środa, 26 sierpnia 2026

"Na wsi wesele" Maria Dąbrowska

 Rok pierwszego wydania: 1955

Ocena: 4/6



Początek lat 50-tych XX wieku. Czas powojennych przemian społeczno-politycznych w Polsce. "Po wojnie życie się zaczęło piorunem odmieniać. Nastały nowe porządki i obyczaje, które niełatwo było nawet zrozumieć, a co dopiero do nich się przyzwyczaić. Przyszły też nowe strachy, ludzie tygodniami źle spali, ręce im przy robocie latały od tych rozpowiadanych strachów. A życie tymczasem szło swoim trybem, zawsze innym, jak się człowiek spodziewa. Wieś leżała o 45 kilometrów od Warszawy, ale głucha była, zapadnięta w borki, laski, zagaje, od kolei daleko. A tu raptem po miasteczkach okolicznych fabryki jakieś zaczęły powstawać, opodal nową kolej budowano, o parę kilometrów od Pawłowic wielką cegielnia stanęła na odbudowę Warszawy."

Przy okazji ślubu i wesela siedemnastoletniej Zuzi Jasnocianki do domu we wsi  zjeżdża bliższa i dalsza rodzina. Jej członkowie żyją w różnych warunkach. Niektórzy już od kilku lat mieszkają w Warszawie czy Wrocławiu, po wojnie pobierali nauki, mają zawód, pracują w fabrykach czy zakładach państwowych, mieszkają w nowoczesnych mieszkaniach pełnych wygód. Inni zostali na wsi, po wojnie dostali w przydziale więcej morgów po zlikwidowanych dworach i gospodarują mądrze, by móc żyć lepiej niż dotychczas. Jeszcze inni - mieszkańcy wiosek, w których nigdy nie było dworu, więc i ziemi nie było skąd dostać, zatrzymali się jakby wiele lat temu, o czym świadczy ich sposób mówienia czy stroje. 

Wszyscy oni dyskutują przy okazji przygotowań do wesela, gotowania, zbijania ław czy czyszczenia podłóg. A jednym z głównych tematów jest niepokój i nieufność wobec powstających spółdzielni.

Lubię prozę Marii Dąbrowskiej. Jej styl, piękne opisy. A tu wiejskie wesele oddała że szczegółami. Przyjemna, ciekawa lektura.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz