Rok pierwszego wydania: 1854
Ocena: 6/6
Tym razem, przyznaję, pierwszy był serial, który bardzo mi się spodobał. Dopiero po latach sięgnęłam po pierwowzór i nie zawiodłam się! Ba, zachwyciła mnie ta powieść!
Margaret Hale i Jonh Thornton to jedna z tych znanych klasycznych par z XIX wieku, o których czyta się w opasłych tomiszczach. Ona-córka zubożałego pastora, przenosi się z rodziną z małej, wiejskiej plebanii w Helstone na południu Anglii do zadymionego, robotniczego Milton. On - przemysłowiec z Północy, właściciel fabryki, Ona - dobra, wrażliwa na ludzką krzywdę, współczująca. On - twardo stąpający po ziemi, kierujący się twardymi prawami ekonomii, zimny i nieprzystępny. Wydawałoby się, że nie ma mniej dobranych ludzi. A jednak, oczywiście wszystko zmierza do happy endu ;)
Ale ta powieść nie jest słodkim jak ulepek romansem. To doskonały obraz życia w przemysłowym, XIX-wiecznym mieście w Anglii. Bohaterowie pochodzą z różnych warstw społecznych, spotkamy tu i przedstawicieli arystokracji, i biedaków, umierających od biedy i chorób.
"Oto życie w mieście. Nerwy mieszkańców napinają się przez ten cały pośpiech, krzątaninę, nieustanny ruch, który ich otacza. Nawet nie wspominam o stłoczeniu na ograniczonej przestrzeni tych domków. Samo to stanowi jednak wystarczającą przyczynę depresji i obniżenia nastroju. Na wsi ludzie żyją bardziej poza domem, na zewnątrz. Nawet dzieci. I nawet zimą" (str 396)
"Przypuszczam, że każdy sposób życia wiąże się z pewnymi wyzwaniami i zagrożeniami. Mieszkaniec miasta z trudem znajduje w sobie spokój i cierpliwość, natomiast dla kogoś wychowanego na wsi problemem okazałyby się przedsiębiorczość i stawianie czoła niespodziewanym komplikacjom. A żaden z nich nie radzi sobie dobrze z przewidywaniem przyszłości. Pierwszy dlatego, że teraźniejszość jest taka żywa, tak pędzi do przodu. Drugi dlatego, że jego życie skłania go do trochę zwierzęcej egzystencji - z powodu niewiedzy nie dba o satysfakcję płynącą z osiągania czegoś, co mógłby zaplanować, czemu mógłby się poświęcić"
Cieszę się, że mam tę powieść na półce i mogę do niej wracać, kiedy tylko zapragnę znów znaleźć się w Milton.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz