Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalendarz adwentowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalendarz adwentowy. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 października 2026

"Wielkie nadzieje" Charles Dickens

 Rok pierwszego wydania: 1860

Ocena: 5/6

"Wielkie nadzieje" zaczęłam czytać wiosną. A raczej słuchać, głównie w aucie, w drodze. Szybko się okazało, że lektorem jest AI, co mnie mocno zirytowało, bo jakość takiego czytania pozostawia wiele do życzenia. I tak zaczęłam robić przerwy, kiedy poziom mojego zniechęcenia rósł, a potem wracałam, i znów przerywałam...Po jakimś czasie wątki zaczęły mi umykać. Bohaterowie zaskakiwać tym, że już powinnam ich znać, a ja ich nie pamiętam...W kalendarzu adwentowym dostałam piękną papierową wersję tego klasyka, ale jak przeniosłam się do niej, to było jeszcze gorzej z połapaniem się w akcji...I tak zniechęciłam się do Dickensa po raz kolejny, bo wcześniej trafiałam na tragiczne wydania innych powieści.

Jednak wraz z nadejściem jesiennych długich wieczorów i w trakcie lektury "Czytaj jak profesor" zakiełkowała w mojej głowie myśl, żeby dać "Nadziejom" jeszcze jedną szansę. I tak ... zaczęłam czytać od początku, powolutku, delektować się klimatem i językiem. I...popłynęłam!

Osierocony Pip jest wychowywany przez surową, apodyktyczną siostrę i jej męża, kowala. Wszystko wskazuje na to, że kiedyś chłopak zostanie uczniem swojego opiekuna i będzie pracował razem z nim. Pewnego dnia Pip pomaga przypadkowo spotkanemu zbiegowi. Kradnie na niego jedzenie ze spiżarni siostry i pilnik z kuźni, dzięki któremu więzień ma szansę uwolnić się z okowów na nodze. Przez długie lata głęboko skrywana tajemnica budzi w chłopcu strach przed potencjalnymi konsekwencjami.

Gdy Pip zostaje zawezwany do zdziwaczałej pani Havisham by umilać jej czas swoim towarzystwem, poznaje śliczną Estellę. Zakochuje się pierwszą niewinną miłością, jednak wie, że nie ma szans na odwzajemnienie uczucia ze względu na swój status materialny, pocodzenie i rodzinę. 

Jednak pewnego dnia los Pipa diametralnie się zmienia. Anonimowy darczyńca przekazuje chłopakowi ogromną sumę pieniędzy. Stawia jednak warunek: chłopak ma wyjechać do Londynu i uczyć się. To wydarzenie budzi w sercu młodzieńca ogromne nadzieje: na nowe życie, na wyrwanie się z kuźni, na zdobycie wykształcenia, awans społeczny, a wreszcie na miłość Estelli.

Tym razem powieść mnie pochłonęła! Jej akcja toczy się dość wolno, bez gwałtownych wzlotów i upadków. Jednak ponury klimat moczarów, domu Pipa, tajemniczego zamku pani Havisham, dziewiętnastowieczny Londyn - robią swoje! Świetnie wpisują się w jesienną aurę. 

Niestety i w tym wydaniu nie obyło się bez błędów, literówek, dziwnych zwrotów. Nie wiem, czy to ja mam takiego pecha do powieści Dickensa, czy w Polsce są one traktowane po macoszemu. Mam wrażenie, jakby omijała je jakakolwiek korekta....

Cieszę się, że dałam panu Dickensowi jeszcze jedną szansę!

czwartek, 23 lipca 2026

"Myszy i ludzie" John Steinbeck

 Rok pierwszego wydania: 1937

Ocena: 6/6



Wreszcie trafiłam na powieść, która znów mnie zachwyciła, wchłonęła i przywróciła chęć na czytanie! Po raz kolejny Steinbeck okazał się niezawodny!

"Myszy i ludzie" to książeczka dość krótka, ot 120 stron. Ale jaka intensywna, jaka emocjonalna, jaka treściwa!

Lata 30-te XX wieku, wielki kryzys gospodarczy w Stanach. "Kilka mil na południe od Soledad rzeka Salinas zbliża się do wzgórz, a jej nurt nabiera głębi i zielonkawej barwy". George i Lennie wspólnie wędrują od farmy do farmy "za pracą". Przywódcą tego duetu jest George, a wielki, silny, ale upośledzony Lennie jak małe dziecko podąża za nim i słucha go we wszystkim. Nieświadomy swojej siły gigant ciągle pakuje się w jakieś poważne kłopoty i obaj muszą uciekać z kolejnych farm. Marzą o posiadaniu kawałka własnej ziemi, by móc być niezależnymi, pracować dla siebie. Lenny ma w głowie jedno: George obiecał mu, że będzie mógł dbać o króliki. Bo Lenny bardzo lubi głaskać wszystko, co miłe, miękkie, aksamitne i przyjemne w dotyku. Niestety, to upodobanie po raz kolejny prowadzi do tragedii...

Steinebck stworzył niesamowitą atmosferę, aż iskrzącą się od narastającego napięcia. Dość szybko czytelnik spodziewa się, że coś się stanie, tylko nie wiadomo co. Jakaś tragedia wisi w powietrzu. George też się jej spodziewa, dlatego uczy Lenniego, gdzie ma się schować i na niego czekać, kiedy znów coś nabroi...

Powoli Steinbeck staje się jednym z moich ulubionych pisarzy.

niedziela, 21 czerwca 2026

"Pani Dalloway" Virginia Woolf

Rok pierwszego wydania: 1925

Ocena: 5/6


Kolejna powieść, o której myślałam od wielu, wielu lat. Jej tytuł wciąż gdzieś wpadał mi w oko, opisy kusiły, a jednak wciąż było mi z nią nie po drodze. Aż przyszedł jej czas.

Pewnego czerwcowego dnia w 1923 roku pani Dalloway wychodzi rano z domu po kwiaty na wieczorne przyjęcie. Tego samego dnia wraca z Indii Peter Walsh, młodzieńcza miłość i niedoszły kandydat na męża Clarissy. W tym czasie Rezia prowadzi na spacer  swojego męża Septimusa, ogarniętego powojenną traumą i planującego samobójstwo. Ścieżki tych postaci przecinają się, choć sami o tym nie wiedzą. 

Akcja powieści dzieje się w ciągu jednego dnia. Na pierwszy rzut oka niewiele się tu dzieje. Ale to nie ma znaczenia. Bo tym, co mamy poznać, obserwować, to strumień myśli bohaterów, ich wspomnienia, przemyślenia, wizje. 

Jednym z głównych bohaterów powieści jest też Londyn okresu międzywojennego. Miasto tętniące życiem, skupione wokół królowej. Miasto kontrastów, pełne energii, leczące rany po wielkiej wojnie. 

Powieść jest smutna, chwilami wręcz przygnębiająca. Clarissa myśli o przemijaniu, nieubłaganym upływie czasu, straconych szansach, o tym, jak nasze decyzje decydują o reszcie życia. Bardzo szczegółowe, wręcz schizofreniczne wizje Septimusa, które podobno autorka znała z autopsji, zapierały mi dech w piersiach. 

Cechą stylu Woolf są długie, wielokrotnie złożone zdania. Początkowo nieco mnie męczyły, ale szybko wpadłam w ten rytm i dałam się ponieść ich poezji.

wtorek, 26 maja 2026

"Rzeczy, które mogą nas ocalić" Lorenza Gentile

 Rok pierwszego wydania: 2025

Ocena: 4/6



Dwudziestosiedmioletnia Gea od kilku lat mieszka w Mediolanie, w pięknej dzielnicy nad kanałem Naviglio. Wychowała się w Twierdzy ukrytej w środku lasów, z dala od ludzi, pod czujnym okiem ojca, przygotowującego dzieci i rodzinę na zbliżający się kataklizm. Nikt nie wie, z której strony przyjdzie zagrożenie, ale jest ono pewne. Koniec towarzyszy dziewczynce w każdej chwili dnia i nocy, jest czujna, wyćwiczona, nawet jej strój jest przystosowany do szybkiej ucieczki. Gea nigdy nie chodziła do szkoły, nie miała przyjaciół, nie znała nikogo poza rodzicami i bratem. Raz w życiu tata zawiózł dzieci do babci, do Mediolanu. Między kobietą i dziewczynką nawiązała się niesamowita więź. Niestety, nie było im dane więcej się spotkać.

Po latach Gea przyjmuje mieszkanie po babci. Ma trudności z zawieraniem znajomości. Zarabia na skromne życie naprawami różnych sprzętów. Wszystkich zaskakuje widok młodej dziewczyny w ogrodniczkach, ciężkich butach, z narzędziami w kieszeni. W domu rodzinnym ojciec był przeciwny jakimkolwiek zakupom, nauczył dzieci odnawiania rzeczy znalezionych na wysypiskach śmieci, dawania sprzętom nowego życia.

Osiedle, na którym zamieszkała Gea, pełne jest wąskich, klimatycznych uliczek, małych sklepików istniejących tu od pokoleń. Wielu sąsiadów mieszka tu od urodzenia. Z okna mieszkania Gea widzi dawno zamknięty sklepik Il Nuovo mondo, prowadzony kiedyś przez przyjaciółkę babci, wypchany wtedy pięknymi, zadbanymi starociami. Wspomnienie tego miejsca, w którym spędziła dosłownie kilka godzin, towarzyszyło jej przez lata izolacji w Twierdzy. Gdy okazuje się, że agencja nieruchomości wystawia lokal na sprzedaż, Gea wpada w panikę i szuka sposobu, jak uratować to miejsce. Okazuje się, że wśród sąsiadów ma przyjaciół, którzy chętnie pomogą jej w realizacji tego zamierzenia...

Przyjemna opowieść, dobrze napisana. Cosy book na "złe czasy". O tym, jak trudne bywa życie introwertyka. O wychodzeniu ze strefy komfortu. O sile więzi. O tym, że nowe nie zawsze oznacza lepsze. I to w wielu znaczeniach.

Minusem jest konstrukcja głównej bohaterki. Jak dla mnie-jej kontakty z sąsiadkami zbyt szybko stają się tak łatwe, jak na osobę, która ponad dwadzieścia lat spędziła w izolacji od świata. Nie przekonują mnie jej zachowania i rozmowy, jakie prowadzi. 

Dużym plusem są cytaty z książek, filmów, które Gea wypisuje na karteczkach i podrzuca na podwórku, albo wsuwa sąsiadowi pod drzwi. 

czwartek, 9 kwietnia 2026

"Wyspa" Aldous Huxley

 Rok pierwszego wydania: 1962

Ocena: 4/6



Will Farnaby, nieszczęśliwy (po nagłej śmieci żony i porzuceniu kochanki) i cyniczny dziennikarz, po katastrofie łodzi trafia na tajemniczą wyspę Pala. W odróżnieniu od wyspy Robinsona, ta nie jest bynajmniej bezludna. Rannego mężczyznę znajduje dwójka dzieci, która wzywa na pomoc dziadka-lekarza. I tak Will trafia pod dach lokalnego szpitala, opiekę młodziutkiej pielęgniarki i w towarzystwo intrygującej synowej doktora.

Zawiedzie się ten, kto spodziewa się powieści przygodowej. Akcja jest tu zepchnięta na daleki plan, ustępując pierwszeństwa monologom na tematy religijno-filozoficzno-społeczne.

Na Pali panują idealne zasady, unikalna kultura, którą Will, zmęczony Zachodem, jest zauroczony. Niewielka społeczność, odizolowana od reszty świata, żyje tu jak w raju. Jednak idylli tej zagrażają bezlitosne reguły rządzące światem Zachodu. Wielkie koncerny chcą położyć swoją łapę na znajdujących się na wyspie złożach ropy.

Powieść ukazała się na początku lat 60-tych XX wieku i jest obrazem wielu ówczesnych poglądów, z zażywaniem  psychodelicznych narkotyków włącznie. 

Przeczytałam książkę z wielkim zaciekawieniem, mimo, że momentami długie monologi były dość sztuczne i nużące. Trudno ją nawet opisać w kilku zdaniach, tyle smaczków i przemyśleń w sobie niesie.

środa, 28 stycznia 2026

"Wiek niewinności" Edith Wharton

 Rok pierwszego wydania: 1920

Ocena: 5/6



Klasyka powieści. 

Nowy Jork, lata 70-te XIX wieku. Arystokracja obraca się tylko w swoich kręgach. To z reguły potomkowie Europejczyków, przybyłych do Nowego Świata. Spędzają czas na balach, w teatrach, na kolacjach. Zawierają małżeństwa z rozsądku, zdrady są ogólnie znane i tolerowane. Rządzą nimi konwenanse, sprzeciwianie się ogólnie przyjętym zasadom jest w złym tonie. Plotki i skandale urozmaicają codzienną monotonię.

Newland Archer, główny bohater, ma poślubić młodziutką  Maję , delikatną, niewinną i...nijaką, przewidywalną aż do bólu, wychowaną w duchu konwenansów i obowiązku podporządkowania się mężowi. Gdy z Francji przybywa jej kuzynka, żona polskiego arystokraty, która miała odwagę uciec od męża tyrana, nowojorski światek wstrzymuje oddech. Taki występek przeciwko świętej instytucjo małżeństwa może być tylko obiektem potępienia elity. Jednak Archer traci dla niej głowę. Hrabina Olenska to kobieta nie zważająca na żadne społeczne zasady, panujące w Nowym Jorku, wyzwolona, odważna,  typowa femme fatale, a akcja powieści nabiera dzięki niej rumieńców. Archer musi podjąć decyzję na całą resztę życia, wybrać między konwenansem i presją społeczną a głosem serca. 

Rewelacyjnie przedstawione życie nowojorskich elit. Powieść składa się z wielu scenek, tworzących różnobarwny portret. 

poniedziałek, 12 stycznia 2026

"Biuro Ludzi Zagubionych" Zuzanna Gajewska

 Rok pierwszego wydania: 2025

Ocena: 4/6



Klara prowadzi przytulną kawiarenkę na gdańskiej starówce. Niespodziewanie odziedziczyła ten lokal po właścicielce pierogarni, w której pracowała. To wtedy właśnie często zaglądali tu ludzie z pytaniem o drogę, co zainspirowało Klarę do takiej nazwy, wypisanej na nowym szyldzie.

Pewnego dnia do kawiarni trafia staruszka, która nie wie, jak się nazywa, ani gdzie mieszka. Nagłośnienie sprawy przyciąga osoby, których ktoś bliski zaginął. Niektórzy zaczynają się regularnie spotykać w kawiarni, by porozmawiać, powspominać bliskich, wspierać się nawzajem i nie tracić nadziei. Każda z historii jest inna, każda kończy się inaczej.

Autorka porusza trudny temat, ale robi to w sposób ciepły, subtelny i lekki. Opowieść chwilami zbliża się do realizmu magicznego, co nadaje jej tajemniczości i magii. 

Przyjemna i szybka lektura, która jednak pozostawia w głowie jakieś przemyślenia, zachęca do chwili refleksji.