Rok pierwszego wydania: 1937
Ocena: 6/6
Wreszcie trafiłam na powieść, która znów mnie zachwyciła, wchłonęła i przywróciła chęć na czytanie! Po raz kolejny Steinbeck okazał się niezawodny!
"Myszy i ludzie" to książeczka dość krótka, ot 120 stron. Ale jaka intensywna, jaka emocjonalna, jaka treściwa!
Lata 30-te XX wieku, wielki kryzys gospodarczy w Stanach. "Kilka mil na południe od Soledad rzeka Salinas zbliża się do wzgórz, a jej nurt nabiera głębi i zielonkawej barwy". George i Lennie wspólnie wędrują od farmy do farmy "za pracą". Przywódcą tego duetu jest George, a wielki, silny, ale upośledzony Lennie jak małe dziecko podąża za nim i słucha go we wszystkim. Nieświadomy swojej siły gigant ciągle pakuje się w jakieś poważne kłopoty i obaj muszą uciekać z kolejnych farm. Marzą o posiadaniu kawałka własnej ziemi, by móc być niezależnymi, pracować dla siebie. Lenny ma w głowie jedno: George obiecał mu, że będzie mógł dbać o króliki. Bo Lenny bardzo lubi głaskać wszystko, co miłe, miękkie, aksamitne i przyjemne w dotyku. Niestety, to upodobanie po raz kolejny prowadzi do tragedii...
Steinebck stworzył niesamowitą atmosferę, aż iskrzącą się od narastającego napięcia. Dość szybko czytelnik spodziewa się, że coś się stanie, tylko nie wiadomo co. Jakaś tragedia wisi w powietrzu. George też się jej spodziewa, dlatego uczy Lenniego, gdzie ma się schować i na niego czekać, kiedy znów coś nabroi...
Powoli Steinbeck staje się jednym z moich ulubionych pisarzy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz