającego  Anielki na zgliszczach dworu, poruszył niejedno czytelnicze serce.
Cała gama wyrazistych postaci nadaje barw toczącej się akcji. Daje też możliwość poznania różnych warstw społecznych epoki pozytywizmu. Prus świetnie nakreślił relacje panujące między dworem, chłopami, zachowania pozbawionej majątku szlachty.

wtorek, 13 sierpnia 2013

39(93) "Smoki i smoczki"

Autor: Anna i Krzysztof Kobusowie
Ilość stron: 300
Ocena: 5/6
Źródło: biblioteka


Anna i Krzysztof wyruszają na wyprawę po Azji ze swoimi synkami, 2-letnim i 5-miesięcznym. Wrażenia z podróży, opatrzone pięknymi zdjęciami,  wydali w postaci książki.
Pierwsze, co mnie zadziwiło szczerze, to odwaga, jaką się wykazali, zabierając takie maluchy na dwa miesiące do Azji południowo-wschodniej! Szczerze ich podziwiałam, czytając opisy wędrówek po nagrzanych od upału miastach, zazdrościłam cierpliwości ;) i zorganizowania! Cóż, ja pewnie na podobny wyczyn bym się nie porwała...
Z książki bije wielka radość ze wspólnego podróżowania, pasja odkrywania świata. W ich obliczu Autorom nie straszne żadne utrudnienia i przeszkody!
Znajdziemy tu opisy zarówno codziennych sytuacji w kolejnych miejscach, jak i zabytków, kultury czy zwyczajów.  Zachwycają piękne zdjęcia. Bardzo użyteczne są praktyczne informacje dotyczące pobytu w każdym z odwiedzanych krajów, ale także "obsługi" małych dzieci w nowych dla nich warunkach. Uważam taki dodatek za świetną bazę ułatwiającą planowanie podobnej wycieczki.
Książkę czyta się i ogląda z wielką przyjemnością! Polecam, zwłaszcza, że świetnie wpisuje się w wakacyjne klimaty:)

czwartek, 8 sierpnia 2013

38(92) "Między ustami a brzegiem pucharu"

Autor:Maria Rodziewiczówna
Ilość stron: 180
Ocena: 4/6
Źródło: szafa z książkami


Hrabia Wenzel, syn Niemca i Polki, zagorzały Prusak i wróg Polaków. Młody hulaka, bardzo aktywny uczestnik życia towarzyskiego i salonowego Berlina. Lekkoduch, próżniak, bawidamek, kochanek, dziedzic dużej fortuny. Pewnego wieczoru poznaje tajemniczą kobietę, której zdobycie staje się wyzwaniem. Piękna nieznajoma okazuje się Polką,wielką patriotką, siostrą powstańca. Wenzel zakochuje się i jest gotów zrobić wszystko, by zdobyć zatwardziałe serce Jadzi.
Jak to w klasycznych romansach zwykle bywa, jest zdumiewająca przemiana i "nawrócenie" czarnego charakteru, jest bohaterka bez skazy i miłość, która wszystko zwycięża:)
Powieść łączy wątki miłosne z patriotycznymi. Ukazuje życie hulaszczego Berlina i podpoznańskiej wsi pod zaborami.
Większą część książki stanowią dialogi, co ułatwia i przyspiesza znacząco czytanie. Nie ma długich, nużących opisów. Postacie naszkicowane są wyraziście, ale bez przesadnych szczegółów. Dzięki temu objętościowo powieść wyszła całkiem zgrabnie:)

37(91) "Profesor Tutka"

Autor: Jerzy Szaniawski
Ilość stron: 148
Ocena: 3/6
Źródło: szafa z książkami



Zbiór krótkich opowiadań, powiastek filozoficznych.
Profesor Tutka to gawędziarz, który w różnych miejscach spotyka się z Doktorem, Rejentem, Mecenasem, Sędzią, Radcą, by prowadzić dysputy. I te poważne, skłaniające do refleksji, i te filozoficzne, i śmieszne. Na różne tematy.

środa, 7 sierpnia 2013

36(90) "20 tysięcy godzin w budzie"

Autor: Andrzej Samson
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość stron: 148
Ocena: 4+/6
Źródło: szafa z książkami



 

„W szkole i nad lekcjami spędzamy ponad 80% czasu przypadającego na nasze «szkolne dzieciństwo» (od 6. do 15. roku życia) i wczesną młodość. Oznacza to około 20 tysięcy godzin przeżytych w warunkach napięcia, strachu i nudy wśród których, jak diamenty w popiele błyskają nieliczne chwile lepszego samopoczucia. Jest to czas wyczerpującego i szkodliwego dla zdrowia życia w permanentnym stresie, porównywalny do życia pilotów odrzutowców albo innych ludzi mających niebezpieczną i odpowiedzialną profesję. Mam nadzieję, że lektura tej książki 20 tysięcy godzin w budzie ułatwi wszystkim uczniom przeżycie tego czasu, a być może skłoni też ludzi szkoły do refleksji nad swoją pracą i jej ewentualnym udoskonaleniem.”
Andrzej Samson

Książka niewielka, ale pełna treści. Poranny stres, strach, nienawiść, wieczna walka albo totalne olewanie. Takie uczucia wzbudza w większości uczniów polska szkoła. Samson doskonale obala mit szkoły jako instytucji przyjaznej dzieciom i młodzieży, krzewiącej naukę i rozwój. Pokazuje słabe strony systemu, wytyka wady także nauczycielom. Krytykuje oceny jako jedyny wyznacznik poziomu ucznia, ośmiesza wręcz sens testów, włącznie z maturą. Szkoła zabija naturalną chęć dziecka do nauki, do poznawania świata. Bo maluch chce ten świat badać, dotykać, pytać o to, co go ciekawi i wypowiadać własny sąd. Szkoła wsadza go w sztywny schemat, każe się przestawić na totalnie abstrakcyjne pojęcia, a do tego ocenia, karze, wyśmiewa, ironizuje, tępi tych, którzy chcą iść własną drogą.
To wszystko w oparciu o rozmowy z młodzieżą, ich spostrzeżenia i skargi. Dla równowagi wspomina o wizji szkoły idealnej.
Książka podzielona jest na kilka części, dotyczących m.in. samej szkoły jako instytucji, relacji uczniów z nauczycielami, dzieci z rodzicami czy metod stosowanych w szkole.
Spostrzeżenia psychologa są bardzo zbieżne z moimi, jako matki ucznia. Także zarzuty mamy bardzo podobne. I marzenia. Wniosek, jaki nasuwa się po lekturze: dużo lepiej dla dziecka byłoby nie puszczać go do szkoły! Niestety, na razie nikt chyba nie wymyślił ni lepszego...Przynajmniej w naszym kraju...
Jedyne, co mogę zarzucić Autorowi, to wracanie po kilka razy do już wymienianych argumentów czy zarzutów.



piątek, 26 lipca 2013

35(89) "Dolina Światła"

Autor: A. Minkowski
Ocena: 5/6
Źródło: z biblioteki


Tytułowa Dolina Światła to sanatorium, umiejscowione w dawnym klasztorze buddyjskim, kierowane przez charyzmatycznego doktora Jaela. Stosuje on nowatorskie metody leczenia, dziwne kuracje przeprowadza za zamkniętymi drzwiami Sali 13. Do sanatorium trafia główny bohater, 16-letni Marcel, chory jak większość kuracjuszy, na anemię.  Stara się rozwikłać wiele miejscowych tajemnic, poznaje smak prawdziwej miłości.
Dolina Światła sprawia wrażenie miejsca nierealnego. Jest jakby oddzielona od reszty świata, zawsze świeci w niej słońce. Ma to być miejsce idealne, którego klimat sprzyja powrotowi do zdrowia. Nad okolicą unosi się czasem siwa postać w białym habicie, prawdopodobnie duch założyciela klasztoru
Od pierwszych stron książki nasuwa się myśl, że Dolina Światła to symbol państwa totalitarnego, być może Polski. W sanatorium władzę, praktycznie niepodzielnie, sprawuje Rada Trzech, wybierana spośród kuracjuszy. Panuje tu sztywny system działania: są określone godziny spacerowania, snu, to Rada decyduje, kto dostanie bilet do kina czy kto i kiedy ma prawo do pływania łódką. Jest donosicielstwo, rewizje, kary, prowokacje.
Z założenia jest to lektura dla młodzieży, i to tej młodszej. Jednak uważam, że odbiór książki w wieku nastoletnim może być zbyt dosłowny, a przez to spłycony i nie do końca zrozumiały. Ja, mimo przekroczenia wieku potencjalnego odbiorcy już dość dawno, czytałam ją z wielkim zaciekawieniem i przyjemnością.

środa, 24 lipca 2013

34(88) "Własne miejsca"

Autor: Katarzyna Tubylewicz
Wydawnictwo: Jacek Santorski & Co
Ilość stron: 220
Ocena: 5/6
Źródło: szafa z książkami


Szwecja widziana oczami Polki. Polska z perspektywy Szwecji, odarta z pozorów i patosu, prawdziwa aż do bólu.. Różne kultury, różne języki. Czy można mieć dwa "własne miejsca"?
Marianna, emigrantka, żona Szweda, której przepełnione tęsknotą serce wciąż wyrywa się do Polski, najpierw pogrążonej w beznadziei komunizmu, potem oddychającej pierwszymi powiewami kapitalizmu. Zmagając się z nowotworem, rozlicza się z przeszłością, odkrywa na nowo wielką miłość męża.
Paweł, syn Marianny, niby Szwed, a jednak przez matkę zarażany wciąż polskością, chcący pokochać i podbić Warszawę, pełną nowych szans. Szukający swojego miejsca na ziemi.
Dominika, samotna matka-studentka, na utrzymaniu rodziców, uwikłana w wieczne utarczki z matką, która wychowuje jej syna.
Matka Dominiki, która miłością do wnuka chce uleczyć serce zranione przez przeprowadzkę ukochanego syna do Stanów.
To chyba główne postacie powieści, które los zwiąże. W tle jest syn Dominiki, jej ojciec, mąż Marianny i inni, a każdy z nich wnosi nowe spojrzenie na wiele sytuacji.
Składa się to na naprawdę dobrą powieść. Bardziej psychologiczną niż obyczajową nawet. Nie infantylną, nie przesłodzoną, bardzo prawdziwą i wciągającą. Z wielką ciekawością czytałam Zapiski Szwedzkie Marianny, które zdradziły mi wiele aspektów życia w tym kraju. Opowieści z życia Dominiki i jej rodziców doskonale obrazują dość popularne dziś zjawisko symbiozy finansowej i emocjonalnej młodego pokolenia z rodzicami.
Na początku trochę męczyła mnie złożoność narracji, prowadzonej aż przez 5 osób. Jednak dość szybko przyzwyczaiłam się do tego i nie przeszkadzało mi w dalszym czytaniu. Bardzo spodobał mi się język, jakim pisze Autorka. Jasny, przejrzysty, nie prostacki, jak to się często zdarza w polskich powieściach. Opisów jest tyle, ile trzeba, nic nie jest przegadane, ani przez chwilę powieść nie nudzi.




poniedziałek, 22 lipca 2013

33(87) "Być jak płynąca rzeka"

Autor: P. Coehlo
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 288
Ocena: 4+/6
Źródło: pożyczona



Zbiór krótkich felietonów. Każdy z nich skłania do refleksji nad własnym życiem, do zatrzymania się w biegu codzienności. Historie zasłyszane w czasie różnych spotkań, przeżyte chwile, ulotne myśli autora.
Być jak płynąca rzeka, wciąż iść do przodu, rozwijać się, zmieniać. Ale też widzieć różne rzeczy, doświadczać ciągle czegoś nowego, raz wartko płynąć między kamieniami, kiedy indziej rozlewać się leniwie na mieliźnie.
Książka, do której się wraca, by przekartkować ją po raz kolejny, by przeczytać losowo wybraną stronę i znów sobie przypomnieć, by znów się zadumać.

czwartek, 18 lipca 2013

piątek, 12 lipca 2013

32(86) "Co ludzi uczula i jak tego unikać"

Autor: E. Rudzki
Wydawnictwo: Medycyna praktyczna
Ilość stron: 185
Ocena: 4/6
Źródło: szafa z książkami


Na rynku jest cała masa książek na temat alergii, bo to modny temat. Trudno wśród nich wybrać coś dobrego. Uważam, że ta pozycja jest całkiem przyzwoita.. Wstęp, dotyczący ogólnie mechanizmów alergii, napisany przystępnym językiem. W dalszej części bardzo szczegółowo opisane konkretne alergeny, miejsca ich występowania, natężenie oraz sposoby unikania. To już napisane bardziej naukowo, terminologia momentami mocno medyczna, ale nie utrudnia to odbioru książki.
Myślę, że pozycja przydatna dla alergików i ich rodzin.

czwartek, 11 lipca 2013

31 (85) "Dom na klifie"

Autor: Monika Szwaja
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 272
Ocena: 4+/6
Źródło: pożyczona





Zosia jest wychowawczynią w domu dziecka. Adam dziennikarzem, który ma szanse odziedziczyć piękny i wielki dom po ciotce, ale ta w testamencie stawia warunki. Szansą na ich spełnienie jest małżeństwo z Zosią i założenie rodzinnego domu dziecka, do którego ona chce zabrać całą swoją grupę chłopców z bidula. To nie jest małżeństwo z miłości, to umowa partnerska, w której każda ze stron ma coś zyskać. Czy im się uda?
Mam nadzieję, że autorka przejaskrawiła obraz państwowego domu dziecka, mam wielką nadzieję...Bo to, co pisze o personelu, o relacjach tam panujących, może napawać przerażeniem...Tak samo jak mam nadzieję, że w naszym kraju dużo jest tak odważnych osób z wielkim sercem i prawdziwym powołaniem, jak Zosia i Adam, którzy podjęli się trudnego zadania wychowania tylu dzieciaków!
A to wszystko przeplecione nutką szanty, klimatem żeglugi, słowami piosenek.
Książka napisana lekko i z polotem, z odpowiednią dawką humoru.  Okładka-piękna! Aż słychać z niej szum morza i serce wypełnia tęsknota. Może niezbyt poręczny jest format wydania, dość duży i mało wygodny w czytaniu, ale to szczegół.

wtorek, 25 czerwca 2013

30(84) "Niebieskie migdały"

Autor: K. Zyskowska-Ignaciak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 304
Ocena: 3/6
Źródło: biblioteka

Z reguły omijam tego typu książki szerokim łukiem jako te, dla których szkoda czasu. Tym razem chyba skusiła mnie okładka i wizja lekkiej lektury na upalne popołudnie. Rzeczywiście, "Niebieskie migdały" właśnie taką lekturą się okazały: lekką, prostą i szybką.
Kolejna z bardzo "życiowych" książek o młodej kobiecie, jakich sporo teraz na polskim rynku wydawniczym.
Ina jest świeżo upieczoną mamą, do tego samotną, ponieważ znany w show biznesie tatuś uciekł już na widok pozytywnego testu ciążowego. Dziewczyna boryka się z codziennymi problemami, tak typowymi dla jej sytuacji: kolkami, pierwszą chorobą, nadopiekuńczą matką i próbami wyswatania z każdym potencjalnym kandydatem. Przez przypadek poznaje swojego nowego sąsiada, oczywiście przystojnego i młodego, co prowadzi, jak można się spodziewać, do nieuniknionego romansu.
Przyznam, że coraz częściej czuję się zdegustowana stylem pisania polskich autorek, językiem, jakim się posługują. Odbieram to jako brak zaufania do poziomu inteligencji czytelniczek, albo brak polotu pisarek. 
Dzięki temu, że nie spodziewałam się zbyt wiele, nie doznałam rozczarowania;) Co więcej, moje oczekiwania się sprawdziły;) Jeśli ktoś lubi czytać o zwykłych, prozaicznych, codziennych czynnościach przez 300 stron, na pewno będzie usatysfakcjonowany tą lekturą.

czwartek, 20 czerwca 2013

29(83) "Pudełko ze szpilkami"

Autor: Grażyna Plebanek
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 246
Ocena: 3/6
Źródło:biblioteka

Marta ma prawie 30 lat. I ma szczęście. Bo udało jej się uciec z małego miasteczka i zamieszkać w Warszawie w kawalerce podarowanej przez babcię. Bo robi karierę w stolicy. Bo ma przyjaciółki. A prawie obcy facet, który zostanie ojcem jej dziecka, oświadcza się i chce założyć rodzinę.
Marta ma dylematy jak większość młodych matek w naszym kraju. Jak pogodzić macierzyństwo i karierę. Czy zostawić 4-miesięczne niemowlę z obcą osobą i wracać do pracy, czy być 24-godzinnym uczestnikiem życia dziecka i skazać się tym samym na bezrobocie po powrocie z urlopu macierzyńskiego?

Książkę najtrafniej określa słowo: pospolita. Zwyczajna kobieta, jej zwyczajne życie. Nic tu nie zaskakuje, wręcz jest do bólu przewidywalne. Bardzo zwyczajna fabuła i zwyczajny język.
W powieści pojawia się plejada bardzo barwnych postaci: siostra bliźniaczka Marty, matka Polka 5 dzieci, która utknęła w małym miasteczku i żyje między pampersem i garnkiem. Teściowa, czyli matka jedynaka, wielka tradycjonalistka z zasadami, narzucająca się świeżo upieczonej synowej. Przyjaciółka-karierowiczka i wiele innych. Jednak każda z nich wydaje mi się przerysowana i potraktowana bardzo schematycznie. Bo jak małe miasteczko, to wysiadywanie przed sklepem i ostry makijaż, jak karierowiczka to fitness i figura modelki mimo dwójki malutkich dzieci.
Było jeszcze kilka innych rzeczy, które mnie drażniły w trakcie czytania.
Po pierwsze: postać ojca dziecka, później męża głównej bohaterki. Jest postacią strasznie marginalną. Jest, a jakby go w ogóle nie było. Pojawia się na chwilę gdzieś w progu, wypowiada w całej książce dosłownie kilka zdań. Wiemy tylko, że jest szalenie przystojny. Nawet jego imię jest wielką niewiadomą... Może to był celowy zabieg autorki. Ale dla mnie wygląda to mało realistycznie, za to bardzo feministycznie, bo właśnie...
Po drugie, w przeciwieństwie do postaci męża, przyjaciółki Marty są obecne ciągle, w każdej sytuacji. Opisane z detalami zarówno pod względem wyglądu, mimiki, zachowań jak i charakterów. Każda z nich jest inna, jedna namawia do usunięcia ciąży, a już na pewno rzucenia się w wir kariery dwa miesiące po porodzie, druga ze wszystkich sił chce stworzyć przytulne gniazdko dla swojej rodziny i oddaje się jej całą sobą. A bohaterka miota się między argumentami jednej i drugiej, szukając własnej drogi.
Po trzecie: chaos, który nie raz pojawia się w przebiegu akcji. Niektóre sytuacje, wg mnie istotne w realnym życiu, są potraktowane marginalnie, inne-naprawdę błahe, opisywane ze szczegółami. Czasem akcja toczy się minuta po minucie, czasem następuje nagły przeskok, by potem na chwilę cofnąć się w czasie. Mnie to męczyło.
Książkę uratowało w moich oczach zakończenie. To dla niego warto było przebrnąć przez pierwsze 200 stron. Wiele wyjaśniło i po przeczytaniu tej końcówki inaczej spojrzałam na to, co przeczytałam wcześniej.
Ogólnie powieść, którą można przeczytać z nudów, jak nic ciekawszego nie ma pod ręką, ale nie zapadnie raczej w pamięć.

wtorek, 11 czerwca 2013

28 (82) "Wilczyce"

Autor: Aneta Borowiec
Wydawnictwo: Agora S.A.
Ilość stron: 320
Ocena: 4/6
Źródło: szafa z książkami



Nie wiem, dlaczego moje pierwsze skojarzenie po zobaczeniu tytułu książki było takie, że to o kobietach-wilczycach ;) Tymczasem Wilczyce to nazwa wsi!
Natalia, główna bohaterka, jest trochę przed trzydziestką, ma za sobą smutne dzieciństwo, matkę, z którą łączy ją trudna relacja, poukładane życie, narzeczonego, z którym mieszka, pracę i przyjaciółki oraz nie lubi niespodzianek. Czyli powiedziałabym: standard. Pewnego dnia nakrywa narzeczonego w ramionach kobiety, która miała być jej przyjaciółką. I tak cały świat zawala się w jednej chwili. Zamiast na urlop do ciepłych krajów, jedzie do Wilczyc, by odwiedzić w szpitalu dziadka i spędzić kilka dni z babcią. Sprzątając dom i pieląc ogród próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji. Przy okazji poznaje skrzętnie skrywaną, tragiczną tajemnicę rodzinną. Oczywiście powieść kończy się happy endem, chociaż tak naprawdę decyzji co do przyszłości z niewiernym narzeczonym nie poznajemy.
Książka lekka, miła i przyjemna. Ot, wakacyjne czytadło, fajny relaks. Przyznam, że po opisie z okładki spodziewałam się czegoś bardziej ambitnego, zwłaszcza po tych słowach:
"Wilczyce" to opowieść o dziewczynie, której życie nagle skręca w bok, w zaułek z którego tyle razy jej się udawało wygrzebać. Ale nie tym razem.Historia najtrudniejszej ucieczki w życiu, ucieczki przed sobą samym."

poniedziałek, 3 czerwca 2013

27 (81) "Szczęśliwy książę i inne opowiadania"

Autor: Oskar Wilde
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 150
Ocena: 5/6
Źródło: biblioteka




W pięknym tłumaczeniu Ireny Tuwim. Zbiór zawiera następujące opowiadania:
Szczęśliwy książę
Słowik i róża
Samolubny olbrzym
Oddany przyjaciel
Niezwykła rakieta
Młody król
Urodziny Infantki
Rybak i jego dusza
Syn gwiazdy

Opowiadania z założenia przeznaczone dla dzieci i młodzieży, ale niosące też wartościowy przekaz dla dorosłych. Wilde pokazuje, że dobro nie zawsze jest zauważane i docenione, ale także piękną i pełną poświęcenia przyjaźń. Bogaty język, barwne opisy sprawiają, że czyta się z prawdziwą przyjemnością.

26(80) "Kobieta bez winy i wstydu"

Autor: Wojciech Eichelberger
Wydawnictwo: DO
Ilość stron: 81
Ocena: 4/6
Źródło: biblioteka


Teksty przedstawione w tej książce są zapisem cyklu pięciu wykładów, jakie przeprowadził Autor w Ośrodku Edukacji Ekologicznej EKO-OKO w Warszawie na przełomie 1992 i 1993 roku.
W każdym z wykładów autor w ciekawy sposób porusza inny aspekt kobiecości i seksualności, patriarchatu, macierzyństwa - na przestrzeni wieków, począwszy od dyskusji na temat Adama i Ewy. Pokazuje kobietę jako postać drugoplanową, podporządkowaną mężczyźnie i szuka przyczyn tych zjawisk.
Książka nie tylko dla kobiet. Powinien ją przeczytać również każdy mężczyzna!!!

poniedziałek, 27 maja 2013

25(79) "Kochana rodzinka i ja"

Autor: Natalia Rolleczek
Ilość stron: 355
Ocena: 4/6
Źródło: szafa z książkami

Książka stara jak świat! Odkopana gdzieś głęboko na półce. Z założenia skierowana do dorastających panienek, ale sympatyczna w odbiorze także dla tych całkiem i od dawna dorosłych.
Są lata 50-te. Autorka świetnie opisuje charakterystyczne szczegóły tamtych czasów! Jest bar mleczny w Nowej Hucie ze wszystkimi swoimi "urokami", są nowo budowane osiedla Krakowa, goździki i bombonierki:)
Głowna bohaterka i jednocześnie narratorka - Judyta - szesnastoletnie dziewczę, przekonane o swej dorosłości, odpowiedzialności i wysokiej randze swych problemów. Jej starsza siostra - Paula - pracownica ZGM, dbająca o swą urodę i spędzająca czas na pozadomowych atrakcjach. Mama - wdowa po bohaterze spod Monte Cassino i babcia - rodzinny tyran-patriota, żelazną ręką trzymająca w ryzach wszystkie młodsze kobiety. Julian - przyjaciel rodziny, będący na każde zawołanie, który być może pała uczuciem do mamy, ale jej serce zamarło wraz ze śmiercią męża...Zestaw barwnych postaci dodaje dużo uroku powieści.
Jest i tajemnica rodzinna, nie do końca jasne dla dziewcząt układy damsko-męskie ich własnej matki, stryj w Anglii, który śle paczki, a którego nikt nie widział, zagadkowy list miłosny i unoszący się nad wszystkimi ideał bohaterskiego tatusia spoglądającego ze zdjęcia.
Jest przygoda, gdy Judyta, z poczuciem bycia oszukiwaną przez cała kochaną rodzinkę, postanawia uciec z domu i znaleźć pracę w odległym PGR-ze.
Powieść miła i ciepła, dobry przerywnik między trudniejszymi lekturami, czytadło na leniwe weekendowe popołudnie na leżaku czy deszczowy wieczór:) Akcja toczy się wartko, jest czasem śmiesznie, czasem zaskakująco, czasem sentymentalnie. Czyli wszystkiego po trochu dla starszych i młodszych kobiet:)

czwartek, 23 maja 2013

24 (78) "Znachor"

Autor: Tadeusz Dołęga-Mostowicz
Ilość stron: 350
Ocena: 3/6
Źródło: szafa z książkami




Wiele lat temu oglądałam film na podstawie tej powieści Dołęgi-Mostowicza. Film - dzieło ponadczasowe, ze wspaniałą obsadą aktorską. Książka stała na półce kilkanaście lat. Chyba właśnie znajomość filmu zniechęcała mnie do przeczytania jej, bo cóż nowego mogłaby wnieść? Jednak w ramach odkurzania szafy z książkami postanowiłam wreszcie zmierzyć się z tą pozycją.
Intuicja mnie nie zawiodła. Rzeczywiście, znając film, nie trzeba czytać książki. Tym bardziej, że mam wydanie ze zdjęciami z filmu i czytając miałam cały czas przed oczami bohaterów wykreowanych przez aktorów.

Jest to dzieło należące do literatury lekkiej i przyjemnej. Klasyczny romans, czyli to, co i kiedyś, i dziś znajdzie czytelnika.
Tytułowy bohater - Rafał Wilczur -  to znany chirurg, mistrz i nowator w swym zawodzie, właściciel prywatnej kliniki. Ma piękną, dużo młodszą żonę i kochaną córeczkę. Wydawało by się-sielanka.Jednak w dniu kolejnej rocznicy ślubu żona znika z kochankiem, zabiera córeczkę, zostawiając list z wyjaśnieniami. Załamany profesor, po wielu godzinach zapijania rozpaczy w nieznanym i podejrzanym towarzystwie, zostaje napadnięty, pobity, w efekcie czego traci pamięć. I tu następuję gwałtowny przeskok w czasie, migawka z życia pięknej profesorowej i dorastającej Mariolki, po czym spotykamy Wilczura już jako Antoniego Kosibę. Po latach tułaczki znajduje pracę i schronienie u młynarza w małej wsi na kresach. Tu okazuje się, że umie leczyć, sam nie wie, skąd posiada taką wiedzę. Jest na tyle skuteczny, że zostaje okrzyknięty najlepszym znachorem w okolicy i ma wielu pacjentów.
Równolegle toczy się wątek Marysi, sieroty zatrudnionej w małomiasteczkowym sklepiku. Dziewczyna jest skrajnie wyidealizowana: dobra, skromna, cnotliwa, pracowita i  piękna. Jej adoratorem jest Leszek, syn właścicieli ziemskich, okolicznej elity. Oczywiście wybucha gorąca miłość, narażona na przeszkody społeczne, plotki zazdrosnych dam i zalotników. Jednak uczucie zwycięża wszelkie przeciwności, zmierzając do happy endu. Jak można się domyślić (nawet dość szybko) Marysia okazuje się bliską krewną Znachora, w związku z tym zakończenie powieści, które być może miało być zaskakujące, wcale takim nie jest.
Wg mnie powieść jest słodka aż do przesady. Przewidywalna, momentami naiwna, chwilami mało realna. Lukrowani bohaterowie, nawet jeśli mają jakieś wady, szybko przechodzą metamorfozę i stają się idealni. Nawet obraz międzywojennej wsi i małego miasteczka wydaje mi się wyidealizowany, nie chce mi się wierzyć, że ludzie byli wtedy tak sympatyczni, bezkonfliktowi i dobrze nastawieni do sąsiadów.
Książka może być świetnym lekarstwem na poprawę nastroju, na wyciśnięcie nagromadzonych łez, na oderwanie myśli od szarej rzeczywistości i przeniesienie się do wykreowanego, pięknego świata pełnego wspaniałych bohaterów:)

środa, 22 maja 2013

23 (77) "Twoje kompetentne dziecko"

Autor: Jesper Juul
Wydawnictwo: MiND
Ilość stron: 264
Ocena: 6/6
Źródło: szafa z książkami



Moje odkrycie tego roku! Jestem zachwycona, zauroczona, zaskoczona książką, autorem, jego nowatorskim podejściem do dzieci i ich wychowywania. Przyznaję szczerze, że po tej lekturze wszelkie inne poradniki, książki z dziedziny pedagogiki idą w odstawkę, ba, mam je ochotę wyrzucić z mojej półki!
Co tak zaskakującego jest w tej książce?
Autor podchodzi zupełnie nowatorsko do Do tej pory dorośli traktowali dziecko jako istotę gorszą, niepełnowartościową. Siebie zaś jako wszechwiedzących, tych, którzy muszą nauczyć młode osobniki wszystkiego, tych, którzy mają nad nimi władzę. Zupełnie nieświadomie osiągali efekt zupełnie inny od zamierzonego! Wychowywali ludzi z niskim poczuciem własnej wartości, nie wiedzących tak naprawdę, kim są, sterowanych od zew, nie znających własnych potrzeb. Juul mówi wyraźnie: nie! i zmusza do odpowiedzi na pytania: czy naprawę chcemy mieć grzeczne, posłuszne dziecko? I co to oznacza: grzeczne dziecko? Zachęca, by zacząć wierzyć w umiejętności dziecka, odkrywać jego potencjał, nie narzucać mu swojego zdania i nie wciskać w utarte schematy. Co więcej, podpowiada, że dziecko swoim zachowaniem może nas wiele nauczyć! Jeśli będziemy chcieli z tego skorzystać, obserwując reakcje naszego dziecka dowiemy się o sobie dużo więcej niż z poradników psychologicznych!
To nie jest książka ani łatwa, ani przyjemna dla współczesnego rodzica, gdyż wytyka wiele błędów. Na szczęście wskazuje też drogę. Na którą można wkroczyć, jeśli dojrzy się jej sens. A która może doprowadzić i rodzica, i dziecko, do zaskakujących odkryć.
Lektura, której nie da się przeczytać szybko. Bo każda strona, prawie każde zdanie każe się zatrzymać, przemyśleć, poobserwować.
Polecam z całego serca wszystkim rodzicom, pedagogom, wszystkim, którzy mają wpływ na wychowywanie dzieci! I życzę wielu osobistych odkryć:)

poniedziałek, 20 maja 2013

22 (76) "Dzieciństwo bez dzieciństwa"

Autor:Joanna Wawerska-Kus
Wydawnictwo: DYWIZ
Ilość stron: 80
Ocena: 4/6
Źródło: pożyczona



Z opisu wynikało, że to książka na temat DDA (Dorosłych Dzieci Alkoholików), ale okazało się, że porusza temat bardziej ogólny - rodziny dysfunkcyjnej. Bo dysfunkcyjność nie musi wynikać jedynie z alkoholizmu.
Autorka podeszła do zagadnienia w ciekawy sposób. Rozpoczęła od przybliżenia potrzeb dziecka i zdefiniowania kim jest DDA. Następnie przedstawiła i scharakteryzowała kilka strategii zachowań DDA. Każda z nich opatrzona jest "bajką", mającą przybliżyć i zobrazować główne cechy danego typu. Książka zawiera również ciekawy załącznik, a w nim  m.i. Katalogi Praw (DDA, dziecka czy każdego człowieka).
Mimo, że książeczka jest cienka, zawiera obrazki, czyli treści nie jest dużo, to daje podstawowy obraz zjawiska oraz może być materiałem wyjściowym do wielu przemyśleń.
W trakcie czytania drażniło mnie pisanie o wydawałoby się różnych kwestiach w bardzo podobny sposób. Bajki odebrałam jako dość infantylne. Myślę jednak, że dla osób dotkniętych syndromem DDA lub tych, które dopiero poznają ten temat książka może być przydatna, gdyś napisana jest w sposób bardzo przystępny dla przeciętnego czytelnika.





środa, 15 maja 2013

"Kuchnia zdrowia i młodości

Autor: Bożena Żak-Cyran
Wydawnictwo: Galaktyka
Ilość stron: 88
Ocena: 3+/6
Źródło: szafa z książkami

Książeczka bardzo cienka, do tego pisana dużą czcionką, z obrazkami, także treść mocno skrócona. Na innej książce Pani Cyran Żak ("Jedz i żyj zgodnie z porami roku") uczyłam się zasad Kuchni Pięciu Przemian i naturalnego odżywiania roślinnego. Tą książkę kupiłam z nadzieją na coś nowego. Jednak od poprzedniej jest dużo bardziej uboga. Mój błąd, bo kupiłam ją przez internet, wcześniej nie przeglądając.  Być może ktoś, kto zaczyna przygodę ze zdrowym odżywianiem odbierze ją bardziej pozytywnie, bo napisana jest przejrzyście i przystępnie. A argumenty autorki naprawdę trafiają do czytelnika! Mnie trochę rozczarowała po wcześniejszej lekturze i stąd taka ocena.
Książka zawiera, prócz części teoretycznej (dlaczego watro odżywiać się w ten sposób, techniki gotowania, niezbędne w kuchni składniki itd), mnóstwo ciekawych przepisów kuchni roślinnej. Zgrabny format i przejrzysta forma przepisów są wygodne w codziennym użytkowaniu w kuchni. Szczegółowy spis treści ułatwia szybkie znalezienie interesującego przepisu.
Polecam tym, którzy chcą spróbować ciekawych i nietuzinkowych potraw wegetariańskich (czy wręcz wegańskich) oraz tym, którzy ten sposób odżywiania już stosują w swoim życiu. Miłośnicy Kuchni Pięciu Przemian na pewno także znajdą coś dla siebie!

poniedziałek, 13 maja 2013

21(75) "Wezwanie do miłości"

Autor: Anthony de Mello
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ilość stron: 144
Ocena: 5+/6
Źródło: szafa z książkami

Zbiór medytacji znanego mistyka. Autor dużo miejsca poświęca zachęcie do porzucenia przyzwyczajeń, lęków, do zmierzenia się z tym, co narzuca nam otoczenie, by wreszcie to świadomie odrzucić i osiągnąć pełną wolność. By móc zobaczyć prawdziwego siebie i drugiego człowieka. Bez fałszywego obrazu.
Książkę po raz pierwszy czytałam dłuższy czas temu. Jednak zupełnie inne okoliczności, inny moment w życiu, kiedy sięgnęłam po nią po raz drugi spowodowały całkiem inny, jeszcze głębszy i bardziej wyrazisty odbiór. Pewnie gdy sięgnę po nią po raz kolejny, znów będąc w innym miejscu swojej drogi, odbiorę ją jeszcze inaczej.