Rok pierwszego wydania: 2008
Ocena: 5,5/6
Wyjątkowo skusiłam się na powieść, która mignęła mi gdzieś w internetowych polecankach. Po wielu rozczarowaniach rzadko mi się to już zdarza. Ale tym razem cieszę się, że uległam pokusie. Bo książka jest bardzo dobra.
Spodziewałam się powieści. A znalazłam zbiór opowieści, scen z życia małego nadmorskiego miasteczka. Każdy rozdział to historia innego bohatera. Wszystkie zaś spina postać tytułowej Olive. Na pierwszy rzut oka surowa nauczycielka, oschła żona, wymagająca matka. Ale w środku Olive jest inna. Niejednoznaczna. Pełna emocji i uczuć, których nie chce pokazywać światu. Poraniona i poturbowana przez życie. Empatyczna, umiejąca czytać ludzi jak książki.
Każdy z bohaterów stworzonych przez panią Strout przeżywa jakiś dramat, smutek, zakręt życiowy. Każdy jest niedoskonały, na swój sposób wyjątkowy. Każda historia mną potrząsnęła. Kazała się zatrzymać, zanim przewróciłam kartkę rozpoczynającą kolejny rozdział.
Autorka porusza tematy bliskie czytelnikowi. Można tu znaleźć historię z własnego życia albo doświadczenia kogoś z bliskiego otoczenia. Dlatego bohaterowie szybko stają się naszymi znajomymi z sąsiedztwa.
To nie jest książka, którą się połknie w jeden wieczór. To nie jest łatwa i przyjemna lektura. To jest coś, co wpada głęboko w duszę.
