Niewielką przesadą będzie stwierdzenie, że Jeżycjadę czytam prawie bez przerwy. Co kilka lat zaczynam od początku i czytam w kolejności chronologicznej. A w pozostałym czasie - na wyrywki, ulubione części, które mam w domu i mogę powtarzać w kółko. Są to pierwsze tomy poznańskiej sagi, mniej więcej do "Dziecka piątku". Im dalej, czyli bardziej współcześnie, tym mniej mi się podoba klimat społeczny, zachowania bohaterów i rosnące tempo akcji.
Niby znam już te książki na pamięć, a jednak ciągle wyczytuję coś nowego. Albo w trakcie czytania kolejnej części łapię się na myśli, że nie pamiętam jakiegoś szczegółu z wcześniejszych. Nie pamiętam, jak się poznali przyszli małżonkowie albo...nie pamiętam, czy nowo poznająca się para w przyszłości się pobierze. I jak tu oprzeć się konieczności powrotu do danego tomu!
Nie raz zaskakuje mnie i niezmiennie zachwyca znajomość książek, sztuki i muzyki przez panią Musierowicz. Przecież chyba wszyscy jej bohaterowie namiętnie czytają, a ona wciąż i wciąż cytuje tytuły, autorów, albo wrzuca jakiś szczegół akcji. Przekrój tematyczny tychże książek jest niezmiernie szeroki! Począwszy od Antyku, przez klasykę powieści, po współczesne kryminały, dzieła o historii teatru, muzyki czy prace z zakresu fizyki. Nie raz wzdycham z zazdrości i marzę, żeby kiedyś przeczytać wszystkie przywołane w Jeżycjadzie książki (zrobiłam nawet listę lektur czytanych w danej części wraz z imieniem czytelnika!)
Żeby zebrać swoje przemyślenia dotyczące ukochanych bohaterów, uwagi, cytaty itp - w jednym miejscu, postanowiłam stworzyć cykl wpisów, które mam nadzieję, nie zaginą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz