Rok pierwszego wydania: 1962
Ocena: 4/6
Will Farnaby, nieszczęśliwy (po nagłej śmieci żony i porzuceniu kochanki) i cyniczny dziennikarz, po katastrofie łodzi trafia na tajemniczą wyspę Pala. W odróżnieniu od wyspy Robinsona, ta nie jest bynajmniej bezludna. Rannego mężczyznę znajduje dwójka dzieci, która wzywa na pomoc dziadka-lekarza. I tak Will trafia pod dach lokalnego szpitala, opiekę młodziutkiej pielęgniarki i w towarzystwo intrygującej synowej doktora.
Zawiedzie się ten, kto spodziewa się powieści przygodowej. Akcja jest tu zepchnięta na daleki plan, ustępując pierwszeństwa monologom na tematy religijno-filozoficzno-społeczne.
Na Pali panują idealne zasady, unikalna kultura, którą Will, zmęczony Zachodem, jest zauroczony. Niewielka społeczność, odizolowana od reszty świata, żyje tu jak w raju. Jednak idylli tej zagrażają bezlitosne reguły rządzące światem Zachodu. Wielkie koncerny chcą położyć swoją łapę na znajdujących się na wyspie złożach ropy.
Powieść ukazała się na początku lat 60-tych XX wieku i jest obrazem wielu ówczesnych poglądów, z zażywaniem psychodelicznych narkotyków włącznie.
Przeczytałam książkę z wielkim zaciekawieniem, mimo, że momentami długie monologi były dość sztuczne i nużące. Trudno ją nawet opisać w kilku zdaniach, tyle smaczków i przemyśleń w sobie niesie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz