Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lit.angielska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lit.angielska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 sierpnia 2026

"Uśmiech Giocondy" Aldous Huxley

 Rok pierwszego wydania: 1921

Ocena: 4/6



Książka zawiera dwa opowiadania: "Uśmiech Giocondy oraz "I odtąd już zawsze byli szczęśliwi".

Oba lekkie, jak na Huxleya, ale jednak z drugim dnem. 

Pierwsze z nich to krótki kryminał, ze zdradami i niespełnioną miłością w tle. Jednak końcówka przypomniała mi klimat kafkowski: bezsilność wobec absurdalnych oskarżeń, brak możliwości wybronienia się wobec nieprawdziwych, a jednak możliwych dowodów. 

Drugie to ciekawy obrazek wycinka społeczeństwa angielskiego w czasie I wojny światowej. Z jednej strony doświadczeni na froncie francuskim młodzi ludzie, mający za sobą traumatyczne przeżycia, z drugiej-wykształceni mieszkańcy prowincji, których życie obraca się wokół tenisa, czytania filozofów i "wojennych problemów" w prowadzeniu gospodarstwa domowego.

Krótka lektura, a jednak pozostająca w głowie.

niedziela, 21 czerwca 2026

"Pani Dalloway" Virginia Woolf

Rok pierwszego wydania: 1925

Ocena: 5/6


Kolejna powieść, o której myślałam od wielu, wielu lat. Jej tytuł wciąż gdzieś wpadał mi w oko, opisy kusiły, a jednak wciąż było mi z nią nie po drodze. Aż przyszedł jej czas.

Pewnego czerwcowego dnia w 1923 roku pani Dalloway wychodzi rano z domu po kwiaty na wieczorne przyjęcie. Tego samego dnia wraca z Indii Peter Walsh, młodzieńcza miłość i niedoszły kandydat na męża Clarissy. W tym czasie Rezia prowadzi na spacer  swojego męża Septimusa, ogarniętego powojenną traumą i planującego samobójstwo. Ścieżki tych postaci przecinają się, choć sami o tym nie wiedzą. 

Akcja powieści dzieje się w ciągu jednego dnia. Na pierwszy rzut oka niewiele się tu dzieje. Ale to nie ma znaczenia. Bo tym, co mamy poznać, obserwować, to strumień myśli bohaterów, ich wspomnienia, przemyślenia, wizje. 

Jednym z głównych bohaterów powieści jest też Londyn okresu międzywojennego. Miasto tętniące życiem, skupione wokół królowej. Miasto kontrastów, pełne energii, leczące rany po wielkiej wojnie. 

Powieść jest smutna, chwilami wręcz przygnębiająca. Clarissa myśli o przemijaniu, nieubłaganym upływie czasu, straconych szansach, o tym, jak nasze decyzje decydują o reszcie życia. Bardzo szczegółowe, wręcz schizofreniczne wizje Septimusa, które podobno autorka znała z autopsji, zapierały mi dech w piersiach. 

Cechą stylu Woolf są długie, wielokrotnie złożone zdania. Początkowo nieco mnie męczyły, ale szybko wpadłam w ten rytm i dałam się ponieść ich poezji.

czwartek, 9 kwietnia 2026

"Wyspa" Aldous Huxley

 Rok pierwszego wydania: 1962

Ocena: 4/6



Will Farnaby, nieszczęśliwy (po nagłej śmieci żony i porzuceniu kochanki) i cyniczny dziennikarz, po katastrofie łodzi trafia na tajemniczą wyspę Pala. W odróżnieniu od wyspy Robinsona, ta nie jest bynajmniej bezludna. Rannego mężczyznę znajduje dwójka dzieci, która wzywa na pomoc dziadka-lekarza. I tak Will trafia pod dach lokalnego szpitala, opiekę młodziutkiej pielęgniarki i w towarzystwo intrygującej synowej doktora.

Zawiedzie się ten, kto spodziewa się powieści przygodowej. Akcja jest tu zepchnięta na daleki plan, ustępując pierwszeństwa monologom na tematy religijno-filozoficzno-społeczne.

Na Pali panują idealne zasady, unikalna kultura, którą Will, zmęczony Zachodem, jest zauroczony. Niewielka społeczność, odizolowana od reszty świata, żyje tu jak w raju. Jednak idylli tej zagrażają bezlitosne reguły rządzące światem Zachodu. Wielkie koncerny chcą położyć swoją łapę na znajdujących się na wyspie złożach ropy.

Powieść ukazała się na początku lat 60-tych XX wieku i jest obrazem wielu ówczesnych poglądów, z zażywaniem  psychodelicznych narkotyków włącznie. 

Przeczytałam książkę z wielkim zaciekawieniem, mimo, że momentami długie monologi były dość sztuczne i nużące. Trudno ją nawet opisać w kilku zdaniach, tyle smaczków i przemyśleń w sobie niesie.

wtorek, 20 maja 2025

"Północ i Południe" Elizabeth Gaskell

 Rok pierwszego wydania: 1854

Ocena: 6/6



Tym razem, przyznaję, pierwszy był serial, który bardzo mi się spodobał. Dopiero po latach sięgnęłam po pierwowzór i nie zawiodłam się! Ba, zachwyciła mnie ta powieść!

Margaret Hale i Jonh Thornton to jedna z tych znanych klasycznych par z XIX wieku, o których czyta się w opasłych tomiszczach. Ona-córka zubożałego pastora, przenosi się z rodziną z małej, wiejskiej plebanii w Helstone na południu Anglii do zadymionego, robotniczego Milton. On - przemysłowiec z Północy, właściciel fabryki, Ona - dobra, wrażliwa na ludzką krzywdę, współczująca. On - twardo stąpający po ziemi, kierujący się twardymi prawami ekonomii, zimny i nieprzystępny. Wydawałoby się, że nie ma mniej dobranych ludzi. A jednak, oczywiście wszystko zmierza do happy endu ;)

Ale ta powieść nie jest słodkim jak ulepek romansem. To doskonały obraz życia w przemysłowym, XIX-wiecznym mieście w Anglii. Bohaterowie pochodzą z różnych warstw społecznych, spotkamy tu i przedstawicieli arystokracji, i biedaków, umierających od biedy i chorób.

"Oto życie w mieście. Nerwy mieszkańców napinają się przez ten cały pośpiech, krzątaninę, nieustanny ruch, który ich otacza. Nawet nie wspominam o stłoczeniu na ograniczonej przestrzeni tych domków. Samo to stanowi jednak wystarczającą przyczynę depresji i obniżenia nastroju. Na wsi ludzie żyją bardziej poza domem, na zewnątrz. Nawet dzieci. I nawet zimą" (str 396)

"Przypuszczam, że każdy sposób życia wiąże się z pewnymi wyzwaniami i zagrożeniami. Mieszkaniec miasta z trudem znajduje w sobie spokój i cierpliwość, natomiast dla kogoś wychowanego  na wsi problemem okazałyby się przedsiębiorczość i stawianie czoła niespodziewanym komplikacjom. A żaden z nich nie radzi sobie dobrze z przewidywaniem przyszłości. Pierwszy dlatego, że teraźniejszość jest taka żywa, tak pędzi do przodu. Drugi dlatego, że jego życie skłania go do trochę zwierzęcej egzystencji -  z powodu niewiedzy nie dba o satysfakcję płynącą z osiągania czegoś, co mógłby zaplanować, czemu mógłby się poświęcić" 

Cieszę się, że mam tę powieść na półce i mogę do niej wracać, kiedy tylko zapragnę znów znaleźć się w Milton.

wtorek, 29 sierpnia 2017

"W 80 dni dookoła świata" Juliusz Verne

Rok pierwszego wydania: 1872
Ocena: 4/6


Fileas Fogg to przykład angielskiego dżentelmena-ideału. Perfekcjonista, bardzo elegancki, zawsze punktualny, żyje wg ściśle określonego schematu, każdy dzień ma ten sam plan. Wiódł życie samotne, nieco monotonne (ale nie przeszkadzało mu to), aż do momentu, kiedy w ekskluzywnym klubie, do którego należał, podjął wyzwanie. Założył się z kolegami o dużą sumę pieniędzy, że w 80 dni okrąży kulę ziemską korzystając z różnych środków transportu. Fogg wyrusza w podróż w towarzystwie wiernego sługi Passepartouta. Po piętach depcze mu angielski detektyw, przekonany, że Fogg jest złodziejem zamieszanym w kradzież dużej sumy pieniędzy w banku.
Mężczyźni przeżywają różne przygody, wędrując od kraju do kraju. Nie da się nie zauważyć, że na drodze ich podróży znajdują się kolonie angielskie, o których autor miał dużo szczegółowych informacji, które zgrabnie umieścił w powieści.
Jako, że już główny bohater został obdarzony flegmatycznym charakterem, cała opowieść również snuje się dość wolno i majestatycznie. Mimo, że panu Foggowi nie raz grozi przegranie zakładu ze względu na niezależne od niego opóźnienia w podróży, jest to opisane w taki sposób, że na pewno nie wytrąci czytelnika ze stanu błogiego spokoju.
Kolejna lektura w stylu slow, którą bardzo przyjemnie czytało mi się tego lata.

piątek, 24 stycznia 2014

5(125). "Pamiętnik przetrwania"

Autor: Doris Lessing
Ilość stron: 300
Ocena: 2/6
Źródło:  biblioteka

To moje trzecie spotkanie z twórczością Lessing i z przykrością muszę stwierdzić-pierwsze wielkie rozczarowanie. Dwie pierwsze książki zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Tym razem nie byłam w stanie dobrnąć do końca.
Świat dąży do zagłady. Na ulicach szaleją gangi chuliganów, wszędzie panuje przemoc. Ludzie muszą walczyć o przetrwanie, o żywność, o wszystko. Większość ucieka, w nieznanym czytelnikowi kierunku. W takich okolicznościach do głównej bohaterki - narratorki w tajemniczy sposób trafia mała dziewczynka Emilly i jej dziwny pies. Tak zaczyna się ich wspólne życie.
Jest też tajemnicza ściana, przez którą przechodzi narratorka. Mimo, że powinna być za nią klatka schodowa, jest inne, nieznane mieszkanie, które bohaterka stopniowo poznaje.
Akcja nie jest umiejscowiona ani w konkretnym czasie, ani miejscu (chociaż można się domyślać, że jest to Anglia). Nie wiadomo też, czym jest tajemnicze "to", które się pojawiło i podzieliło czas na przed i po.
Książka nie porywa, nie intryguje, nie bawi ani nie pociąga. Brak jej oryginalności tematu. Akcja jest mało wyrazista, nawet charakterystyczna dla Lessing analiza psychologiczna bohaterów tu jest mocno zagmatwana i mało ciekawa.
Niestety, nie jest to książka, którą chciałabym mieć na swojej półce. Ale nie zniechęci mnie do sięgnięcia po kolejne dzieła tej autorki:)

wtorek, 7 maja 2013

20(74) "Fortepian"

Autor: J. Campion, K. Pullinger
Ilość stron: 194
Ocena: 3+/6
Źródło: szafa z książkami

Książka powstała na podstawie scenariusza filmu o tym samym tytule.
Czytałam ją leżąc na plaży i uważam, że jest to odpowiednia lektura na taką okoliczność;) Lekka, szybka w czytaniu, przyjemna.
Ada, młoda Szkotka z nieślubną córką, zostaje wydana za mąż za nieznanego mężczyznę, z którym ma zamieszkać w Nowej Zelandii, kraju dzikim i nieznanym. Ada nie mówi od dzieciństwa. Przez większą część życia towarzyszy jej fortepian. Przy pomocy muzyki kobieta wyraża swoje uczucia. Pośredniczką między nią i światem jest też jej córka, która tłumaczy język migowy.
W nowym kraju Ada spotyka męża, z którym nie potrafi nawiązać bliższej więzi oraz mężczyznę, z którym połączy ją namiętne uczucie.

Książce zabrakło opisów pięknej przyrody, muzyki, tych tak ważnych w filmie elementów, które tworzą niepowtarzalny klimat. Nacisk położony jest na historię Ady i jej miłości i to na tym skupiają się autorki. Nie ma opisu bohaterów, także trudno ich sobie wyobrazić osobie, która nie widziała filmu. Język jest suchy, prosty, brak w nim emocji. Miałam wrażenie, że czytam streszczenie, przypomnienie głównych scen i wątków filmu. Myślę, że jako oddzielna pozycja literacka (dla osób nie znających filmu, notabene mocno nagrodzonego), zyska niższe oceny i straci jeszcze więcej na wartości.
Do filmu na pewno jeszcze wrócę, do książki - raczej nie.

czwartek, 8 listopada 2012

42. "Smutek"

Autor: C.S. Lewis
Wydawnictwo:  Esprit
Ilość stron: 120
Ocena: 5/6
Źródło: pożyczona





Ta cienka książeczka przesycona jest emocjami. Autor napisał ją po śmierci żony, która przegrała walkę z rakiem. Bardzo szczera, bardzo intymna. Lewis przelewa na papier swój smutek, rozpacz, ale także rozważania na temat istnienia Boga i pytania do Stwórcy. Skupia się na swoich emocjach, ale wspomina też o relacjach z jej dziećmi, o ich reakcjach. Wraca pamięcią do chwil spędzonych z żoną.
Myślę, że odbiór książki będzie zupełnie inny w przypadku osób czytających ją ot tak, dla poznania, a inny, dużo głębszy przez tych, którzy właśnie przeżywają żałobę po stracie kogoś bliskiego.